Juventus – Sampdoria 0:1

Juventus poniósł drugą porażkę w tym sezonie. Na własnym terenie uległ Sampdorii 0-1. Bramkę dla gości strzelił już w pierwszej połowie Diana.

Juventus od początku spotkania uzyskał przewagę, widać było, że piłkarzom zależało na szybkiej bramce, która uspokoiłaby ich poczynania. Już w szóstej minucie powinno być 1-0 dla Juve. Del Piero podał piłkę do Camoranesiego, który szybko wbiegł w pole karne i bez zastanowienia wyłożył futbolówkę Trezeguetowi. Jednak ten źle ją uderzył. Kiedy wydawało się, że już po akcji nagle pojawił się Kapo i strzelił mocno w światło bramki, niestety Antonioli sparował piłkę na róg. Juventus nadal atakował, czego efektem były strzały zza pola karnego Del Piero i Kapo.
Dopiero w 16 minucie Sampdoria doszła do głosu. Juventus jakby specjalnie dał odsapnąć pomocnikom i przyjął gości na swojej połowie.
Przewaga Sampdorii trwała dosłownie trzy minuty, podczas których Buffon nie miał za wiele pracy. Zresztą w pozostałej części meczu też się nie wysilił. Bardzo dobrze spisywał się Mauro Camoranesi, który w pierwszej połowie był motorem Juventusu. Na swoim poziomie grał Emerson. Szkoda tylko, że nic z tego nie wynikało. Każda akcja była przekombinowana. Brakowało zaskakującego strzału. A gdy pojawiała się możliwość zdobycia bramki napastnicy zachowywali się zbyt altruistycznie – w efekcie obrońcy Sampdorii bez problemu rozbijali ataki Juve.
Do 30 minuty przewaga Juventus w środku pola nie malała. Z minuty na minutę coraz bardziej widoczny był Del Piero, który pierwszy raz w tym sezonie rozegrał cały mecz. I właśnie w 30 minucie mógł zapoczątkować gola – po ciekawiej wymianie piłki z Trezeguetem oddał zbyt słaby strzał, który nie mógł zaskoczyć bramkarza Sampdorii.
Pięć minut później goście wykonywali rzut rożny. Dośrodkowanie Zenoniego wpadło na głowę Castelliniego. Jego strzał z główki zdołał jeszcze lekko dotknąć Buffon, ale przy dobitce Diany był bezradny. Fatalny błąd Tacchinardiego, który nie potrafił upilnować Castelliniego.
Bramka zdenerwowała podopiecznych Capello jednak w ciągu dziesięciu minut potrafili przeprowadzić zaledwie jedną akcję. Del Piero ładnie przedarł się lewą stroną, zmylił obrońcę jednak za długo czekał z podaniem i w efekcie piłka wylądowała na rogu.

