Droga Diego do RPA

Obrót zdarzeń w jego przypadku powinien przybrać kurs przyjęty na początku sezonu (patrz mecz Roma-Juve). Brazylijczyk Diego (na zdjęciu) doskonale wie, czego mu trzeba, aby odzyskać miejsce w kadrze Seleçao, od której został odsunięty w 2008 roku. Obecny sezon toczy się umiarkowanie i nic poza tym. Żeby myśleć poważniej o mundialu potrzeba mu magii, którą czarował wszystkich jako gracz Werderu. “Nadzieja umiera ostatnia i dam z siebie wszystko aż do samego końca. Wciąż mam szansę, aby przekonać Dungę, ja w to wierzę” – zapewnia Diego.

Tym, który w Diego wierzy jest natomiast Alberto Zaccheroni. To on powierzył mu kluczową rolę w drużynie Juve bez stawiania jakichkolwiek warunków. “Jest typowym trequartistą (wysuniętym pomocnikiem, przyp. red.) i dlatego chciałbym, żeby grał tam, gdzie jest mu wygodnie. Niech przechwytuje piłkę tam, gdzie mu się podoba. Ważne, aby strzelał więcej na bramkę” – stwierdził Zac. A Diego za zaufanie się odpłacił, asystując przy bramce Legrottaglie w Livorno. Z pewnością jest to za mało dla Dungi, za mało dla Juve, ale jest to jakiś sposób na to, by przybliżyć sobie nadzieję wyjazdu do RPA, nie w roli turysty.

www.tuttosport.com

Leć na mecz Juve-Parma!

Subskrybuj
Powiadom o
26 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
26
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: