Strona główna » Aktualności » Chiesa i Motta – dwa różne światy?
Chiesa i Motta – dwa różne światy?
fot. @ juventusfc / twitter.com
Wielu kibiców Juventusu uważało za pewnik, że Federico Chiesa rozkwitnie u nowego trenera, jednak pojawia się coraz więcej wzmianek o problemach. Dzisiejsze wydanie Tuttosportu przyjrzało się doniesieniom innych włoskich mediów twierdzącym, że Federico Chiesa nie jest zawodnikiem zbytnio cenionym przez Thiago Mottę. Gazeta spytała o komentarz w sprawie tych informacji analityka piłkarskiego Adriano Bacconiego, który przeanalizował niedopasowanie skrzydłowego do schematów brazylijsko-włoskiego trenera.
Dziennik nazywa Chiesę “anarchistą”, w pozytywnym sensie – wartość dodana tego zawodnika tkwi w instynkcie. Trudno go wtłoczyć w z góry ustalony schemat taktyczny. Allegri próbował przez cały sezon nakłonić Chiesę do gry na pozycji napastnika, by kreował akcje z Vlahoviciem. Ostatecznie jednak Federico i tak poruszał się tam, gdzie chciał, czyli najczęściej na lewym skrzydle.
Jak wskazuje mapa ciepła, gdy Juventus miał piłkę nisko, Chiesa ustawiał się na skrzydle (czerwony punkt przy linii oznacza najczęstsze miejsce przebywania zawodnika). Następnie w miarę postępu akcji stopniowo schodził do środka, by być bliżej bramki. U Allegriego Chiesa był też w dużej mierze zwolniony z zadań defensywnych, co u nowego trenera nie będzie miało miejsca. “Thiago Motta nie przepada za Chiesą? Jestem dość zaskoczony, bo bardzo cenię Federico. Być może powodem są duże wymagania Motty dotyczące pracy w defensywie” – skomentował ostatnio w Sky były obrońca Milanu Alessandro Costacurta.
Motta jest fundamentalistą i nie przewiduje takich wolnych elektronów – przekonuje Tuttosport. W fazie ofensywnej trener oczekuje szybkiej i płynnej wymiany podań, wielu wymian pozycji i rotacji pozycji między zawodnikami, którzy muszą dużo poruszać się bez piłki. Skrzydłowi w systemie 41-latka ustawiają się bardzo specyficznie (zob. mapy ciepła), schodzą często do środka pola podczas fazy posiadania piłki (robiąc miejsce bocznym obrońcom), a w obronie zamykają boki boiska. Chiesa nie nadaje się (i nie jest przyzwyczajony) do tego typu gry, twierdzi gazeta. Jak dodaje Bacconi, średnia prędkość Chiesy w fazie posiadania jest niezwykle niska (6,4 km/h), podobnie jak wskaźnik pokazywania się do gry (66%). Motta żąda zupełnie innej aktywności, spontaniczne zrywy mu nie wystarczą.