Kolejny sukces petycji
Kolejny sukces petycji podpisanej przez tysiące fanów Juve! 13 czerwca w La Stampa pojawił się obszerny artykuł opisujący zarówno inicjatywę marszu kibiców, zaplanowanego na 1 lipca w Turynie, jak i list napisany do szefa Biura Śledczego Saverio Borrellego, podając w dodatku kraje (oprócz Włoch), z jakich pochodzą podpisy. Oto obszerny skrót artykułu:
Zdumieni na początku, zdezorientowani zaraz potem, reagujący teraz kiedy burza ucichła. W tym momencie niewiele jeszcze wiadomo na temat dochodzenia przeprowadzonego przez prokuratora Saverio Borrellego w sprawie manipulacji arbitrami i losowaniami, ale dla kibiców Juve nadszedł czas aby zareagować. (…)
Pierwszy krok podjęła grupa Drughi z Curva Scirea na Delle Alpi, organizując marsz w Turynie 1 lipca. Zaraz potem na jednym z forów kibiców Juve Massimo Zampini napisał długi i skrupulatny list do Borrellego.
“Do kogo więc mamy sie zwrócić?” – pyta autor – “Do klubu Juventus? Nie, niestety w tym momencie klub jest bez działaczy. Nikt nic nie mówi, nikt nic nie wyjaśnia. Potomkowie Agnellich są młodzi, a całe konsylium administracyjne zostało rozwiązane. Do naszych ultrasów? Nie, bo to my jesteśmy Juve. Żadnych potłuczonych witryn, żadnej przemocy, żadnych zamieszek na ulicach. Jest nas wielu, to prawda, ale rozsiani po całych Włoszech. Być może zostaniemy zmuszeni do zoorganizowania protestu na ulicach, ale w skrajnym przypadku, gdyż taka forma protestu nie jest dla nas.
Do kogo więc? Do telewizji? Gazet? Tak, to dobry pomysł. Do telewizji Berlusconiego, czyli do naszego rywala. Albo do La Gazzetta Dello Sport, której dziennikarzowi Meani, działacz Rossonerich, polecił wystawienie oceny jednemu z arbitrów (jak sam się arbitrowi chwalił).
Do kogo więc mamy się zgłosić, aby uzyskać sprawiedliwy wyrok? Nie amnestię ani nie zmniejszenie czy tym bardziej darowanie kary. Tylko sprawiedliwość. Jeśli trzeba będzie relegować do niższej klasy rozgrywek, to niech tak będzie.
Ale nie dlatego, że tego żąda Gazzetta Dello Sport.
Nie dlatego, że niektórzy dziennikarze tej gazety wydali już wyrok.
Nie dlatego, że w TV nie pokazano jednego, i mówię: jednego programu, który w związku z tą sprawą nie wydał wyroku skazującego Juve na relegację, wyroku – jak twierdzą – niezbędnego.
Nie dlatego, że Związek Konsumentów żąda relegacji, bo w przeciwnym razie <<klienci nie zrozumieją>>.”
Dalej przytyk do Moggiego: “Moggi używał swojej władzy również w interesie GEA. GEA to nie Juve. Mogło się zdarzyć, że aby wziąć jakiegoś piłkarza GEA, dostawaliśmy Baiocco, podczas gdy inni za podobne pieniądze dostawali Kakę. GEA nam nie pomogła, wręcz przeciwnie.”
I na koniec apel: “Chcemy sprawiedliwści, panie Borrelli. Nie kozła ofiarnego. Lecz poważnych, sprawiedliwych kar dla odpowiedzialnych za ten skandal. Wszystkich, bez wyjątku.”
Wczoraj wieczorem (12 czerwca, przyp. red), petycja wysłana do Borrellego zebrała 6 tysięcy podpisów i jest cały świat: grupa z Chin (dane osobowe łącznie z datą urodzenia i miejscem zamieszkania), inna grupa z Arabii i dalej fani z Francji, Holandii i Polski (500 podpisów).
Kto popiera petycję może się podpisać na stronie specjalnie do tego założonej: www.calciopoli.tk
Prokurator Borrelli znalazł czas aby odpowiedzieć: “Dziękuję Panu za ten bardzo dokładny list, ale nie wiem w jaki sposób Panu odpowiedzieć. Tak jak Pan z pewnością wie, Biuro Śledcze, które prowadzę, ma za zadanie jedynie zebrać dokumenty związane z niektórymi wydarzeniami. Wystawienie punktów oskarżenia, a także decyzja o tym, czy należy podać do sądu sportowego zamieszane osoby i kluby, nie będzie należało do Biura Śledczego, ale do Prokuratury Federalnej. Do sędziego będzie należało osądzenie czy punkty oskarżenia są prawdziwe i uzasadnione, a także wydanie wyroków.
Będziemy się starali wykonać naszą pracę jak najlepiej, ale to nie do nas powinni się zwracać kibice o sprawiedliość. Nasze zadanie, powtarzam, jest tylko przygotowawcze.”
Artykuł można też przeczytać w wersji on-line.