Puchar Konfederacji: Włochy 2:4 Brazylia

Włoska reprezentacja po obfitującym w bramki meczu przegrała 2:4 z Brazylią. Kibice zgromadzeni na Itaipava Arena Fonte Nova obejrzeli wspaniałą drugą połowę, w której padło aż pięć bramek. Było to dziewiąte spotkanie tegorocznego Pucharu Konfederacji.

Obaj selekcjonerzy zdecydowali się na zastosowanie systemu 4-2-3-1. Prandelli, który w stosunku do spotkania z Japonią dokonał pięciu zmian, desygnował do gry czterech zawodników Juventusu – Buffona, Bonucciego, Chielliniego i Marchisio. Z powodu kontuzji łydki zabrakło Andrei Pirlo. W zespole Scolariego nie zabrakło oczywiście Neymara, a od pierwszej minuty zagrał znany z boisk Serie A Hernanes.


Włosi rozpoczęli to spotkanie bardzo niepewnie, popełniając w ciągu pierwszych minut katastrofalne błędy na własnej połowie. Brazylijczycy groźnie uderzali, ale nie udało im się pokonać Buffona. Po kilku minutach Azzurri złapali oddech i po stałym fragmencie gry pierwszy raz uderzali na bramkę Cesara. W 17. minucie Marchisio dobrze dograł z lewej strony do Balotellego, ale ten nie trafił w bramkę. Kilka minut później Neymar otrzymał od Oscara piękne podanie piętą, ale w dobrej sytuacji nie trafił w bramkę. Już po chwili na boisku pojawił się Giaccherini, który zmienił Montolivo. W 28. minucie Abate został brzydko sfaulowany przez Neymara, a gwiazdka Barcelony otrzymała za to zagranie żółtą kartkę. Obrońca AC Milan doznał w tej sytuacji urazu i Cesare Prandelli został zmuszony do wykorzystania drugiej zmiany – na plac gry wszedł Maggio. W 34. minucie kolejna kontuzja i kolejna zmiana – tym razem w zespole Brazylii. David Luiz został zniesiony na noszach, a zmienił go Dante z Bayernu. W doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu Neymara z rzutu wolnego głową z bliska strzelał Fred. Buffon odbił piłkę do boku, ale tam czekał Dante, który wepchnął ją do siatki. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą część spotkania – do przerwy 0:1.


W przerwie żaden z trenerów nie zdecydował się na zmianę. W 51. minucie wynik spotkania wyrównał Giaccherini. Włosi wyszli z szybką kontrą – długie wybicie Buffona ostatecznie trafiło do Balotellego, który podaniem piętą wypuścił w pole karne zawodnika Juventusu. 28-latek mocnym uderzeniem prawą nogą pokonał Cesara. W 55. minucie na prowadzenie ponownie wyszła Brazylia – rzut wolny sprzed samego pola karnego wykonywał Neymar, który strzałem przy słupku pokonał Buffona. Po tej bramce do głosu doszłi Włosi, którzy starali się o wyrównanie. W 61. minucie bardzo z rzutu wolnego uderzał Balotelli. Pomimo chwilowej przewagi Azzurrich, to Brazylijczycy strzelili kolejnego gola. W 66. minucie długie podanie do Freda posłał Marcelo, a napastnik Fluminense przepchnął Chielliniego i pewnym uderzeniem pokonał Buffona.


W 70. minucie było już 2:3 – Aquilani wysunął piłkę do Chielliniego, a obrońca Juventusu uderzeniem prawą nogą pokonał Cesara. Po tej bramce Prandelli wykorzystał swoją ostatnią zmianę – za Diamantiego wszedł El Shaarawy. W 79. minucie Balotelli uderzał z rzutu wolnego, a piłka trafiła w rękę jednego z zawodników stojących w murze. Sędzia Rasulov nie uznał jednak tego zagrania za nieprzepisowe. Po chwili Włosi wykonywali rzut rożny – piłka trafiła na głowę Maggio, który trafił tylko w poprzeczkę. W 89. minucie Buffon odbił przed siebie strzał Marcelo, do bezpańśkiej futbolówki dopadł Fred i strzelił swoją drugą bramkę tej nocy. Włoscy obrońcy pokazywali, że napastnik był na spalonym, ale nie mieli racji – linię obrony złamał De Sciglio. W doliczonym czasie gry Włosi próbowali zagrozić jeszcze bramce Cesara, ale nic z tego nie wyszło i potkanie zakończyło się wynikiem 2:4.


W drugim równolegle rozgrywanym spotkaniu grupy A Meksyk po dwóch golach Hernandeza wygrał z Japonią 2:1 i zajął trzecie miejsce w tabeli. Brazylia z kompletem punktów i 9 strzelonymi bramkami wygrała grupę, Włosi są drudzy. Obie ekipy czekają na półfinałowych przeciwników – w grupie B o dwa czołowe miejsca walczą Hiszpania, Nigeria i Urugwaj, który zagra z outsiderem – reprezentacją Tahiti.

