Strona główna » Aktualności » Bertini: Facchetti wszedł do naszej szatni
Bertini: Facchetti wszedł do naszej szatni
Czy wyroki wydane w czasie afery Calciopoli można nazwać sprawiedliwymi? Czy wszystkie kluby zostały osądzone według takich samych kryteriów? Wiele osób ma powody by w to wątpić, a słowa wypowiedziane wczoraj w jednym z mediolańskich sądów są kolejnym z nich.
Mowa tu o toczącej się sprawie o zniesławienie, wytoczonej Luciano Moggiemu przez Gianfelice, syna zmarłego Giacinto Facchettiego, byłego prezydenta Interu. Wczoraj przesłuchano Paolo Bertiniego, byłego arbitra, który opowiedział, w jaki sposób Giancinto Facchetti próbował wpływać na sędziów: “Facchetti wszedł do mojej szatni przed meczem, byli tam także asystenci i obserwator ze strony FIGC. Powiedział: »Widziałem historię meczów Interu, które sędziowałeś. Są tam cztery wygrane, cztery remisy i cztery porażki. Postarajmy się, aby liczba w polu z wygranymi się zwiększyła«. Na początku nie zwracałem na niego uwagi, to mój asystent powiedział mi, że Facchetti zachowuje się nieodpowiednio. Wieczorem bezzwłocznie zadzwoniłem do Paolo Bergamo i wyjaśniłem mu, co się wydarzyło“.
Rozmowa telefoniczna między Bertinim i Bergamo jest dobrze znana tym, którzy śledzili aferę Calciopoli, ponieważ to jeden z nielicznych dowodów na bezpośrednie kontakty klubowego działacza z arbitrem. Tym działaczem nie był Luciano Moggi, być może dlatego śledczy podczas niesławnego procesu uznali to nagranie za nieistotne.
Przedwczoraj przed sądem zeznawał także Javier Zanetti, który zasłaniał się serią odpowiedzi o treści: “Nie pamiętam“. Kolejne posiedzenie zaplanowano na 2 lutego, wtedy zeznawać powinien Massimo Moratti, który nie robił tego wczoraj, ponieważ przedstawił zwolnienie lekarskie. Być może tego samego dnia usłyszymy wyrok w tej sprawie.
www.tuttosport.com