Strona główna » Aktualności » Bremer już po zabiegu. Chirurg tłumaczy, co się stało
Bremer już po zabiegu. Chirurg tłumaczy, co się stało
Po wczorajszej operacji Brazylijczyk rozpoczyna kolejny okres rekonwalescencji. Włoski specjalista wyjaśnił, z czego wyniknął uraz obrońcy.
fot. @ juventus.com
Gleiso Bremer wczoraj pomyślnie przeszedł operację meniscektomii, o czym oficjalnie poinformowała strona Juventusu. Turyński chirurg specjalizujący się w operacjach kolan, dr Francesco Saccia wyjaśniał słuchaczom podcastu twotalks.tv, na czym polega kontuzja Bremera i ile zajmie mu powrót do gry.
“Obecny uraz Bremera – uszkodzenie łąkotki przyśrodkowej – jest typowym powikłaniem po operacji rekonstrukcji więzadeł. Występuje u około 10% pacjentów” – tłumaczy lekarz. “Pierwotny uraz obejmował uszkodzenie więzadła krzyżowego przedniego, uszkodzenie więzadła pobocznego przyśrodkowego, uszkodzenie łąkotki przyśrodkowej oraz uszkodzenie łąkotki bocznej” – wylicza szczegółowo.
“Szycie jest najlepszym rozwiązaniem pozwalającym zachować łąkotkę i tym samym chronić kolano przed przedwczesnym zużyciem. Jednak wiąże się to z ryzykiem ponownego rozerwania łąkotki – właśnie w około 10% przypadków. Ma to przyczynę w nadmiernym obciążeniu związanym ze zmniejszoną ruchomością naprawionej tkanki”.
“Metodą leczenia tego nowego, wtórnego urazu jest selektywna meniscektomia, czyli usunięcie tylko tej części łąkotki, która uległa ponownemu rozerwaniu – przy zachowaniu całej reszty łąkotki” – wyjaśnia specjalista.
Ile potrwa pauza Brazylijczyka? “Standardowe okresy rekonwalescencji po meniscektomii to 30–40 dni, co jednak nie ma zastosowania w przypadku kolana po wcześniejszej rekonstrukcji. Prognoza to około 6 tygodni pauzy, ale z dużą zmiennością – wszystko zależy od reakcji kolana. Powrót do treningów powinien następować stopniowo, bez nadmiernych obciążeń, by uniknąć stanu zapalnego lub nawrotów” – podsumowuje Saccia.
Wielu kibiców przy tej okazji przypomina sytuację Paula Pogby z 2022 roku. Są jednak różnice – u Francuza wystąpił problem z łąkotką boczną (a nie przyśrodkową), a pęknięcie było poważniejsze – w wypadku szycia pomocnik pauzowałby około pięć miesięcy. Przede wszystkim jednak Pogba zdecydował się postąpić wbrew klubowym lekarzom oraz zagranicznym specjalistom – nie poddał się operacji szycia i przechodził terapię zachowawczą. Zawodnik liczył, że łąkotka sama zrośnie się na tyle, by mógł wziąć udział w katarskim Mundialu. Plan ten nie powiódł się i finalnie Francuz i tak musiał się poddać zabiegowi, przez co stracił praktycznie cały sezon.