#FINOALLAFINE

Chiellini: Od listopada widać Juve Allegriego. Chodzi mi po głowie mundial

Fot. sbonsi / Shutterstock.com

Giorgio Chiellini na antenie Prime Video urządził sobie pogawędkę z dawnym kolegą z drużyny, Claudio Marchisio. Jednym z poruszanych tematów był szkoleniowiec Juventusu, Massimiliano Allegri.

Według mnie, w pierwszych miesiącach po powrocie trener spodziewał się zastać grupę podobną do tej, jaką zostawił. Rzeczywistość była inna. W ciągu tych dwóch lat wiele się zmieniło. Zmienili się piłkarze, drużyna została odmłodzona, a jej filary, które przeszły już cały cykl, nie miały już tej samej regularności co wcześniej. Oczywiście mam na myśli na pierwszym miejscu siebie. Zmieniła się wewnętrzna równowaga w zespole. Lecz już od listopada dało się zauważyć Juventus Allegriego. Solidny Juventus, mający swoją tożsamość, swoje wady i swoje zalety“.

Po miesiącach zmagań wydaje się, że Stara Dama faktycznie znalazła się na dobrej drodze. A od stycznia może dodatkowo liczyć na Vlahovicia: “Wprowadził do zespołu powiew entuzjazmu. To zawodnik, który zmienia relacje w drużynie i ma dużą wartość dodaną. Po odejściu Mandżukicia brakowało nam takiego napastnika. Mieliśmy Gonzalo Higuaina, który był wyjątkowym piłkarzem, ale o zupełnie innej charakterystyce. A w ostatnich latach w ogóle nie mieliśmy na szpicy nikogo takiego jak Gonzalo i ten stan trwał. Teraz Dušan poruszył wszystkich. Poza tym ma dopiero 22 lata i olbrzymią chęć by stać się numerem jeden“.

Rozmowa zeszła również na temat jutrzejszego pojedynku z Villarrealem w Champions League: “To trudne starcie. Znam doskonale drużynę rywali i jej trenera. To przeciwnik posiadający umiejętności techniczne, ale przede wszystkim solidny, dobrze zorganizowany i mądrze się broniący. Nasze szanse oceniam na 50-50“.

Na koniec Chiellini poruszył także temat swojej przyszłości: “Osiągnąłem już i tak więcej niż oczekiwałem. Po kontuzji kolana było dużym wyzwaniem wrócić na boisko, jednak udało mi się i dzięki temu pojechałem na te wspaniałe Mistrzostwa Europy. Chciałem to osiągnąć. Mogłem zakończyć w tamtym roku reprezentacyjną karierę, ale miałem ochotę kontynuować, a staram się żyć z dnia na dzień. Teraz kręci mi się po głowie sen o mundialu. Mam nadzieję, że uda się nam awansować i cieszyć się nim. Później chyba wolałbym zostać działaczem niż trenerem, ale życie jest pełne niespodzianek. Okaże się z czasem“.