Włochy – Słowacja 2-3 (0-1)
Tragedia, żenada, katastrofa, dramat. Każde z tych określeń doskonale pasuje do dzisiejszego meczu Włochów. Italia przegrała ze Słowacją i odpadła z mundialu zajmując w dodatku ostatnie miejsce w grupie! To prócz odpadnięcia Francuzów największa sensacja mistrzostw.
Pierwszą połowę szkoda w ogóle opisywać. Włosi grali gorzej niż Juventus w zeszłym sezonie. Kompletnie bez pomysłu na grę, na stojąco. Miała być wielka ofensywa i taktyka 4-3-3. Wyszło fatalnie. Obrona grała bardzo niepewnie, napastnicy byli kompletnie niewidoczni. Nie było nikogo kto potrafiłby skonstruować jakąkolwiek groźną akcję, wszakże w pomocy grało trzech defensywnych pomocników, którzy nawet ze swoich zadań nie wywiązywali się dobrze, co dopiero mówić o prowadzeniu gry. W drugiej połowie Lippi wprowadził Maggio, Quagliarelle i Pirlo. W 55. minucie fatalnie w sytuacji sam na sam zachował się Antonio Di Natale, który nie potrafił nawet trafić w bramkę Jana Muchy. Wydawać by się mogło, że Włosi ruszą do huraganowych ataków, wszakże nawet punkt wystarczał im do awansu. Nic z tych rzeczy jednak! Momentami Słowacy nie schodzili z włoskiej połowy. Nieliczne, słabe strzały włoskich napastników były bez problemów wyłapywane przez Jana Muchę. Najlepszą sytuację Włosi mieli w 66. minucie kiedy to strzał Quagliarelli wybił z linii bramkowej Skrtel. Najgorzej chyba jednak zaprezentował się Iaquinta, który na boisku przypominał Grzegorza Rasiaka z jego najgorszych występów. Jakby tego było mało, to nawet Chiellini nie przypominał siebie i w 73. minucie nie upilnował Vittka, który strzelił drugą bramkę. Charakter Mauro Camoranesiego pokazał też nasz nowy skrzydłowy – Simone Pepe, który w brutalny sposób, chamsko kopnął jednego z rywali. Wyrozumiały w tej sytuacji okazał się Howard Webb, który pokazał Włochowi jedynie żółtą kartkę Wiarę przywrócił Italii Di Natale, który dobił piłkę do pustej bramki po interwencji Muchy. Włosi w końcówce mocno przycisnęli i Fabio Quagliarella strzelił bramkę wyrównującą ale sędzia jej nie uznał odgwizdując spalonego. W 87. minucie na boisko wszedł bliżej nieznany zawodnik Kamil Kopunek. Słowacy mili aut a Kopunek spokojnie wbiegł sobie w pole karne i pokonał Marchettiego. Gdzie była obrona? Trzeba się zapytać Chielliniego i Cannavaro. W doliczonym czasie gry bramkę kontaktową zdobył pięknym strzałem Quagliarella. Znakomitą sytuację miał w 95. minucie Pepe ale fatalnie nietrafił w piłkę trzy metry przed bramką. Do końca meczu już nic się nie zmieniło i Italia wraca do domu.
Włochy – Słowacja 2-3 (0-1)
81′ Di Natale, 90′ Quagliarella – 25′ 73′ Vittek, 88′ Kopunek
Włochy: Federico Marchetti – Gianluca Zambrotta, Fabio Cannavaro, Giorgio Chiellini, Domenico Criscito (46. Christian Maggio) – Gennaro Gattuso (46. Fabio Quagliarella), Riccardo Montolivo (56. Andrea Pirlo), Daniele De Rossi, Simon Pepe – Vincenzo Iaquinta, Antonio Di Natale
Słowacja: Jan Mucha – Peter Pekarik, Martin Skrtel, Jan Durica, Radoslav Zabavnik – Juraj Kucka, Zdeno Strba (87. Kamil Kopunek), Miroslav Stoch, Marek Hamsik – Robert Vittek (90+3. Stanislav Sestak), Erik Jendrisek (90+5. Martin Petras)
Żółte kartki: Cannvaro, Chiellini, Pepe, Quagliarella – Strba, Vittek, Pekarik, Mucha
Sędzia: Howard Webb