Strona główna » Aktualności » Furia Spallettiego po remisie z Veroną. Gazzetta pisze o problemach Juventusu
Furia Spallettiego po remisie z Veroną. Gazzetta pisze o problemach Juventusu
Luciano Spalletti nie ukrywał złości po remisie Juventusu z Veroną. La Gazzetta dello Sport opisuje pomeczowy nastrój trenera jako prawdziwą furię: Bianconeri zmarnowali kolejną szansę, oddali punkty rywalowi po własnych błędach i zamiast spokojnie domykać awans do Ligi Mistrzów, znów muszą oglądać się za siebie.
Poniedziałkowe wydanie La Gazzetta dello Sport mocno opisuje reakcję Luciano Spallettiego po remisie 1:1 z Hellasem Verona. Tytuł Furia Spallettiego dobrze oddaje klimat wieczoru, w którym Juventus nie potrafił pokonać zdegradowanego już rywala i po raz kolejny sam skomplikował sobie walkę o Ligę Mistrzów. Bianconeri prowadzili grę, mieli sytuacje, ale brakowało im wykończenia, a później po błędzie przy rozegraniu stracili gola. Dla Spallettiego problem nie ograniczał się jednak do jednego epizodu. Chodziło o mentalność, koncentrację i brak dojrzałości w momencie, w którym sezon wchodzi w decydującą fazę.
Spalletti: Sami wszystko zrobiliśmy
Po meczu szkoleniowiec Juventusu mówił bardzo ostro: “W niektórych momentach wracamy do bycia mniejszymi, niż jesteśmy, to mała rzecz. Sami wszystko zrobiliśmy, wyrzucając bardzo wiele. Musimy wrócić do domu, zrobić solidny rachunek sumienia i być krytyczni wobec samych siebie. Prawda, nawet jeśli więcej niż jeden epizod potoczył się przeciwko nam, jest taka, że powinniśmy byli to wygrać. Kropka“.
Gazzetta zauważa, że autostrada do Ligi Mistrzów po remisie z Milanem zaczyna przypominać krętą drogę przez góry. Juventus nadal ma wszystko w swoich rękach, ale margines błędu mocno się zmniejszył. Przed zespołem zostały trzy mecze: z Lecce, Fiorentiną i Torino.
Spalletti podkreślał, że w klubie doskonale wiedzieli, jak niebezpieczne może być takie spotkanie: “Przez cały tydzień wskazywałem na zagrożenia związane z takimi meczami. W futbolu nic nie jest już wygrane, wszystko trzeba zabrać do domu z zaangażowaniem i pozostając bardzo czujnym. Bo nieprzewidziane sytuacje się zdarzają“.
Błędy w obronie i brak jakości między liniami
Trener odniósł się również do sytuacji bramkowej, w której udział mieli Bremer i Kelly. Nie chciał przekreślać wartości obrońców, ale jasno wskazał problem w wyprowadzaniu piłki. “Bremer i Kelly są wielkimi obrońcami na poziomie indywidualnym, ale przy budowaniu gry coś oddają, to nie jest ich jakość“.
Spalletti zwrócił też uwagę, że Juventus nie potrafił odpowiednio przycisnąć rywala wtedy, gdy miał ku temu warunki: “Nie byliśmy dobrzy w tym, żeby naciskać we właściwy sposób i zdusić mecz. Potem straciliśmy gola przez lekkomyślność. Wtedy wszystko staje się trudniejsze, robi się większa nerwowość i świat wali ci się na głowę. W drugiej połowie zasłużyliśmy jednak na zwycięstwo“.
W tle pojawia się również temat Bernardo Silvy. Gazzetta pisze, że Spalletti nie wymienia nazwisk, ale jego przekaz jest łatwy do odczytania. Juventusowi brakuje jakości między liniami, zawodnika zdolnego rozwiązać trudny mecz ruchem, podaniem lub indywidualną decyzją: “Zachowanie jasności umysłu w momentach, które się liczą, jest cechą wielkiego piłkarza. W takich meczach brakuje trequartisty, który rozbija układ gry, albo jakościowego pomocnika, dobrego w grze w zatłoczonych strefach“.
Dla Juventusu problem jest więc podwójny. Na boisku trzeba natychmiast wygrać ostatnie mecze i utrzymać miejsce w Lidze Mistrzów. Poza boiskiem klub musi zrozumieć, jakich piłkarzy potrzebuje Spalletti, aby w kolejnym sezonie nie wracać wciąż do tych samych ograniczeń.