Strona główna » Aktualności » Media chwalą tylko trzech Bianconerich
Media chwalą tylko trzech Bianconerich
Włoscy dziennikarze nie zostawili na ekipie Bianconerich suchej nitki po tym, co wczoraj ci zaprezentowali w meczu przeciwko Udinese. Zdaniem mediów pretensji nie można mieć tylko do trzech postaci: Alexa Manningera, Alessandro Del Piero (na zdjęciu, po lewej) i Sebastiana Giovinco.
Dziennikarze piszą na przykład o meczu Udinese z “Juventusem(?)” – przy czym celowo stawiają znak zapytania przy nazwie turyńskiego klubu, manifestując fakt, iż trudno powiedzieć, czy faktycznie piłkarze grające w koszulkach z herbem tej drużyny na piersi mają prawo się tak nazywać.
Oceniając ekipę Juve za wczorajszy mecz media zgodnie uważają, że wstydzić nie ma się czego między innymi Alex Manninger. Nie popełnił on przy żadnej z trzech bramek indywidualnego błędu. Fakt, nie ruszył się z miejsca przy bramce Di Natale, dwie poprzednie jednak padły po dobitkach niepilnowanych przez obrońców piłkarzy Udinese, kiedy Austriak leżał już na ziemi. Alessandro Del Piero mimo swojego wieku należał do najlepszych na boisku. Dziennikarze chwalą go za jego profesjonalizm, jednocześnie twierdzą, że żal patrzeć na legendę Juventusu, bezradnie próbującą zdziałać coś na boisku w pojedynkę. Co ciekawe, kiedy zszedł z boiska, to on najbardziej ciągle przeżywał mecz, co widać było na powtórkach pokazywanych przez realizatora. Reszta drużyny tylko z tępym wzrokiem wbitym w murawę siedziała obok niego. Del Piero ma też na koncie bardzo dobrze wykonany rzut wolny, po którym piłka z pewnością zatrzepotałaby w siatce Handanovića, gdyby nie bardzo dobra interwencja tego bramkarza. Dziennikarzom trudno zrozumieć, dlaczego w obliczu bardzo dobrej gry Del Piero to on zszedł z boiska, a nie Amauri, którego trzeba było raz po raz pokazywać telewidzom, żeby przypomnieć im, że ktoś taki w ogóle dzisiaj gra.
Na koniec kilka słów o Giovinco. Wszedł na niespełna pół godziny przed końcem meczu, a mimo to pokazał, że jeśli wszyscy oczekują świeżości i polotu w grze Bianconerich, on może im ją zapewnić. Trudno co prawda wymagać od niego, aby półgodzinnym występem odmienił losy meczu i wizerunek Juventusu, zwłaszcza, że gra bardzo rzadko, kilkoma akcjami jednak pokazał, że chce, że potrafi i że naprawdę może. Co jednak z tego, skoro trener nie pozwala… Media są jednak zgodne co do tego, że młody Sebastian z pewnością może przydać się Bianconerim, o ile ktoś dostrzeże, że istnieje rozwiązanie inne, niż to stosowane dotychczas. Póki co Juventus bije głową w mur – rzecz w tym, że mur nadal stoi, a głowa boli coraz bardziej…