Strona główna » Aktualności » 5 lat od bramki Zazy!
5 lat od bramki Zazy!
Dokładnie pięć lat temu, w 25. kolejce Serie A sezonu 2015/2016, Juventus podejmował na własnym stadionie SSC Napoli. Spotkanie drużyn Massimiliano Allegriego i Maurizio Sarriego przez wielu sympatyków calcio było postrzegane jako decydujące o losach Scudetto. Goście byli liderami tabeli z dwoma punktami przewagi nad Juventusem i aż dziesięcioma nad trzecią Fiorentiną.
Spotkanie było na tyle wyrównane, że obie drużyny z pokorą musiałyby przyjąć bezbramkowy remis. Tak się jednak nie stało. W 88. minucie piłka wpadła pod nogi rezerwowego, Simone Zazy, który fantastycznym uderzeniem pokonał stojącego w bramce Pepe Reine.
Juventus (4-4-2): Buffon – Lichtsteiner, Bonucci (52′ Rugani), Barzagli, Evra – Cuadrado, Khedira, Marchisio, Pogba – Dybala (86′ Alex Sandro), Morata (58′ Zaza)
Napoli (4-3-3): Reina – Hysaj, Koulibaly, Albiol, Ghoulam – Hamsik, Jorginho, Allan (90′ Gabbiadini) – Callejon, Higuain, Insigne (77′ Mertens)
Wygrana okazała się kluczowa. Juventus wskoczył na pierwsze miejsce w tabeli, z którego nie spadł już do końca rozgrywek. Początkowa przewaga jednego punktu powoli rosła, do trzech w 27. kolejce, sześciu (31. kolejka), dziewięciu (33. kolejka). Po 35. kolejce Juventus wyprzedzał Napoli o aż dwanaście punktów, jednak po wpadce z Veroną (1:2) skończyło się na 9 punktach przewagi. Bianconeri zgromadzili na swoim koncie 91 punktów, a Napoli 82.
Sezon 2015/2016 dostarczył kibicom Starej Damy więcej emocji. W półfinale Pucharu Włoch z Interem doszło do karnych (3-0 w Turynie i 0-3 w Mediolanie), w których lepsi okazali się piłkarze Juventusu. W finale do wyłonienia zwycięzcy niezbędna była dogrywka, w której Alvaro Morata w 110. minucie zapewnił Bianconerim wygraną 1-0 z Milanem.
Przygodę z Ligą Mistrzów Juve zakończyło już na pierwszej rundzie fazy pucharowej. Po remisie 2-2 w Turynie z Bayernem Monachium, w rewanżowym spotkaniu wynik 1-2 dla Juventusu utrzymywał się aż do pierwszej minuty doliczonego czasu. Bawarczycy wyrównali po bramce Mullera, a w dogrywce dołożyli jeszcze dwa gole.