Strona główna » Aktualności » Derby opóźnione o 66 minut. Kibic Juventusu ciężko ranny po zamieszkach w Turynie
Derby opóźnione o 66 minut. Kibic Juventusu ciężko ranny po zamieszkach w Turynie
Derby della Mole rozpoczęły się z ponadgodzinnym opóźnieniem po zamieszkach przed stadionem. W ich wyniku ciężko ranny został kibic Juventusu, a spotkanie Torino - Juventus przez długi czas stało pod znakiem zapytania.
To nie były derby, które zapamięta się przede wszystkim z powodów sportowych. Spotkanie Torino z Juventusem, rozgrywane w ostatniej kolejce Serie A, zostało poprzedzone poważnymi zamieszkami w okolicach Stadio Olimpico Grande Torino. Ich konsekwencją był ciężki stan jednego z kibiców Bianconerich, interwencja Manuela Locatellego pod sektorem gości i start meczu opóźniony aż o 66 minut.
Według relacji włoskich mediów najpoważniejsze starcia rozpoczęły się około 17:30 w rejonie Piazza San Gabriele di Gorizia i Via Filadelfia. Grupy ultras obu drużyn próbowały wejść ze sobą w kontakt, a policja musiała interweniować, by rozdzielić najbardziej agresywnych uczestników zamieszek. W stronę funkcjonariuszy leciały butelki, petardy i inne przedmioty. Kilku policjantów zostało rannych, a część kibiców zatrzymano.
Najpoważniej ucierpiał jednak 45-letni kibic Juventusu związany z grupą Viking. Został trafiony w głowę, najprawdopodobniej butelką. Początkowo przewieziono go do szpitala Mauriziano, ale ze względu na ciężki uraz czaszkowo-mózgowy został następnie przetransportowany do Molinette, gdzie przeszedł pilną operację neurochirurgiczną. Informacja o stanie rannego fana szybko dotarła do sektora gości. Część kibiców Juventusu początkowo nie chciała wejść na stadion, a później zaczęła domagać się, by spotkanie nie zostało rozegrane. Z trybun płynęły okrzyki, że “tutaj się nie gra”, a według włoskich mediów pojawiły się nawet groźby wtargnięcia na murawę, jeśli mecz rozpocznie się zgodnie z planem.
Właśnie wtedy pod sektor gości udał się Manuel Locatelli. Kapitan Juventusu rozmawiał z ultrasami, próbując uspokoić sytuację i zrozumieć ich stanowisko. Kibice przekazywali mu informacje o rannym fanie i tłumaczyli, że w takich okolicznościach drużyna nie powinna wychodzić na boisko.
Oś wydarzeń
- ok. 17:30 – w okolicach stadionu dochodzi do starć między grupami kibiców; interweniuje policja.
- przed meczem – ciężko ranny zostaje 45-letni kibic Juventusu z grupy Viking.
- przed 20:45 – informacja o jego stanie dociera do sektora gości; kibice Juve domagają się, by derby nie zostały rozegrane.
- Locatelli idzie pod sektor gości – kapitan Juve rozmawia z ultrasami, którzy grożą wejściem na murawę.
- mecz zostaje opóźniony – drużyny wracają do szatni, trwa chaos informacyjny.
- 21:51 – spotkanie ostatecznie rusza z 66-minutowym opóźnieniem.
- po meczu / następnego dnia – media informują, że kibic przeszedł operację neurochirurgiczną i pozostaje w ciężkim, ale stabilnym stanie.
W międzyczasie piłkarze obu drużyn wrócili do szatni, a organizatorzy rozpoczęli narady z udziałem przedstawicieli klubów, policji, prefektury i władz ligi. Na innych stadionach mecze ostatniej kolejki już trwały, ale w Turynie przez dłuższy czas nie było jasne, czy derby w ogóle się odbędą. Włoskie media zwracały uwagę również na gest kibiców Torino z Curva Maratona. Po informacjach o stanie fana Juventusu część z nich zdjęła transparenty i ograniczyła oprawę, okazując solidarność z rannym rywalem.
Ostatecznie podjęto decyzję o rozegraniu spotkania. Mecz, który miał rozpocząć się o 20:45, ruszył dopiero o 21:51. Opóźnienie wyniosło 66 minut i stało się jednym z głównych tematów wieczoru, spychając sportową rywalizację na dalszy plan. Dzisiaj włoskie media przekazały kolejne informacje o stanie poszkodowanego. Kibic Juventusu przeszedł operację głowy i pozostaje pod opieką lekarzy. Jego stan określany jest jako ciężki, ale stabilny. Śledczy analizują monitoring i próbują dokładnie ustalić przebieg wydarzeń oraz osoby odpowiedzialne za atak.
Derby Torino – Juventus zostały więc rozegrane, ale tego wieczoru wynik nie był najważniejszy. Aktualnie wiele osób zadanie sobie pytania, jak mogło dojść do tak poważnych zamieszek, dlaczego spotkanie przez ponad godzinę wisiało na włosku i czy ranny kibic Bianconerich wygra najważniejszą walkę – tę o zdrowie i życie.