Włochy 2:4 Brazylia (0:1)
51′ Giaccherini, 71′ Chiellini – 45′ Dante, 55′ Neymar, 66′, 89′ Fred

Włochy (4-2-3-1): Buffon – Abate (30′ Maggio), Bonucci, Chiellini, De Sciglio – Aquilani, Montolivo (26′ Giaccherini) – Marchisio, Diamanti (72′ El Shaarawy), Candreva – Balotelli
Trener: Cesare Prandelli

Brazylia (4-2-3-1): Julio Cesar – Dani Alves, Thiago Silva, David Luiz, Marcelo – Hernanes, Luiz Gustavo – Hulk (76′ Fernando), Oscar, Neymar (68′ Bernard) – Fred
Trener: Luiz Felipe Scolari

Żółte kartki:40′ Marchisio – 8′ David Luiz, 28′ Neymar, 44′ Luiz Gustavo

Sędzia główny: Abdukhamidullo Rasulov (Uzbekistan)

Statystyki pomeczowe:

Subskrybuj
Powiadom o
12 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
kolarz24
kolarz24
12 lat temu

De szczilio jak by nie mial 20 lat , powiedzial bym ze nadaje sie jedynie do tarcai chrzanu , trzeba tez obiektywnie przyznac ze Gigi kolejny bardzo slabiutki mecz

Dziku1897
Dziku1897
12 lat temu

Fantastyczny mecz. O ile Giacch pokazuje się po tym pierwszym słabym meczu z dobrej strony, to gra Marchisio jest dalej nieciekawa.
Słabo Buffon, ogólnie coś w tej obronie... Skoro "słaba Brazylia, w której gra tylko Neymar" wcisneła 4 gole, to ciekawe ile wsadzi Hiszpania.

belial_s
belial_s
12 lat temu

Bądźmy realistami, nikt poza Brazylią nie traktuje tego turnieju serio. Włosi pojechali tam eksperymentować, Prandelli szuka alternatywnego ustawienia, a obecność Aquilaniego, De Sciglio, Candrevy czy Cerciego to raczej eksperyment. Marchisio także próbowany jest w innej roli, gra wyżej niż do tej pory w Juve, no i wsparcie z tyłu wczoraj miał dużo mniejsze, więc ciężko też jego występ oceniać. Moim zdaniem Włosi nadal… Czytaj więcej »

Makiavel
Makiavel
12 lat temu

Zacznijmy od tego, że grali eksperymentalnym składem, bez Pirlo, dwóch kontuzjowanych w pierwsze 30 minut, Brazylia strzeliła bramkę ze spalonego i z wolnego, który był symulacją (Naymar powinien dostać drugą żółtą za to i out z boiska), więc nie narzekajcie. Świetny mecz, bardzo wyrównany, do remisu czy zwycięstwa zabrakło odrobiny szczęścia. Ładna bramka Giaccheriniego, ogólnie nasi na duży plus

FORZA JUVE !!!
FORZA JUVE !!!
12 lat temu

Naprawdę niezły mecz, szczególnie w drugiej połowie jak Włosi się otworzyli.

Cieszą 2 bramki naszych ale trochę smuci że 2 bramki Italia straciła po ewidentnych błędach Buffona 🙁

attyla7
attyla7
12 lat temu

a przygłupi kibice Milanu i tak zadadzą retoryczne pytanie przed następnym meczem "Co robi ten rezerwowy z Juve na G w kadrze?! powinien zagrać nasz super zawodnik xxx"

krystian_0071
krystian_0071
12 lat temu

i kto chciał się pozbyć Giacca

Daro_87
Daro_87
12 lat temu

Co ten Gigi ma z tym wybijaniem piłki przed siebie, to nie pierwszy raz w tym sezonie. Przy wolnym Neymara to też jego wina... piłka poszła w jego obstawioną stronę. Za to bardzo fajnie Giaccherini 🙂 Problemem Italii jest ta przeciętność w pomocy Aquilani, Candreva, a nawet Diamanti którego akurat lubię i cenię, ale wczoraj zagrał słabo. Przy nich Markiz też blado wyglądał. Za dużo środkowych pomocników… Czytaj więcej »

Astarot
Astarot
12 lat temu

Lubię Prandelliego , aktualnei mecze z udziałem Squadra to istne spektakle -najlepsze mecze turniei , to było by nie do pomyślenia jeszcze parę lat temu. Jednak tej drużyny nie stać na końcowe zwycięstwo w żadnym turnieju. Prandelli zupełnie nie uczy się na własnych błędach - świetny przykład to wystawienie do 1 składu Aquy mimo tragicznego poprzedniego meczu z Japonią - co prawda im więcej meczu minęło tym… Czytaj więcej »

gogosik
gogosik
12 lat temu

Giac wymiatał

Ustian13
Ustian13
12 lat temu

cos mi sie wydaje ze buffon coraz czesciej wypluwa przed siebie pilki, takie babole lapie. dzisiaj niestety ale trzem bramkom mogl zapobiec. pierwsza ok, wybil jak wybil do rogu ale niestety na jego nieszczescie byl tam zawodnik, wolny to jego ewidentna wina bo nie tyle co stal, ale powinien wrecz wyjmowac wszystkie pilki z rogu bramki gdzie stal (ewidentny blad bramkarza), a to co 'podal' do freda… Czytaj więcej »

Del
Del
12 lat temu

"rzal i bul" 😀 ciesza bramki Juventinich ale Włosi jeszcze odstają od czołówki, co widać.

Lub zaloguj się za pomocą: