Juventus w Lidze Mistrzów? Sprawdzamy, co musi się wydarzyć w ostatniej kolejce Serie A

Juventus przed ostatnią kolejką Serie A znajduje się poza strefą Ligi Mistrzów. Bianconeri muszą wygrać derby z Torino, ale nawet komplet punktów może nie wystarczyć - potrzebne będą również korzystne wyniki rywali.

Po porażce z Fiorentiną Juventus mocno skomplikował sobie sytuację w walce o awans do kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Na jedną kolejkę przed końcem sezonu Bianconeri zajmują szóste miejsce w tabeli Serie A i nie mają już wszystkiego w swoich rękach.

Aktualna sytuacja wygląda następująco: Inter ma 86 punktów i jest już pewny mistrzostwa, Napoli z dorobkiem 73 punktów również zapewniło sobie miejsce w Champions League. Za nimi trwa walka o dwa pozostałe miejsca. Milan i Roma mają po 70 punktów, natomiast Como i Juventus po 68. Dla drużyny Luciano Spallettiego wszystko zaczyna się od derbów Turynu. Juventus musi wygrać z Torino. Remis lub porażka oznaczałyby koniec marzeń o Lidze Mistrzów. Samo zwycięstwo nie daje jednak gwarancji, bo Stara Dama musi jeszcze liczyć na korzystne wyniki z innych stadionów.

W ostatniej kolejce Milan zagra u siebie z Cagliari, Roma pojedzie do Verony, Como zmierzy się na wyjeździe z Cremonese, a Juventus czeka wyjazdowe spotkanie z Torino. To właśnie wyniki tych czterech meczów zdecydują o tym, które drużyny zakończą sezon w pierwszej czwórce.

Kluczowa jest zasada rozstrzygania remisów punktowych. Przy równej liczbie punktów liczą się bezpośrednie mecze, a przy większej liczbie drużyn z takim samym dorobkiem – tzw. klasyfikacja avulsa. I tu sytuacja Juventusu jest mieszana.

W bezpośrednim porównaniu z Como lepsza jest drużyna Cesca Fabregasa, dlatego Juventus przy równej liczbie punktów z beniaminkiem będzie za nim. Z Romą sytuacja wygląda korzystniej dla Bianconerich, bo to oni są wyżej w bezpośrednim bilansie. W przypadku remisu punktowego z Milanem bezpośrednie mecze są równe, więc znaczenie miałaby ogólna różnica bramek, która obecnie przemawia za Juventusem.

W praktyce scenariusz jest prosty tylko na papierze. Juventus awansuje do Ligi Mistrzów, jeśli wygra z Torino, Como nie wygra z Cremonese, a Milan lub Roma nie wygrają swojego meczu. Innymi słowy: Bianconeri potrzebują własnego zwycięstwa, potknięcia Como oraz potknięcia przynajmniej jednej z dwóch drużyn znajdujących się obecnie na miejscach trzecim i czwartym.

Możliwe układy przy równej liczbie punktów pokazują, jak niewielki jest margines błędu. Gdyby na 71 punktach skończyły Milan, Roma i Juventus, klasyfikacja byłaby korzystna dla Starej Damy: Juventus znalazłby się przed Milanem i Romą. Jeśli jednak do takiego układu dochodzi Como, sytuacja Bianconerich wyraźnie się pogarsza.

W wariancie Milan-Como-Juventus na 71 punktach kolejność wyglądałaby następująco: Como, Milan, Juventus. W układzie Roma-Como-Juventus przed Starą Damą znalazłyby się Como i Roma. Z kolei przy remisie punktowym wszystkich czterech zespołów – Milanu, Romy, Como i Juventusu – klasyfikacja wyglądałaby następująco: Milan, Como, Juventus, Roma. To oznaczałoby, że Juventus mimo zwycięstwa w ostatniej kolejce zakończyłby sezon poza strefą Ligi Mistrzów.

Stawka jest ogromna nie tylko sportowo, ale również finansowo. Według szacunków Calcio e Finanza udział Juventusu w kolejnej edycji Ligi Mistrzów oznaczałby około 42,6 mln euro podstawowych przychodów UEFA. Gra w Lidze Europy to z kolei około 14,4 mln euro. Różnica wynosi więc ponad 28 mln euro, nie licząc wpływów z dnia meczowego, premii za wyniki czy wpływu na letnie mercato. Juventus wciąż może uratować sezon, ale po porażce z Fiorentiną nie wszystko zależy już od niego. Warunek podstawowy jest oczywisty: wygrać derby z Torino. Później pozostanie już tylko patrzenie na wyniki Milanu, Romy i Como.

Leć na mecz Juve-Parma!

Subskrybuj
Powiadom o
3 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
3
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: