Relacja z 24. kolejki Serie A

Juventus dzięki porażce Palermo i trzem punktom zdobytym w starciu z Genoą wskoczył na szóste miejsce w tabeli. Główni rywale w walce o czwarte miejsce – Napoli i Sampdoria mają już tylko jeden punkt przewagi nad Starą Damą. Tempa nie zwalnia Roma, która pod wodzą Claudio Ranieriego jest niepokonana od 28 października 2009! Giallorossi zaliczyli od tamtej pory 17 wygranych i 3 remisy.

Milan – Udinese 3-2 (3-1)
7′ 57′ Huntelaar, 39′ Pato – 45′ Floro Flores, 86′ Di Natale
Milan wziął rewanż na Udinese za niedawną porażkę w ćwierćfinale Coppa Italia i tym razem nie dał już się Bianconerim ograć. Ojcem sukcesu został Klaas-Jan Huntelaar, który przecież jeszcze nie tak dawno chciał uciekać z Włoch by móc regularnie grać i załapać się do holenderskiej kadry na mundial. Dobre zawody rozegrał także Brazylijczyk Ronaldinho, który zaliczył dwie asysty. W Udinese wyróżnić można jedynie Antonio Di Natale. Lider klasyfikacji strzelców nie zwalnia tempa, na San Siro najpierw znakomicie asystował przy golu Floro Floresa a na cztery minuty przed końcem sam ustalił wynik spotkania. Bramkostrzelny Włoch z siedemnastoma trafieniami na koncie prowadzi w klasyfikacji Capocannoniere.

Roma – Palermo 4-1 (1-0)
33′ 63′ Brighi, 53′ Baptista, 83′ Riise – 80′ (rzut karny) Miccoli
Roma nadal nie do powstrzymania. Szóste ligowe zwycięstwo z rzędu odnieśli podopieczni Claudio Ranieriego w sobotni wieczór na Stadio Olimpico w Rzymie. Rywalem drużyny Giallorosich był nie byle kto, Palermo wszakże gra w tym sezonie bardzo dobrze i walczy o awans do europejskich pucharów. Rosanero nie mieli jednak w Rzymie żadnych szans i wyjechali ze stolicy Włoch z bagażem czterech straconych bramek. Bohaterem spotkania został Matteo Brighi, który dwukrotnie trafił do bramki Sycylijczyków, ponadto zaliczył także asystę. Roma dzięki trzem zdobytym punktom zachowała drugie miejsce w tabeli. Milan traci do rzymian dwa punkty ale ma też jedno zaległe spotkanie z Fiorentiną.

Sampdoria – Fiorentina 2-0 (2-0)
16′ Semioli, 40′ Pazzini
Fiorentina, przygotowująca się do ciężkiego starcia w ramach Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium, tym razem nie pomogła Juventusowi i uległa Sampdorii. Tym samym Blucerchiati nadal wyprzedzają Starą Damę o punkt w wyścigu o czwarte miejsce w tabeli. Spotkanie rozstrzygnęło się już w pierwszej połowie. Najpierw piłkę w stronę bramki strzelał Pozzi. Ta odbiła się od poprzeczki i spadła pod nogi Semioliego, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Na pięć minut przed końcem pierwszej odsłony piłkę z rzutu wolnego dogrywał Ziegler. Najsprytniejszy w polu karnym okazał się Pazzini, który strzałem głową nie dał żadnych szans Freyowi. Dla Violi jest to już czwarta porażka w pięciu ostatnich spotkaniach. Podopieczni Cesare Prandelliego spadli na jedenaste miejsce w tabeli. Jeśli takie zespoły jak Sampdoria, Palermo, Cagliari czy Genoa nadal będą grać tak dobrze jak dotychczas to Fioletowym może być bardzo ciężko zakwalifikować się do Ligi Europejskiej. Bo o miejscu w pierwszej czwórce we Florencji już chyba nikt nie myśli.

Catania – Atalanta 0-0
Nudny mecz na Sycylii. Catania, która tydzień temu ograła Lazio na Stadio Olimpico, tym razem zawiodła oczekiwania swoich kibiców. To goście z Bergamo byli lepsi i niemal przez cały mecz przeważali. Ta sytuacja zmieniła się dopiero na kwadrans przed końcem kiedy to z boiska wyleciał Gianpaolo Bellini i byli podopieczni Antonio Conte musieli grać w osłabieniu. Wynik jednak nie uległ zmianie i obie ekipy walczące o utrzymanie podzieliły się punktami.

Cagliari – Bari 3-1 (2-0)
13′ Conti, 29′ Nene, 54′ (bramka samobójcza) Gazzi – 52′ Massiello
Cagliari pewnie pokonało beniaminka z Bari i awansowało na ósme miejsce w tabeli. Sardyńczycy już w pierwszej odsłonie pokazali kto jest drużyną lepszą. Nadzieje gości odżyły tuż po przerwie gdy do siatki trafił Massiello. Radość nie trwała jednak długo, bowiem zaledwie dwie minuty później swojego bramkarza pokonał Alessandro Gazzi, tym samym ustalając wynik spotkania.

