#FINOALLAFINE

Biało na czarnym #35: Freiburg – Juventus 0:2

fot. @ juventusfc / twitter.com

Podobnie jak rewanżowe spotkanie z Nantes, tak i teraz czerwona kartka praktycznie zakończyła emocje. Nawet mimo tego dwumecz jednoznacznie wskazał, która z ekip jest lepsza pod względem czysto piłkarskim i to Juventus zasłużenie melduje się na kolejnym etapie rozgrywek. Zwycięstwo i awans cieszą, ale nie wszyscy zawodnicy zasługują na pochwałę. Zapraszam was na kolejny odcinek cyklu Biało na czarnym!

Freiburg – Juventus: 0:2

Bramka

Wojciech Szczęsny pojawił się w wyjściowej jedenastce na spotkanie z Freiburgiem i trzeba przyznać, że były to bardzo dobre zawody w jego wykonaniu. Dwukrotnie świetnymi interwencjami uratował swoją drużynę przed utratą bramki. Raz wybronił strzał z główki po stałym fragmencie, a drugi raz już leżąc odbił piłkę po strzale przy zamieszaniu w polu karnym. Poza tym doceniam jego ekspresję i próby trzymania w ryzach swojej ekipy zwłaszcza w drugiej połowie po kilku prostych stratach. Bardzo dobry występ polskiego golkipera.

Obrona

Pod nieobecność zarówno Bonucciego jak i wypychanego z klubu Alexa Sandro (o zgrozo, okazuje się, że są tutaj gorsi), miejsce w podstawowej jedenastce zajął Federico Gatti. Włoch zaprezentował się bardzo solidnie, wygrywał większość pojedynków, celnie podawał do kolegów (91%), jak choćby świetnym penetrującym podaniem do Cuadrado, który niestety nie wykorzystał podania. Swoim wejściem w pole karne wywalczył rzut karny dla Juventusu. Niemniej zauważyłem, że Freiburg jedno z wysokich wyjść Gattiego wykorzystał rzucając piłkę w tę wolną strefę. Czyli kuleje asekuracja. Przechodząc dalej, ostatniego środkowego zagrał Bremer. Brazylijczyk był ostoją defensywy, nie popełniał wielkich błędów i nawet był bliski zdobycia bramki, ale piłka wylądowała na poprzeczce. Przy interwencji Szczęsnego po stałym fragmencie, zablokował dobitkę i udaremnił utratę gola. Jeśli dobrze liczę to po spotkaniu z Freiburgiem Bianconeri łącznie 17 razy obili obramowanie bramki. I to tylko w 2023 roku. Danilo również nie popełnił jakichś karygodnych poważnych błędów, ale zanotował dużo strat. Cóż, naszemu kapitanowi często się to zdarza, więc musi nad tym popracować.

Pomoc

Zestawieniem trójki środkowych pomocników Max Allegri nie zaskoczył i postawił na sprawdzoną, i najlepszą ostatnimi tygodniami ekipę. Najmłodszy z nich Nicolo Fagioli grał nieco chaotycznie i niedokładnie jak na siebie. Do tego zanotował tylko 17/24 celnych podań co jest jedną z najniższych statystyk w drużynie, zarówno pod względem celności jak i samej liczby. Niestety nie był to wybitny występ w jego wykonaniu. Obok niego wystąpił generał Juventusu czyli Manuel Locatelli. Jednakże podobnie jak jego młodszy kolega, nie może powiedzieć, że jest zadowolony ze swojego występu w tym spotkaniu. Locatelli grał bardzo niedokładnie, nie wygrywał aż tak wielu pojedynków jak zdążył już kibiców przyzwyczaić i nie zbierał tzw. „drugich piłek” tak często jak zazwyczaj. Co mogę powiedzieć? Przyzwyczaiłeś do dobrego to teraz się staraj! W ogóle problemy ze zbieraniem drugich piłek i panowaniem w środku pola był widoczny przez całe spotkanie. Niemcy radzili sobie z jednym i drugim Włochem. Co innego było w przypadku ostatniego z trójki, czyli Adriena Rabiot. Praktycznie co mecz chwalę Francuza za jego występy i znów tym razem należy tak zrobić. Pomocnik Juventusu przeważał fizycznie nad zawodnikami z Niemiec, którzy przecież do chucherek nie należą. Wielokrotnie zwodził ich czy to balansem ciała, czy dryblingiem, czy udanym zastawieniem się i uwolnieniem wraz z futbolówką. Pod koniec spotkania przytomnie zagrał do Federico Chiesy, czym zdobył asystę. To był świetny mecz w jego wykonaniu.

