Strona główna » Aktualności » Juventus może poświęcić gwiazdę, ale nie Yildiza. Gazzetta ujawnia plan Elkanna
Juventus może poświęcić gwiazdę, ale nie Yildiza. Gazzetta ujawnia plan Elkanna
Brak Ligi Mistrzów może zmusić Juventus do trudnych decyzji na rynku. La Gazzetta dello Sport przekonuje jednak, że Kenan Yildiz pozostaje nietykalny. Klub chce budować skład wokół Turka, nawet jeśli latem trzeba będzie poświęcić jednego z ważnych piłkarzy.
Juventus może stanąć przed koniecznością bolesnych wyborów, ale Kenan Yildiz ma być poza dyskusją. Według La Gazzetta dello Sport właściciele klubu chcą rozpocząć kolejny projekt właśnie od tureckiego talentu, niezależnie od tego, czy Bianconeri awansują do Ligi Mistrzów. Dziennik określa Yildiza jako “rodzinny klejnot” Starej Damy. Nie chodzi tylko o jego wiek, technikę i potencjał sportowy, ale także o symboliczny wymiar całej operacji. Juventus szuka punktu, wokół którego można odbudować zaufanie kibiców po trudnym sezonie, a 21-letni skrzydłowy ma być twarzą tej nowej próby.
Klub chce przedłużyć kontrakt
Według Gazzetty priorytetem będzie przedłużenie umowy Yildiza. Obecny kontrakt Turka obowiązuje do 2029 roku, ale klub chce nagrodzić jego rozwój i jednocześnie wysłać jasny sygnał na rynek: ten piłkarz nie jest na sprzedaż. To ważne zwłaszcza w kontekście możliwego braku Ligi Mistrzów. Gazzetta przypomina, że taki scenariusz oznaczałby dla Juventusu stratę szacowaną na 55-60 milionów euro. W normalnych warunkach każdy zawodnik z wysoką wartością rynkową mógłby zostać objęty dyskusją, ale Yildiz ma być wyjątkiem.
Klub może być zmuszony do sprzedaży innego ważnego piłkarza. Wśród nazwisk wskazywanych jako potencjalnie zagrożone pojawiają się między innymi Gleison Bremer, Andrea Cambiaso, Francisco Conceicao czy Pierre Kalulu. Yildiz ma jednak zostać w Turynie i być jednym z fundamentów kolejnego cyklu.
Nie wszystko jest idealne
Gazzetta nie ukrywa, że ostatnie tygodnie w wykonaniu Turka nie były udane. Yildiz po raz pierwszy w karierze zakończył sezon z dwucyfrowym dorobkiem goli i asyst, ale od początku kwietnia jego wpływ na grę wyraźnie spadł. W ostatnich 50 dniach nie potrafił już regularnie decydować o wynikach. Mimo tego Juventus nie chce zmieniać hierarchii. Klub uważa, że spadek formy jest częścią procesu dojrzewania, a nie powodem do rozważania sprzedaży. Yildiz ma mieć przed sobą rolę lidera nowej generacji, a nie status zawodnika przeznaczonego do ratowania budżetu.
To może być jeden z najważniejszych sygnałów lata. Juventus może ciąć koszty, może sprzedawać, może przebudowywać kadrę. Ale według Gazzetty nazwisko Yildiza ma pozostać nietykalne.