Livorno – Bologna 0-1 (0-1)
22′ Di Vaio
Livorno potrafiło w ostatnim czasie zatrzymać i Milan i Juventus a tymczasem nie poradziło sobie w niedzielę z walczącą o utrzymanie Bologną. Bohaterem przyjezdnych został były snajper Juventusu Marco Di Vaio. Gospodarze posiadali w tym spotkaniu przewagę i często zagrażali bramce gości, próby te jednak okazały się nieskuteczne. Szczególnie aktywny był Litwin Danilevicius, który trzykrotnie był bardzo bliski szczęścia. Ostatecznie jednak to Bologna, która już za tydzień zagra z Juventusem, wyjechała z Livorno z kompletem punktów.

Chievo – Siena 0-1 (0-0)
75′ Reginaldo
Niespodzianka w Weronie. Faworyzowani gospodarze przegrali z czerwoną latarnią Serie A. Chievo niemal przez cały mecz atakowało lecz gospodarze byli tego dnia wybitnie nieskuteczni. A że niewykorzystane sytuacje się mszczą, przekonali się na kwadrans przed końcem kiedy to wynik meczu ustalił Reginaldo dając Sienie upragnione trzy punkty. Bianconeri tracą jednak nadal do przedostatniej Atalanty aż pięć punktów.

Parma – Lazio 0-2 (0-0)
68′ Stendardo, 89′ Zarate
Lazio tylko przez tydzień znajdowało się w strefie spadkowej. Zwolnienie trenera Ballardiniego okazało się słuszne bowiem nowy szkoleniowiec Edoardo Reja już w debiucie zdobył ze swoim zespołem trzy punkty. A trzeba przyznać, że zadania prostego nie miał, ponieważ Parma na Stadio Ennio Tardini gra zazwyczaj bardzo solidnie. Tym razem jednak to Biancocelesti byli górą dzięki bramkom Stendardo i Zarate. Warto też nadmienić, że na kwadrans przed końcem z boiska wyleciał Luis Jimenez.

Napoli – Inter 0-0
W szlagierze dwudziestej czwartej kolejki zabrakło bramek. Czwarte w tabeli Napoli jedynie bezbramkowo zremisowało z liderem z Mediolanu i traci dystans do Milanu i Romy. Kibiców Juventusu taki wynik zapewne cieszy, bowiem wydaje się, że to właśnie Azzurri będą głównym przeciwnikiem Starej Damy w wyścigu o czwarte miejsce premiowane grą w eliminacjach Champions League. W niedzielnym meczu obie ekipy miały swoje szanse, lecz i obie raziły nieskutecznością i nie potrafiły znaleźć drogi do siatki. Inter pozostaje naturalnie liderem tabeli, jednak powoli będzie musiał uważać na rozpędzoną Romę, w której cudów dokonuje Claudio Ranieri i która do mediolańczyków traci już tylko siedem punktów.

Zobacz także:
Tabela i następna kolejka
Terminarz Serie A

Juve-Sassuolo przy samej murawie!

Subskrybuj
Powiadom o
5 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
milan_4_life!
milan_4_life!
15 lat temu

No niestety czasy gdzie w półfinale LM były trzy zespoły minęły.. W Milanie zawodzi Dida, trzeba sprzedac tego patalacha.. No Roma w wielkim stylu wygrywa, ale mam nadzieje ze Milan ich dogoni, co bedzie trudno poniewaz wysmienicie graja pod taktyke Ranieriego. Inter traci punkty, no i dobrze byleby nie sięgnęli po kolejne mistrzostwo.

$zelbi25
$zelbi25
15 lat temu

Ranieri........
On naprawdę mógł zostać. Zwalniać trenera na dwa,trzy mecze przed końcem sezonu to faktycznie głupota.

marcio011
marcio011
15 lat temu

Cieszmy sie,ze nabilismy punktów na poczatku sezonu bo teraz byśmy byli w strefie spadkowej pewnie,ale mamy szczescie i wyniki ukladaja sie pod nas i jest bardzo realne te zajecie czwartego miejsca.A Ranieriemu tylko przyklasnac za wyniki zarowno u nas jak i w Romie:)

dzida88
dzida88
15 lat temu

 marcio011 NIestety wloskie kluby musza jeszce cos ugrac w LM i LE bo inaczej do rankingu malo pkt dojdzie a niemieckie tylko na to czekaja. Bundesliga jest zaraz za Serie A i jesli tylko w tym sezonie nadrobia jeszcze (jak dobrze pamietam) ok. 2500 pkt to w nastepnej edycji nie bedzie w LM juz 4 klubow z Włoch a tylko 3. I wtedy Juve nawet jak bedzie mialo 4 miejsce to i tak tylko pomarzy… Czytaj więcej »

Mateys
Mateys
15 lat temu

Taa, tyle ze wtedy gdy zwalniano Ranieriego malo kto (szczerze powiedziawszy, to nie przypominam sobie by ktokolwiek...) krytykowal te decyzje. Byc moze Ranieri pasuje do Romy bardziej niz do Juventusu? Tak to juz bywa. Ja zycze jemu i jego druzynie jak najlepiej. Moze nawet uda im sie zdetronizowac wreszcie Inter...

Lub zaloguj się za pomocą: