Lecce warte 75 milionów. Juventus gra o Ligę Mistrzów i letnie mercato

Juventus dziś wieczorem zagra z Lecce mecz, który może mocno wpłynąć nie tylko na tabelę, ale też na letnie plany klubu. La Gazzetta dello Sport pisze o 75 milionach euro w grze, Vlahoviciu od pierwszej minuty i scenariuszu, w którym brak Ligi Mistrzów zmieniłby mercato Bianconerich.

To nie jest jeszcze finał sezonu, ale dla Juventusu mecz z Lecce ma ciężar spotkania, którego nie można zepsuć. La Gazzetta dello Sport podkreśla, że dziś wieczorem na Via del Mare w grze są nie tylko punkty i czwarte miejsce, ale także pieniądze, prestiż oraz letnie plany transferowe. Według wyliczeń dziennika awans do kolejnej edycji Ligi Mistrzów może oznaczać dla Juventusu około 75 milionów euro. Na tę kwotę składają się premie UEFA, wpływy z dnia meczowego i całe otoczenie finansowe związane z grą w najważniejszych europejskich rozgrywkach. Bez Champions League zmieniłoby się znacznie więcej niż tylko kalendarz.

Gazzetta pisze wprost, że brak czwartego miejsca mógłby odbić się na letnim rynku transferowym Juventusu. Trudniejsze stałyby się operacje związane z nazwiskami takimi jak Bernardo Silva, Alisson Becker czy Randal Kolo Muani, a klub musiałby mocniej patrzeć na bilans. W takim scenariuszu bardziej realne stałyby się też bolesne sprzedaże. W kontekście zawodników, których przyszłość mogłaby znaleźć się pod znakiem zapytania, włoska gazeta wymienia między innymi Bremera, Francisco Conceicao, Pierre’a Kalulu czy Khephrena Thurama.

Stara Dama nie może więc kalkulować. Po remisie z Veroną margines błędu wyraźnie się zmniejszył, a Roma i Como wciąż pozostają w grze o miejsce premiowane awansem do Ligi Mistrzów. Dlatego dzisiejszy mecz w Lecce ma być przede wszystkim zadaniem do wykonania: bez patrzenia na styl, bez oglądania się na rywali i bez kolejnego rozdawania punktów.

Vlahović od pierwszej minuty?

Osobny wątek dotyczy składu. Gazzetta przewiduje, że Luciano Spalletti może postawić od początku na Dusana Vlahovicia. Serb nie zaczynał meczu w podstawowym składzie od 160 dni, ale po golu z Veroną ma dostać szansę w najważniejszym momencie sezonu. Za jego plecami mają zagrać Kenan Yildiz i Francisco Conceicao, czyli piłkarze, od których Juventus oczekuje jakości, dryblingu i konkretu w ostatniej tercji boiska.

Sam Spalletti miał podkreślać, że po złym spotkaniu z Veroną drużyna musi odwrócić sytuację i podejść do meczu z większą odpowiedzialnością. Dla Bianconerich to już nie czas na eksperymenty. Lecce walczy o utrzymanie, Juventus o Ligę Mistrzów, a stawka finansowa jest zbyt duża, by kolejny raz wracać do Turynu z poczuciem niewykorzystanej szansy.

Wieczorem liczy się tylko zwycięstwo. Nie dlatego, że rozwiąże wszystkie problemy, ale dlatego, że bez niego problemy Juventusu mogą stać się znacznie większe.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę JuvePoland!

Subskrybuj
Powiadom o
1 komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
1
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: