Zenit Petersburg – Juventus 0:1 (0:0)

To nie był łatwy mecz, ale Juventus wraca z Petersburga z kompletem punktów. Bianconeri po raz czwarty z rzędu wygrali 1:0, a tym razem bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Dejan Kulusevski.
Pierwsza połowa z pewnością nie była piłkarskim spektaklem – obie strony były raczej wycofane i miały problem ze spenetrowaniem pola karnego rywala. Juventus nie oddał żadnego celnego strzału, a ciekawie pod bramką Kriciuka było tak naprawdę raz – w 40. minucie De Sciglio przerzucił piłkę z prawego skrzydła do Chiesy, który dobrym przyjęciem wykreował sobie nieco wolnego miejsca w polu karnym rywala, po czym oddał mocno niecelny strzał. Gospodarze zdołali oddać dwa celne strzały na bramkę Szczęsnego, ale polski bramkarz zachował czujność – w 18. minucie Claudinho uderzał sprzed pola karnego po stracie Bernardeschiego, a tuż przed przerwą głową po rzucie rożnym strzelał Czistiakow.
Od początku drugiej połowy gra zaczęła się otwierać. W 51. minucie Morata posłał dobre podanie prostopadłe do McKenniego, ale ten nie zdołał przenieść piłki nad bramkarzem. W odpowiedzi Claudinho łatwo minął De Sciglio i wydawało się, że podciętym strzałem pod poprzeczkę pokona Szczęsnego, ale zabrakło mu precyzji. W 58. minucie Allegri wykonał potrójną zmianę – Kulusevski, Arthur i Cuadrado weszli za Bernardeschiego, Locatellego i Alexa Sandro. Brazylijski pomocnik szybko obejrzał żółtą kartkę, ale po kilku minutach posłał świetne górne podanie do wbiegającego w pole karne Cuadrado, który zgrał piłkę do środka, gdzie nikt nie zdołał zamknąć akcji. w 74. minucie świetną okazję po dośrodkowaniu De Sciglio z lewej strony zmarnował McKennie, który niecelnie uderzył głową. Allegri posłał do boju Keana (za Moratę) i Ramseya (za Bentancura), ale Juventus miał problem z tworzeniem sobie sytuacji strzeleckich. W 86. minucie Bianconeri dopięli jednak swego – De Sciglio posłał kolejną dobrą centrę z lewego skrzydła, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Kulusevski. Piłka po strzale Szweda odbiła się od słupka i wpadła do bramki gospodarzy. W końcówce meczu Zenit rzucił się do ataków, a w doliczonym czasie gry Rosjanie mieli jeszcze rzut wolny sprzed pola karnego Juve i rzut rożny, ale wynik nie uległ już zmianie.
Sytuacja Juventusu po pierwszej rundzie meczów grupowych jest wymarzona – Bianconeri po wyjazdach do Rosji i do Szwecji oraz meczu domowym z Chelsea mają komplet punktów i bilans bramkowy 5:0. Pora skupić się na odrabianiu strat w lidze – już w niedzielę wyjazdowe starcie z Interem.
Zenit Petersburg – Juventus 0:1 (0:0)
86′ Kulusevski (asysta De Sciglio)
Juventus (4-4-2): Szczęsny – De Sciglio, Bonucci, de Ligt, Alex Sandro (58′ Cuadrado) – Locatelli (58′ Arthur), Bentancur (84′ Ramsey), McKennie – Chiesa, Morata (76′ Kean), Bernardeschi (58′ Kulusevski)
Zenit Petersburg (4-3-3): Kriciuk – Karawajew (61′ Sutormin), Czistiakow (88′ Krugowoj), Lovren, Rakicki – Wendel, Barrios, Santos – Malcom (69′ Kuziajew), Dziuba (61′ Azmoun), Claudinho (88′ Jerochin)
Żółte kartki: 30′ Barrios, 46′ Karawajew – 60′ Arthur, 90′ Ramsey
Berna to jest dramat. Owszem ustabilizowal forrme, ale kiepska. Przeciez on gra jak gral. Zeby on gral kosztem Kulu to krymnal. Owszem Dejan bywa irytujacy i w tym meczu tez tak bylo, ale clopak asystuje i strzela. On musi grac, aby robic krok do przodu. Kto jeszcze wierzy w Berne ten ma zludne nadzieje chyba. Brawa dla De Sciglio i oby sie zaraz nie polamal,
Takie granie jest dobre, lecz do pewnego czasu... Jednak bardzo cieszy komplet punktów i czyste konto w LM. Oby jeszcze z chinterem wygrać.
Brawo! Dobra sytuacja w grupie LM jeszcze mocno zadziała na naszą korzyść, kiedy trzeba będzie kilku podstawowych piłkarzy pooszczędzać na ligę
Teraz wszystkie siły na Inter!
De Sciglio aleś Ty mnie zaimponował ta wrzutką!!
Niby mamy 9 pkt ale to co gramy to kryminał , jak dla mnie brakuje nam lepszych zawodników w składzie , takiej typowej 9 jaka był Higuain
ech, jestem dzisiaj szczęśliwym kibicem. Uwielbiam tą świadomość, że aby strzelić bramkę Juve trzeba zrobić coś ekstra, a do tego mieć dużo szcześcia
Forza Juve
3 pkt. to następny...
Meczu nie widziałem, ale z tego co czytam, raczej nie mam czego żałować...
Fajnie, że Juventus wygrał.
FORZA JUVE!
Brawo Juve!!! Trofea wygrywa sie obroną. Kazdy zespół ma swój styl i nie każdy bedzie grał jak Bayern czy inny Liverpool. A taki Bayern może się odbić od Juve jak od ściany przy takiej dyspozycji obrony.
Dla tych co psioczą na Allegriego: Wolelibyście Mourinho?? XDDDD
Jak zagraliśmy? bo niestety nie mogłem oglądać.