Strona główna » Aktualności » Zebina: Dziś wolałbym grać dla Romy
Zebina: Dziś wolałbym grać dla Romy
Zaatakowany dzisiaj przez kibiców Jonathan Zebina (na zdjęciu) przyznał, że w obliczu tego, co się ostatnio dzieje z Juve i jego otoczeniem wolałby być… piłkarzem Romy.
Dziennikarze zapytali Zebinę o to, w jaki sposób poczuł się pod hotelem, kiedy to kibice w niewybredny sposób okazywali niechęć wobec niego, jeśli w ogóle to jeszcze można nazwać tylko “niechęcią”, a nie już wrogością. “Nie wiem, w tamtej chwili nie myślałem o tym, co się dzieje dokoła, skupiałem się tylko na meczu, na który jechaliśmy” – przyznał Francuz. “Niestety miałem okazję już dobrze poznać te grupy kibiców Juventusu o ekstremistycznych poglądach. Problem istnieje nie tylko we Włoszech, ale i w innych krajach Europy. Wydaje mi się, że dzisiejsze zachowanie kibiców wobec mnie miało być odpowiedzią na moje wobec nich w trakcie meczu z Fulham. Chcę więc wyjaśnić jedną rzecz: wyraziłem wówczas protest wobec haseł rasistowskich i tego typu zachowania, a nie personalnie wobec samych kibiców. Chyba zdążyłem już przyzwyczaić wszystkich do tego, że nie stronię od krytyki, bo wiadomo, że ludzie płacą za bilety i chcą oglądać coś innego, niż obecnie prezentujemy. Ostatnio jednak stałem się wręcz celem ich ataków, a życie ciągle w takiej atmosferze nie należy do najprzyjemniejszych. Pewne reakcje jednak możesz albo uzewnętrzniać, albo dusić w sobie. Ja wybrałem tę pierwszą opcję, to wszystko“.
Na temat samego meczu z Atalantą Zebina powiedział: “Dzisiaj graliśmy o punkty i o honor. Nadal walczymy o czwarte miejsce w lidze. W sytuacji takiej jak ta, w której się znajdujemy, zaufanie ze strony trenera to najcenniejszy komplement, jaki mogę otrzymać. Koszulka Juve jest dla mnie bardzo ważna i na pewno chcę dawać z siebie wszystko. Czasem się mylę, czasem się gubię, ale nigdy nie będę miał problemu z tym, by wybiec na murawę nawet w obliczu gwizdów ze strony kibiców“.
Na koniec dodał natomiast: “Powiem szczerze: dzisiaj wolałbym być piłkarzem Romy walczącym o scudetto i przeżywającym to, co przeżywają oni. Lata temu zgodziłem się realizować bardzo ambitny, ale i bardzo trudny do zrealizowania projekt, jaki przedstawili mi szefowie Juventusu. Nie pozostaje mi nic innego, jak walczyć z podniesioną głową przy każdej nadarzającej się okazji“. Czy wobec tego przyszłość Francuza w Juve należy uznać za niepewną? “Nikt z nas nie może teraz pozwolić sobie na myślenie o przyszłości, bo to nie byłoby dobre ani korzystne. Skupmy się na czwartym miejscu – tylko na tym” – podkreślił Zebina.
Krótki film pokazujący sytuację, w której w momencie wsiadania do autokaru Zebina został uderzony przez jednego z kibiców, można obejrzeć tutaj:
www.corrieredellosport.it