W drugiej połowie Capello postanowił wypróbować ustawienia z trzema nominalnymi napastnikami, z Aleksem w roli rozgrywającego. Niestety wszystko byłoby dobrze, gdyby piłkarze Juve nie trafili kolejny raz na dobry dzień bramkarza przeciwników.
Pierwsze minuty tej części gry bardzo niemrawe w wykonaniu Juve. Del Piero mimo, że starał się jak mógł, pracował, cofał się chyba nie spełnił się do końca w roli rozgrywającego. Wiele razy spychał rozgrywanie na barki Emersona, który w drugiej połowie trochę się zagubił. Jednak to nic w porównaniu z Camoranesim. Piłkarz ten o drugiej części tego meczu powinien zapomnieć jak najszybciej. Jego gra diametralnie różniła się od tej z pierwszej połowy. O mało co a przedwcześnie opuściłby boisko za grę niezgodną z przepisami.
W końcu Juventus się rozkręcił i w ciągu paru minut stworzył tyle akcji, że gdyby wykorzystał choćby połowę spokojnie mógłby oczekiwać konca meczu.
W 52 minucie dwie pierwsze okazje, po których powinno być co najmniej 1-1. Najpierw Trezeguet groźnie uderzał w długi róg z główki, a parę sekund później okazję miał Zlatan Ibrahimovic – niewątpliwie najlepszy piłkarz Juve w meczu, mimo, że zagrał tylko 45 minut.
W 56 minucie Blasi oddał zaskakujące uderzenie zza pola karnego. Antonioli tylko odprowadzał piłkę wzrokiem. Gdyby piłka leciała troszkę bardziej w lewo…
Chwilę potem kolejna doskonała okazja. Zambrotta idealnie wyłożył piłkę Del Piero, który huknął pod poprzeczkę. I ten strzał nie zaskoczył Antoniolego.
I znowu okazja Ibrahimovica, którego strzał z główki minimalnie mija bramkę Sampdorii.
W końcu inicjatywę przejęła Sampdoria. W tym fragmencie gry Juventus strasznie gubił się w pomocy. Konsekwencja, z której do tej pory słynęli Bianconeri zawiodła. Wręcz ich zgubiła, ponieważ akcje przeprowadzane były bardzo wolno, tak jakby piłkarze wierzyli, że ze spokojem w końcu osiągną swój cel.
W 71 minucie ostatnia okazja, po której mogła paść bramka. Ibrahimovic ładnie ustawił się w polu karnym, obrucił się i z woleja oddał strzał. Niestety Antonioli ustawił się odpowiednio i piłka trafiła praktycznie w bramkarza. Sampdoria wyczuła, że może wyjść z tej potyczki zwycięska. Rzuciła się do ataku. Dobrze rozciągała grę, widząc, że przy tej taktyce pomoc Juventusu totalnie się gubi. O mało co a mogło być 2-0 kiedy po jednym z nielicznych rzutów rożny piłka minęła bramkę Buffona o centymetry.
Z minuty na minutę gra gospodarzy coraz mniej przekonywała. Gra obronna też nie wypadła najlepiej. Zupełnie do pierwszego składu nie pasował Birindelli. Przy każdym dotknięciu piłki przez Thurama, który w ostatnich momentach meczu włączył się do ofensywy, słychać było z trybun buczenie i gwizdy. I mimo wielu chęci, mimo walki zwłaszcza ze strony Del Piero i wielu okazji Ibrahimovica Juventus uległ pierwszy raz w tym sezonie na swoim boisku.

Szkoda tych punktów. Zwłaszcza, że Milan wygrał pewnie swoje spotkanie i z ośmiu punktów przewagi zrobiło się pięć.
Widoczny był brak Nedveda, który w takich momentach jedną, dwoma akcjami mógł przesądzić o losie meczu. I tak jak do tej pory mogliśmy się przyczepić jedynie do braku stylu, tak po dzisiejszym meczu przyczepić należy się także do wyniku.
Z drugiej strony nie jest to jeszcze czas żeby rozdzierać szaty. Kibice, a zwłaszcza piłkarze nadal powinni kontynuować swoją pracę i podążać tą drogą ponieważ idzie im całkiem nieźle, a jedna, dwie wpadki muszą być po prostu w tą grę wkalkulowane.

Juventus – Sampdoria 0:1
34′ Diana

Juventus (4-4-2): Buffon – Birindelli (75′ Montero), Thuram, Cannavaro, Zambrotta – Camoranesi, Tacchinardi (46′ Ibrahimovic), Emerson, Kapo (20′ Blasi) – Trezeguet, Del Piero
Livorno (4-4-2): Antonioli – Zenoni C., Castellini, Falcone, Pisano – Diana (84′ Edusei), Volpi, Palombo, Tonetto – Flachi, Rossini (88′ Kutuzow)
Kartki: Birindelli, Camoranesi – Rossini

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę JuvePoland!

Subskrybuj
Powiadom o
86 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
86
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: