Villarreal – Juventus 1:1 (0:1). Remis bez wskazania po żywym meczu

Kibice zgromadzeni na Estadio de la Ceramica i przed odbiornikami obejrzeli dziś niezłe spotkanie ze sporą ilością taktycznych smaczków, po którym sprawa awansu do ćwierćfinału jest szeroko otwarta.
Juventus zanotował wymarzone otwarcie tego meczu – nie minęła minuta, gdy Danilo po przechwycie w środku pola posłał górne podanie do wbiegającego między obrońców Vlahovicia, który przyjął sobie piłkę i precyzyjnym uderzeniem prawą nogą pokonał Rullego. Bianconeri po objęciu prowadzenia oddali inicjatywę gospodarzom, którzy byli bliscy wyrównania – najpierw Lo Celso w świetnej sytuacji trafił w słupek, po chwili Danilo i Szczęsny do spółki zatrzymali sprytne uderzenie Danjumy piętą. W ostatniej fazie pierwszej połowy podopieczni Allegriego wrócili do gry, swoje szanse mieli McKennie i Morata, ale wynik do przerwy nie uległ już zmianie.
W przerwie Bonucci zmienił Alexa Sandro, a Juventus dobrze wszedł w drugą połowę. W pierwszych minutach po wznowieniu Bianconeri kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, a Morata zmarnował dobrą sytuację po podaniu McKenniego. W 66. minucie gospodarze wyrównali – Capoue posłał podanie prostopadłe do Parejo, który uciekł Rabiotowi i z bliskiej odległości pokonał Szczęsnego. Allegri wprowadził do gry Arthura w miejsce Locatellego, a w kolejnych minutach oglądaliśmy dwa brzydkie starcia – najpierw Rabiot dostał żółtą kartkę za wejście w kolano Chukwueze, kilka minut wcześniej McKennie doznał kontuzji kostki po starciu z Estupinanem. Przed końcem meczu drugi celny strzał oddał jeszcze Vlahović, ale Rulli zachował czujność i wynik nie uległ już zmianie.
Porzucenie zasady o bramkach na wyjeździe oznacza, że przed rewanżem obie strony mogą mieć duże nadzieje na awans. Zanim podejdziemy jednak do meczu decydującego o awansie do ćwierćfinału, Juventus rozegra kilka meczów na krajowym podwórku – już w sobotę wyjazdowe starcie z Empoli.
Villarreal – Juventus 1:1 (0:1)
66′ Parejo (asysta Capoue) – 1′ Vlahović (asysta Danilo)
Juventus (4-4-2): Szczęsny – De Sciglio (87′ Pellegrini), Danilo, de Ligt, Alex Sandro (46′ Bonucci) – Cuadrado, Locatelli (71′ Arthur), Rabiot, McKennie (81′ Zakaria) – Vlahović, Morata
Villarreal (4-4-2): Rulli – Foyth, Albiol, Torres, Pedraza (79′ Estupinan) – Chukwueze (90′ Pino), Capoue, Parejo, Moreno (79′ Trigueros) – Lo Celso, Danjuma (90′ Dia)
Żółte kartki: 73′ Rulli – 73′ Rabiot
Za szybko zdobyliśmy bramkę co doprowadziło do tego, że nasz wybitny taktyk mógł przez 89 minut wdrożyć plan calma calma...i co się okazało przeciwnik pod naporem strzelil bramkę - jak to zresztą zwykle bywa, a taka sytuacja powoduje u stratega element zaskoczenia i potem gramy już tylko o przetrwanie.
Dno,niech ten allegri już sobie stąd pojdzie,bo co mecz to coraz gorszą gra :/
Wynik do przyjęcia. Villarreal to zeszłoroczny triumfator LE, należało się liczyć z trudnym spotkaniem. U siebie powinno być trochę łatwiej. Mam sporo zastrzeżeń do pracy niemieckiego arbitra. Moim zdaniem w akcji poprzedzającej zdobycie bramki był faul w ataku.
[wpd-tenor full='ab8279a1ca331b66fbc6c100e046f8fd/tenor.gif' preview='db0d94a0165d64f3ee1aec20aca057ca/tenor.png' width='498' height='412']
Całkiem spoko choć pozostaje duży niedosyt. Jak na taką ilość absencji to finalnie uwazam to za dobry wynik. Kapitalne rozpoczęcie Vlaho, podoba mi się to w nim, że nie kalkuluje, strzela ,ogólnie w całym meczu dobrze zagrał, potrafił przyjąć, utrzymać sie, odegrac. Ciekawie wyglądały te długie piłki na napastników, szkoda, że nic więcej nie strzelili. Na duży minus Rabiot, kilka razy odpuścił, zgubił krycie… Czytaj więcej »
..
Krótko i na temat. Dobry wynik w kontekście rewanżu. Wiadomo że zawsze jest nie dosyt że mogło być 1-0 ale obiektywnie patrząc przy odrobinie szczęścia villareal można było przegrać. Jedyny przebłysk jaki zaopatrzyłem w tym meczu to jest arturo melo. Dawno nie widziałem żeby któryś z naszych ,,wirtuozów,, w środku potrafił przyjąć piłkę zrobić obrót w stylu pirlo, zostawić rywala na plecach i podać ładną piłkę.… Czytaj więcej »
Najbardziej irytujący gracz meczu - Cuadrado. Szlag trafiał (nie tylko Vlahovica), gdy się patrzyło na jego decyzje w tym meczu.
Będzie ciekawie w rewanżu.
Cuardado niestety straszny zjazd formy, kilka razy mógł chociaż wrzucić w pole karne do tego tego slabe symulki...
Łudzę się ze przy remisie u siebie nie będzie murarki.
Gdyby nie ta data, ta godzina i ta minuta straconego gola, przeszlibyśmy suchą stopą. Coś się musiało odwalić; padło na Juve.
Trochę się człowiek łudził, że będzie zwycięstwo, ale w przypadku Maxa remis jest jak zwycięstwo, więc lepiej się cieszyć. A tak serio to idzie zasnąć na każdym meczu. Sędzia jakiś "rozkojarzony" Rabiot powinien wylecieć z boiska, choć z żółtych tez powinien kilku wykartkować, ale on nawet fauli nie gwizdał. Dałbym miliardy, żeby do Juve wrócili Alex, Nedved, Buffon, Trezeguet i pokazali jak się gra w LM.
Villarreal nas trochę zdominował ale grał u siebie. Dobrze, że udało się strzelić bramkę na początku, ponieważ mogliśmy przystąpić do naszego bezbarwnego stylu gry. De Ligt trochę umoczył przy bramce dlatego czekam na Gattiego.