Dwójką wahadłowych była para Kostić i Cuadrado. Kolumbijczyk zagrał dość specyficznie. Z jednej strony nie popełniał dużych błędów, ale z drugiej znów irytował decyzjami boiskowymi. A to podawał kiedy nie było to konieczne, lub robił to niecelnie. Znów innym razem gubił ustawienie. Wydawało się, że zwyczajnie nie myślał. Poziom jego występów to sinusoida i co wielokrotnie wspominałem na łamach swojego cyklu, nie jest już pewnym punktem drużyny. Lewy wahadłowy, czyli Filip Kostić tym bardziej nie zaliczy swojego występu do udanych. Serb był praktycznie wyłączony z gry przez Sildillię, niewiele miał okazji by pokazać się w ofensywie. W obronie też musiał wciąż uważać, bo dobrze dysponowany Ritsu Doan tylko czekał by wykorzystać wolną przestrzeń po wysokim wyjściu wahadłowego. 0 wygranych pojedynków, tylko 10 celnych podań na 12 możliwych to niestety bardzo kiepska statystyka.

Ofensywa

Jako, że Juventus narzeka na przesyt zdrowych graczy ofensywnych to w ataku wystąpili Moise Kean i Dusan Vlahović. Włoski napastnik mimo, że mogę zarzucić mu nieskuteczność (chociaż jego statystyka xgoals za ten mecz to tylko 0,31) to całościowo zagrał bardzo solidne zawody. Nie dawał się przepchnąć, nie tracił głupio piłek, przetrzymywał futbolówkę gdy tego wymagała sytuacja. Wygrał 8/9 pojedynków z przeciwnikami i technicznie wyglądał fantastycznie. Niewiele mu zabrakło do zdobycia bramki i tego najbardziej szkoda. Partnerujący mu w ataku Dusan z kolei zdobył dwa gole, ale jedno zostało anulowane przez VAR z powodu spalonego. Już po tej nieuznanej bramce słychać było wielki głaz, który spadł z serca napastnika. Rzut karny Serb już wykorzystał, chociaż samo jego wykonanie było takie 2/10. W porównaniu do kolegi z ataku, gorzej radził sobie z obrońcami przeciwników i zwłaszcza przed strzelonym golem zbyt często skupiał się na niepotrzebnych szarpaninach czy dyskusjach. Reasumując cieszy przełamanie.

Zmiennicy

Do 70 minuty spotkania Max Allegri nie wprowadził żadnych zmian, gdyż nie było potrzeby gonienia wyniku czy też nie zanosiło się ówcześnie na większe problemy z Freiburgiem. Federico Chiesa zastąpił Dusana Vlahovicia, który oprócz zdobytej żółtej kartki, musi być oszczędzany na następny mecz ligowy. W końcu nie mamy żadnego dostępnego napastnika prócz Serba, a mierzymy się z Interem. Wspomniany Włoch więcej się wściekał na postępującą nieudolność i błędy powielane przez swoich kolegów niż dotykał piłkę. Chiesie, o czym wspomniał po spotkaniu, bardzo zależy na przelewaniu maksimum swoich możliwości na murawie, lecz hamują go urazy. Za te słowa, nawet jeśli okazałoby się, że są absolutnie pod publiczkę, kłaniam się nisko w pas. Kupiłeś mnie tym jak paczkę żelków panie Federico. Pod koniec spotkania po przytomnym podaniu Rabiota, zdobył bramkę po drodze obijając słupek. Który to już raz w tym roku? Jak już wyżej wspomniałem, jeśli się nie pomyliłem to 17.

