Dramat Juventusu w finale Coppa Italia Primavera [skrót meczu]

Juventus U20 był o krok od zdobycia Coppa Italia Primavera, ale finał z Atalantą zakończył się bolesnym rozczarowaniem. Bianconeri prowadzili po pięknym golu Rizzo, stracili bramkę w ostatnich sekundach, a następnie przegrali konkurs rzutów karnych.

fot. @ juventus.com

Juventus U20 był o kilka sekund od zdobycia Coppa Italia Primavera. Drużyna Simone Padoina prowadziła z Atalantą po golu Rizzo, długo broniła przewagi i miała okazje, by zamknąć finał, ale w samej końcówce doliczonego czasu gry straciła bramkę na 1:1. W rzutach karnych skuteczniejsza była Atalanta, która wygrała 5:2 i sięgnęła po trofeum.

Bianconeri rozpoczęli finał odważnie. Już w 2. minucie groźnie uderzał Makiobo, a kilka chwil później próbował Milia. Juventus utrzymywał wysoką presję, a aktywny Merola kilka razy szukał drogi do bramki. Nagroda przyszła przed upływem pół godziny gry. Rizzo zebrał piłkę w okolicach pola karnego i lewą nogą posłał piękne uderzenie pod poprzeczkę, dając Starej Damie prowadzenie. Po golu Juventus mógł podwyższyć wynik. Durmisi uderzył głową z bliska, ale Anelli popisał się świetną interwencją. W końcówce pierwszej połowy do głosu doszła Atalanta, jednak Radu obronił wynik dwoma ważnymi paradami.

Po przerwie finał nadal był bardzo intensywny. Radu zatrzymał Mouisse, a po drugiej stronie Montero był blisko drugiego gola, lecz Anelli końcówkami palców skierował piłkę na poprzeczkę. Juventus miał kolejne okazje: Durmisi nie wykorzystał świetnego dośrodkowania Milii, Grelaud minimalnie chybił po efektownej próbie, a Bamballi nie zdołał dobić piłki do siatki. W 81. minucie Radu znów uratował Juventus kapitalną paradą, ale ostatni cios należał do Atalanty. W 49. minucie drugiej połowy Isoa głową wykorzystał ostatnią piłkę w meczu i doprowadził do remisu. W konkursie jedenastek ekipa z Bergamo była bezbłędna, a Juventus zmarnował dwie pierwsze próby.

Padoin: Jestem dumny z chłopaków

Po meczu Simone Padoin nie ukrywał rozczarowania, ale podkreślał dumę z drużyny. “Niestety, kiedy grasz przeciwko drużynie, która potrafi stworzyć tak wiele i wrzuca dużo piłek w pole karne, zawsze ryzykujesz, że mała nieuwaga zostanie ukarana. Szkoda, bo jeśli w pierwszej połowie Atalanta okazała się od nas lepsza – być może także przez odrobinę nerwowości, która sprawiała, że myliliśmy się przy przyjęciach i zwykle prostych podaniach – to w drugiej połowie graliśmy znacznie lepiej. Broniliśmy się w zorganizowany sposób i dobrze wychodziliśmy z kontratakami, budując kilka okazji na podwyższenie wyniku. Kiedy jednak nie udaje ci się zamknąć meczu, a rywale pozostają w grze, wszystko się komplikuje. Strata bramki w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry jest trudna do przetrawienia, ale nie mogę niczego zarzucić chłopakom. Jestem z nich dumny, schodzimy z boiska z wysoko podniesioną głową. Największą satysfakcją jest to, że przyjechaliśmy tutaj, by zagrać ten mecz bez zawodników z rocznika 2006, wprowadzając za to kilku chłopaków z rocznika 2009.

To ogromna przyjemność być częścią takiego klubu jak Juventus, który zdecydowanie stawia na akademię: oglądanie tak wielu zawodników wychowanych tutaj, rywalizujących na wysokim poziomie, jest głównym celem. Dziś uszanowaliśmy to zobowiązanie i czuję dużą wdzięczność za pracę wykonaną przez wszystkich trenerów sektora młodzieżowego, od podstaw aż po poziom rywalizacji. Ja znajduję się na szczycie tej piramidy i mam szczęście trenować chłopaków, którzy przez lata byli kompetentnie formowani.

Jeśli chodzi o mnie: uważam, że jeden rok nie wystarczy, by myśleć, że definitywnie przeszło się już kolejne etapy w karierze trenerskiej. Dziękuję klubowi i Massimiliano Scaglii za tę szansę; czuję, że rozwijałem się razem z drużyną w zarządzaniu różnymi momentami. Na początku nasza droga była nierówna, być może także dlatego, że chłopcy musieli przyzwyczaić się do mojej metody, ale z czasem dojrzewaliśmy razem. Dziś zwycięstwo byłoby wisienką na torcie. Teraz wrócimy do koncentracji na lidze, na ostatnich trzech meczach. Pościg za play-offami jest bardzo trudny, bo przed nami jest kilka drużyn. Mamy jednak jeszcze trzy mecze i dwadzieścia dni do dyspozycji: będziemy próbować do końca, dając z siebie wszystko“.

Merola: Ta koszulka to dla mnie najpiękniejsza rzecz

Głos zabrał również Stefano Merola, jeden z najbardziej aktywnych zawodników Juventusu w finale. “Na pewno jest rozczarowanie i gorycz z powodu wyniku, ale to są mecze, które pomagają nam rosnąć i przygotowują nas do dorosłej piłki. Naszym celem było zwycięstwo i daliśmy z siebie wszystko, ale mimo nieuwagi w defensywie przy golu Atalanty nasz występ był pozytywny. Musimy być dumni z tej drogi; od jutra zaczynamy od nowa z jedną myślą: zakwalifikować się do play-offów.

Noszenie tej koszulki jest dla mnie najpiękniejszą rzeczą, jaka istnieje. Jestem tutaj od trzynastu lat i zwycięstwo dzisiaj byłoby spełnieniem marzenia. Mimo to jestem dumny z moich kolegów, trenera, sztabu i wielkiej pracy, którą wykonujemy każdego dnia na treningach. Nie mogę nikomu niczego zarzucić: mam nadzieję zostać tutaj jak najdłużej i zawsze będę dumny z tego, że byłem częścią tego klubu. Moje marzenie? Dotrzeć do dorosłej piłki i być gotowym oraz przygotowanym, kiedy to nastąpi. Czekam na ten moment każdego dnia i jeśli pojawi się okazja, będę najszczęśliwszą osobą na świecie. Chcę też podziękować wszystkim kibicom i dzieciom, które przyszły dziś nas dopingować: od jutra damy z siebie wszystko, by awansować do play-offów“.

Teraz Bianconeri wrócą do walki w Primavera 1: w niedzielę 3 maja o 11:00 zagrają w Vinovo z Frosinone.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę JuvePoland!

Subskrybuj
Powiadom o
1 komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
1
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: