Od Del Piero po Vadalę – w poszukiwaniu dziesiątki

Transferowe plotki zaprzątają umysły tych, którzy z wielkim zaciekawieniem wyczekują rozpoczęcia następnego sezonu. Ale jest jedna rzecz, która może ich odwieść od zawirowań letniego meracto. Wydarzyła się w piątek i z pewnością zachwyciła wielu, jak nie jeden transfer. Relacje Alessandro Del Piero i Andrei Agnellego (obaj na zdjęciu) ociepliły się, a obaj panowie spotkali się przy filiżance kawy. Do przełomu miało jednak dojść już na początku czerwca, o czym informowaliśmy wcześniej.

Niewątpliwie Juventus, jak każdy inny klub piłkarski na świecie dokonuje decyzji sprawiedliwych i tych nieco mniej w ocenie fanów. Jedną z nich, tych niesprawiedliwych, było pozwolenie na odejście z drużyny Alexa Del Piero. W rzeczywistości, nawet jeden z największych fanów prowadzenia Juventusu przez Agnellego, czyli Andrea Pirlo przyznał, że była to tragiczna decyzja prezydenta Starej Damy. “Naprawdę szkoda, bo Del Piero miał jeszcze wiele do zaoferowania Juventusowi. Facet taki, jak on zawsze będzie przydatny. Wspaniali ludzi i wielcy profesjonaliści to rodzaj piłkarzy, z którymi chciałbym grać w jednej drużynie. Alex taki właśnie jest” – napisał Il Maestro w swojej książce.

Ale nie tylko Andrea Pirlo ganił prezydenta Juventusu za taką decyzję. Krytyków było całe mnóstwo. Nie ma wątpliwości, że wspaniałe relacje piłkarza z klubem nie zdarzają się często, a w obecnych czasach taką rasę piłkarzy cechującą się ogromną lojalnością i szlachetnością można powoli uznawać za wymarłą. Jednak Agnelli zdawał sobie sprawę, że jeśli chce ewoluować i rozwijać klub, musi mieć na uwadze pomysły trenera i stawiać na młodych piłkarzy, nową generację. W zawodowym futbolu sentymentalizm rzadko idzie w parze z sukcesami.

Del Piero był kapitanem, który nigdy nie narzekał i sprawiał wrażenie szczęśliwego nawet siedząc na ławce rezerwowych. Ale z nim na boisku, inni piłkarze czuli, że ich obowiązkiem jest szanowanie go i traktowanie jako punkt odniesienia, nawet jeśli nikt tego od nich żądał. Tak po prostu było, bo Alex był kimś wielkim w rodzinie Juventusu. W istocie, ta piękna miłość mogła jednak zaburzyć coś bardzo ważnego w drużynie: równość wszystkich piłkarzy. Spójrzmy na przykład Francesco Tottiego. Jego obecność w zespole na pewno jest przydatna, ale warto zauważyć, że wymusza pewne wybory. Jego brak mógłby pozwalać na podejmowanie innych decyzji w klubie prowadzących ku rozwojowi, stawianiu na młodszych. Odejście Il Capitano zawsze będzie negatywnie postrzegane, szczególnie dla tych, którzy cenili go na boisku, jak i poza nim, natomiast Agnelli krytykowany za ten wybór. Ale nie zapominajmy, że nikt tak nie kocha Starej Damy, jak właśnie rodzina Agnellich z Andreą na czele. A on dokłada wszelkich starań, aby Juventus był na szczycie, a zespół był prowadzony i inspirowany przez tych, którzy dają gwarancję sukcesu w przyszłości.

Bianconeri wciąż tak naprawdę poszukują zastępcy Alexa. Nowego kapitana, godnego spadkobiercy koszulki z numerem 10. Przez dwa lata kimś takim był Carlos Tevez, który wypełnił pustkę, ale teraz stało się już jasne, że i on odchodzi. To normalne zatem, że wśród wielu fanów mógł zapanować smutek. Był skuteczny, a ponadto był liderem w każdym tego słowa znaczeniu. Jednak jego odejście do Boca otwiera bramy Juve przed kolejnym młodym i perspektywicznym zawodnikiem. Mowa o Guido Vadali, który ma trafić do Starej Damy za Apacza. 18-letni napastnik, nazywanym “cudownym dzieckiem” już niebawem rozpocznie swoją karierę na Półwyspie Apenińskim. Pomimo tak młodego wieku Vadala w 29 meczach strzelił 32 gole i już jest porównywany do Leo Messiego. Podobnie, jak gwiazdor Barcy urodził się w Rosario i posiada nieprzeciętne zdolności. Szczególną uwagę należy zwrócić na jego drybling i fakt, z jaką łatwością potrafi mijać obrońców oraz na przyspieszenie i umiejętność zgubienia rywala na kilku metrach.

Vadala nie należy do silnych fizycznie zawodników, ale mimo to świetnie potrafi utrzymać się przy piłce. W 2013 roku został wybranym najlepszym juniorem w Argentynie. Ma przydomek “Chiche”, co oznacza “Mała zabawka”. Juventus obecnie jest idealnym miejscem do szlifowania młodych talentów. Wystarczy tylko spojrzeć na przykład Paula Pogby czy Alvaro Moraty. Można mieć zatem nadzieję, że Vadala rozwinie swoje umiejętności w zespole prowadzonym przez Massimiliano Allegriego, a w niedalekiej przyszłości stanie się kluczowym zawodnikiem, godnym noszenia koszulki z numerem 10.

ESPN

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę JuvePoland!

Subskrybuj
Powiadom o
14 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
14
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: