1:2 do odrobienia?

Z porażki nigdy nie można się cieszyć, ale przegrana 1:2 na wyjeździe z rewanżem na własnym stadionie nie jest końcem świata, zwłaszcza w przypadku Juventusu. Jak zauważa La Stampa, Bianconeri w swojej historii odwracali losy 80% europejskich dwumeczów, w których znaleźli się w takim położeniu, jak drużyna Antonio Conte po meczu w Lizbonie.

Za pierwszym razem było to w pierwszej rundzie Pucharu UEFA 1974/1975. Bianconeri przegrali wtedy na wyjeździe z niemieckim Vorwaertsem Frankfurt, by w rewanżu pokonać rywala 3:0 i awansować do kolejnej rundy. Kolejny taki przypadek miał miejsce w następnym sezonie, tym razem w rozgrywkach Pucharu Europy. W pierwszej rundzie ówczesnego odpowiednika Ligi Mistrzów Stara Dama poległa w Bułgarii z CSKA Sofia, a w rewanżu wygrała 2:0.

Kolejne dwie podobne sytuacje są być może bardziej znane dzisiejszym kibicom Juventusu. W Pucharze UEFA 1992/1993 Stara Dama odwróciła losy rywalizacji nie z kim innym, jak właśnie z Benfiką, którą pokonała w rewanżu w Turynie 3:0. Ostatni udany powrót po przegranej 1:2 na wyjeździe to półfinał Ligi Mistrzów z sezonu 2002/2003 przeciwko Realowi Madryt – Bianconeri wygrali wtedy u siebie 3:1, a gole strzelali Trezeguet, Del Piero i Nedved.

Juventusowi nie udało się za to awansować po porażce 1:2 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów 2004/2005. Domowy rewanż z Liverpoolem zakończył się remisem 0:0, co dało awans Anglikom – późniejszym triumfatorom tej edycji Champions League.

Leć na mecz Juve-Parma!

Subskrybuj
Powiadom o
37 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
37
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: