Fluminense – Włochy 3:5 (2:2)
Włosi wygrali swój ostatni sparing przed rozpoczynającymi się za kilka dni Mistrzostwami Świata. Podopieczni Cesare Prandellego pokonali brazylijskie Fluminense 5:3 po widowiskowym pokazie gry ofensywnej duetu Immobile – Insigne i niezbyt pewnej postawie formacji obronnej.
Azzurri rozpoczęli spotkanie w dość eksperymentalnym zestawieniu, w którym zabrakło piłkarzy Juventusu. Na bramce stanął 21-letni Perin, w obronie oglądaliśmy m.in. Ranocchię, który znajduje się poza 23-osobową mundialową kadrą, natomiast ofensywny trójząb tworzyli wspomnieni Insigne i Immobile oraz Cerci.

W początkowych fragmentach meczu Włosi starali się atakować skrzydłami, ale piłkarze Fluminense często łapali ich na pozycji spalonej. Strzelanie w pierwszej połowie rozpoczął Insigne, który w 23. minucie dopełnił formalności po tym, jak dobrą sytuację wypracował mu Immobile. Fluminense wyrównało chwilę później, gdy Chiquinho otrzymał dobre podanie po stracie Włochów przed własnym polem karnym. Podopieczni Prandellego ponownie wyszli na prowadzenie w 31. minucie – tym razem to Insigne obsłużył Immobile, dokładnie dośrodkowując na jego głowę z rzutu wolnego. Włosi ponownie cieszyli się prowadzeniem zaledwie kilka chwil – przy wyrównującej bramce Carlinhosa nie popisał się Perin.
W przerwie żaden z trenerów nie dokonał żadnej zmiany. W 53. minucie rozpoczął się krótki koncert Immobile, który w ciągu kilku minut bardzo pomógł swojemu zespołowi w osiągnięciu 3-bramkowej przewagi. Najpierw nowy napastnik Borussii Dortmund dobił strzał Cerciego, by chwilę później skompletować hat-tricka po prostopadłym podaniu Thiago Motty. Autorem kolejnej bramki był Insigne, który otrzymał podanie właśnie od 24-latka. Chwilę po tej błyskawicznej serii doszło do zmian – trener Fluminense wprowadził dwóch nowych graczy, natomiast Prandelli wymienił prawie cały zespół. Zaraz po wejściu na boisko Matheus Carvalho zmniejszył straty swojego zespołu ładnym uderzeniem sprzed pola karnego. Po wejściu dziewięciu nowych graczy Włosi spuścili z tonu, oddając nieco inicjatywę piłkarzom Flu, którzy nie potrafili jednak znaleźć drogi do bramki dobrze dysponowanego Mirante. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną Italii 5:3.
Fluminense – Włochy 3:5 (2:2)
25′ Chiquinho, 37′ Carlinhos, 64′ Matheus Carvahlo – 23′, 55′ Insigne, 31′, 53′, 54′ Immobile
Fluminense (4-2-3-1): Felipe – Bruno, Carlinhos, Gum, Fabricio – Diguinho, Conca – Jean, Chiquinho (59′ Biro Brito), Gustavo (59′ Matheus Carvahlo) – Walter
Ławka rezerwowych: Klever, Braga, Kennedy, Michael, Rafinha, Wellington, Willian
Trener: Cristovao Borges
Włochy (4-3-3): Perin (61′ Mirante) – Abate (61′ De Sciglio), Paletta (61′ Bonucci), Ranocchia (61′ Barzagli), Darmian – Aquilani (61′ De Rossi), Thiago Motta (61′ Pirlo), Parolo (82′ Candreva) – Cerci (61′ Marchisio), Immobile (61′ Balotelli), Insigne (61′ Cassano)
Ławka rezerwowych: Buffon, Chiellini, Verratti, Sirigu
Trener: Cesare Prandelli
Żółte kartki: 61′ Walter