#FINOALLAFINE

De Ligt: Najważniejszym jest, by ciężko pracować i być miłym dla ludzi

Fot. sbonsi / Shutterstock.com

Matthijs de Ligt udzielił obszernego wywiadu gazecie The Guardian. W rozmowie z brytyjskimi dziennikarzami obrońca poruszył wiele wątków, wśród których znalazły się między innymi początki jego kariery. Holender wspominał:

„W Ajaksie, gdy byłem jeszcze 15-latkiem, grywałem na pozycji pomocnika. Potem zostałem cofnięty do obrony i nie zawsze wiedziałem, jak się zachowywać. Czasem trzeba było rozegrać piłkę, a czasem po prostu ją wybić. Umiejętność dokonywania takich wyborów przychodzi wraz ze zdobytym doświadczeniem. Teraz mam więcej pewności i spokoju, wiem jak rozwiązywać trudne sytuacje i potrafię lepiej czytać grę”.

Kontynuując przedstawienie autocharakterystyki zawodnik Starej Damy stwierdził:

„Tak zwana brudna robota w defensywie jest ważna. Ludzie używają tego określenia, ale dla mnie to miła praca — lubię wybijać piłki głową albo wygrywać pojedynki. Sądzę, że w tym sensie jestem przedstawicielem starej szkoły. Istnieją obrońcy, którzy trzymają się swojej pozycji i kryją strefowo, ale ja staram się robić więcej. Nie uciekam od starć jeden na jednego, lubię walkę z rywalami. W Ajaksie zdarzało mi się wychodzić bardzo wysoko i pewnie czasem postępowałem zbyt ryzykownie. Odkąd jestem w Turynie, dążę do większej równowagi tych elementów”.

Powyższe nie oznacza, że de Ligt nie widzi u siebie słabych punktów. Młody piłkarz jest pewien, że wciąż może się poprawić:

„Zawsze jestem wobec siebie bardzo krytyczny. Dobrze wiem, kiedy popełniam błędy. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że droga do rozwoju prowadzi właśnie przez pomyłki. Trzeba umieć je akceptować. Giorgio Chiellini jest dowodem na to, że zawsze możesz stać się lepszy. W wieku 37 lat czyta boiskowe wydarzenia jak z książki. Zawsze wie, co się stanie i kiedy. Na pewno nie był tak dobry, gdy był dwudziestolatkiem, nauczył się tego z czasem. Poza tym uważam, że każdy dobry obrońca musi mieć pewien rodzaj naturalnego przeczucia – to ono pomaga przewidzieć kierunki zagrań rywali lub antycypować momenty, w których coś może pójść nie tak”.    

W dalszej części rozmowy Holender ocenił poziom dzisiejszych obrońców. Zdaniem piłkarza bycie w gronie najlepszych przedstawicieli tej formacji stało się trudniejsze, niż kiedyś.  Holender wyjaśnił:

„Dawniej defensorzy byli bardziej wyspecjalizowani. Jedni wybijali piłkę i funkcjonowali głównie we własnym polu karnym, a inni dobrze czuli się mając ją przy nodze, ale słabiej bronili. Obecnie dąży się do większej uniwersalizacji, a zawodnicy muszą być bardziej kompletni. Wszyscy są silni i szybcy, piłka im nie przeszkadza. Poziom bardzo się podniósł”.

Następnym tematem była opinia o obecnym trenerze klubowym i drużynie Juventusu. De Ligt podkreślił, że:

„W Turynie najważniejsze jest wygrywanie. Gdy grasz brzydko, ale dowozisz rezultat 1-0, wszyscy są zadowoleni. Za to, gdy masz za sobą piękny, ale przegrany mecz, sytuacja jest zupełnie inna. Każdy klub ma własne DNA, a jeśli za bardzo ryzykujesz i rywale karcą cię wynikiem 5-0, to zapewne lepiej jest nieco się cofnąć. Allegri wie, że nie zawsze musisz grać pięknie, a w piłce chodzi o zwycięstwa. Dla trenera i całego Juventusu zawsze liczą się tylko kolejne trzy punkty, stanowiące następny krok do celu. To podejście stanowi wielką jakość naszego szkoleniowca, coraz lepiej rozumiemy, czego od nas wymaga”.

Na koniec de Ligt jeszcze raz powrócił do czasów swojej piłkarskiej młodości. 22-latek opowiedział o tym, co go ukształtowało i jakie wartości są dla niego najważniejsze:

„Gdy byłem nastolatkiem, działo się wokół mnie wiele rzeczy. Każdy błąd wydawał się czymś ogromnym, był intensywnie dyskutowany. Ważne, by umieć patrzeć na wszystko z szerokiej perspektywy. Nagroda „Golden Boy”, którą wygrałem z pewnością niesie ze sobą presje i oczekiwania, ale jako sportowiec musisz się w tym odnaleźć i to doceniać. To, że ktoś stawia ci wymagania, oznacza bowiem, że jesteś dobry. Właśnie takie podejście pozwala mi oczyścić umysł. Uważam, że najważniejszym jest, by ciężko pracować, być miłym dla ludzi i umieć okazać innym szacunek. Nauczyłem się tego w Ajaksie, gdzie kładzie się duży nacisk na edukację i wychowanie, nadal staram się trzymać tych zasad” – podsumował.

Matthijs de Ligt rozegrał dotychczas 107 spotkań dla Juventusu. Zdobył w nich siedem bramek.

4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
Monochromatyczny
3 miesięcy temu

De Ligt jest na boisku zbyt miły dla napastników. Musiałby pooglądać Chielliniego lub Montero. Czekam na Gattiego.

Truefan
3 miesięcy temu

I co na to wszysy krytycy Maxa?

De Ligt chwali taką grę i ją rozumie BO NA KOŃCU LICZĄ SIĘ 3-TRZY punkty, a nie czy Sebie podobał się mecz i miał show …..

allegri nudny mecz.jpg
Ostatnio edytowany 3 miesięcy temu by Truefan
Solid
3 miesięcy temu

Ludzie DeLigt grał w ultra ofensywnym Ajaxie, wyrobił tam sobie markę.
Nie będzie podkopywał swojej pozycji w Juve krytykując publicznie trenera.
Prawda taka że Allegri to archaiczne podejście, a gadanie że liczy się tylko wygrywanie to racze sobie cytować po każdym frajerko straconym meczu.
Nikt nie oczekuje tiki taki, nie chcemy oglądać losowo kupowanych najemników którzy sobie na boisku przeszkadzają.

Ostatnio edytowany 3 miesięcy temu by Solid