W tej samej minucie na murawie zameldował się Samuel Iling Jr. Angielski obrońca wykazał się wielkim brakiem doświadczenia do gry na najwyższym poziomie i sprokurował dwa głupie faule, a także złapał niepotrzebną żółtą kartkę. Gospodarze grając w 10-tkę mogli zagrozić bramce Juventusu jedynie przy stałych fragmentach, gdzie przewaga zawodnika nie jest tak znacząca, więc niepotrzebne faulowanie oponentów zakrawa o kryminał. Przypadkowy gol na 1-1 mógłby wkraść w szeregi Starej Damy jeszcze więcej nerwowości, która do pary z coraz większym rozluźnieniem, najpewniej spowodowałaby popłoch w szeregach obronnych. Wnioskuję, że wściekły Allegri rugał młodego obrońcę, co skrzętnie prezentował nam realizator spotkania. Pewności niestety nie mam bo nie słyszałem jego słów. Iling zasługuje na niską notę za ten mecz.

Pozostała trójka zmienników tj. Barrenechea, Soule oraz De Sciglio (zanotował zawrotny jeden kontakt z piłką), zaliczyli “pusty przelot” i nie zapisali się szczególnie w kajecie.

Trener

Ciężko mi jest jednoznacznie ocenić pozytywnie lub negatywnie trenera za spotkanie. Dobór wyjściowej jedenastki wydawał się jedyny możliwy, tym bardziej jeśli spojrzymy na ławkę rezerwowych. Oszczędzenie Chiesy i Di Marii było logicznym wyborem, bo istniało ryzyko nawrotu urazów. Wchodzimy w newralgiczny moment sezonu i na niektórych należy chuchać i dmuchać. Co więcej zmiany wprowadzone przez trenera nie tylko nie poprawiły jakości gry, ale sprawiły że zespół grał coraz bardziej nerwowo i apatycznie. Jak bumerang wraca maksyma “młodzi popełniają błędy”. Nie zrozumcie mnie źle. Zgadza się, że młody zawodnik to więcej błędów niż doświadczony, a ja jestem za tym by młodzi się uczyli na boisku w meczu, zamiast tylko na treningu. Zmierzam do tego, że margines błędu popełniany przez młodych zawodników zwiększa się, gdy podstawowy skład zamyka wcześniej spotkanie. Tego znów nie było, mimo że całą drugą połowę graliśmy w przewadze jednego zawodnika. Co więcej w ostatnim kwadransie rozluźnienie w szeregach Bianconerich było zbyt duże. Udało się z Sampdorią, udało się z Freiburgiem. Któregoś dnia się nie uda i wygrany mecz idiotycznie zremisujemy bądź przegramy.

MVP spotkania

Najlepszym zawodnikiem ponownie zostaje Adrien Rabiot. Powtarzam się, ale aktualnie Francuz jest potworem pod względem fizycznym, mentalnym i czysto piłkarskim. Tym razem zabrakło bramki, ale asysta zapisuje się na konto pomocnika.

FLOP spotkania

Na łamach redakcji zastanawialiśmy się kogo wyróżnić do tej nagrody i wahaliśmy się pomiędzy młodym Anglikiem – Ilingiem, a Juanem Cuadrado. Ostatecznie stawiam na Kolumbijczyka, który ponownie więcej irytował swoimi decyzjami niż dawał pozytywy. Ponadto gubił ustawienie w defensywie i odnotowałem tylko jedną naprawdę udaną interwencję w jego wykonaniu. Poza tym jakoś młodzi mają większą taryfę ulgową. Przynajmniej na razie.

Podsumowanie

Jak już wspomniałem na początku felietonu, czerwona kartka ustawiła spotkanie do końcowego gwizdka. Podobnie jak w poprzednim spotkaniu w szeregi Juventusu wkrada się niezrozumiałe rozluźnienie czy wręcz zlekceważenie przeciwnika. Póki co nie dostajemy za to po głowie, ale kiedyś możemy.

PS. Freiburg pierwszy raz przegrał u siebie od sierpnia 2022. Brawo Juve!

Autor: Marcin Zalewski

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę JuvePoland!

3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
Kaviedes
14 dni temu

Czy tylko mnie wydaje się, że Illing to zawodnik ofensywny i przestawienie się na Allegrinaccio wymaga trochę czasu. Obawiam się, że znowu możemy stracić mocnego zawodnika ofensywy przy takim jego ustawianiu.