Iaquinta: Żałuję, że nie grałem u Conte
Odkąd kontrakt Vicenzo Iaquinty (na zdjęciu) z Juventusem wygasł latem 2013 roku, napastnik nie znalazł zatrudnienia. Jak przyznaje w rozmowie z Tuttosport, mógł grać jeszcze przez trzy lata, ale zamiast tego, zmęczony kolejnymi urazami, zakończył karierę. 34-latek, który zdobył dla Juve 40 goli w 108 spotkaniach, udzielił turyńskiemu dziennikowi obszernego wywiadu.
Czy jest jedna rzecz, którą w swojej karierze byś zmienił?
Z Reggiolo do Udinese, z reprezentacji do Juve, powtórzyłbym swoją karierę krok po kroku.
Naprawdę, niczego nie żałujesz?
W zasadzie, to żałuję jednej rzeczy. Przykro mi, że nie byłem ważną postacią w Juventusie Conte. To była drużyna o niesamowitej mentalności. Zszedłem ze sceny, gdy oni przeżywali swoje najlepsze chwile.
W sezonie 2011/2012 Conte nie wpuścił cię na boisko nawet na minutę.
To prawda, ale on bardzo we mnie wierzył. Pamiętam, że tamtego lata powiedział mi: »Vincenzo, pokaż mi, że możesz grać tak, jak myślę, a przekonam klub, by cię zatrzymał«. Niestety, doznałem kontuzji.
Doznawałeś kolejnych urazów, mówiło się o tobie różne rzeczy.
Tak, słyszałem bardzo wiele wersji, wszystkie nieprawdziwe i rozpowiadane przez zazdrosnych ludzi. W internecie pisali nawet, że przechodzę detoks. Bezsensowna plotka, która krążyła już za moich czasów w Udine. To szaleństwo, cierpiałem wtedy bardzo z powodu kontuzji.
Zrozumiałeś, dlaczego miałeś tak wiele problemów ze zdrowiem?
Oczywiście. W 2009 roku, po operacji kolana, za szybko zostałem przywrócony do gry. Zbyt wcześnie kazali mi próbować gry, moja noga była grubości nogi mojego syna.
Jak się czujesz, gdy widzisz Buffona i Pirlo, z którymi grałeś na Mundialu, wciąż odgrywających kluczowe role?
Mówimy o dwóch fenomenach. Gigi wciąż jest najlepszym bramkarzem świata. Andrea jest wyjątkowy – jego klasa pozwoli mu na grę przez kolejne 2-3 lata.
Z kim z Juventusu wciąż utrzymujesz kontakt?
Najczęściej rozmawiam z Marchisio.
Co ciekawi cię w tym Juve?
Tevez. Chciałbym zobaczyć, jaki jest w szatni – na boisku prezentuje się niesamowicie, gra obok niego byłaby wspaniała.
Kto był najbardziej specyficznym graczem, z którym dzieliłeś szatnię?
Być może Felipe Melo – wariat z bardzo dobrym humorem.
Kto jest lepszym rozwiązaniem na środek ataku dla Allegriego – Morata czy Llorente?
Naprawdę podoba mi się Morata. Llorente to jednak świetny napastnik, teraz brakuje mu jednego gola i się odblokuje.
Znalazłeś gdzieś nowego Iaquintę?
To trudne zadanie, byłem nietypowym atakującym. Przy 190 cm wzrostu grywałem także na skrzydle.
Którego napastnika chciałbyś zobaczyć w Juve?
Muriela. Ma niesamowitą jakość, pasuje do wielkiego klubu.
Czy jest mecz, który powraca do ciebie w snach?
Chciałbym powtórzyć finał Mistrzostw Świata.
Co takiego?
Tak, chciałbym ponownie rozegrać ten mecz, to było dla mnie największe przeżycie. Szalony wieczór, nawet teraz dostaję drgawek, gdy myślę o pucharze i o imprezie w szatni.
Jakiś inny mecz?
Kolejnym spotkaniem, które chciałbym rozegrać ponownie, lecz z innego powodu, jest starcie z Chelsea w Lidze Mistrzów. Wciąż boli mnie, że wtedy odpadliśmy.
Allegri zastąpił Conte – spodziewałeś się tego?
Szczerze mówiąc, nie. To był jednak dobry wybór. W porównaniu do trzech lat z Conte, nie zmieniło się wiele, to wciąż wygląda na ten sam, agresywny Juventus. Fakt, że zawodnicy nie wpadli w dołek potwierdza jakość Allegriego. To trener, który wzbudza szacunek.
Ty także uczysz się, by być trenerem. Kim się inspirujesz?
Chcę zdobyć licencję i rozpocząć od trenowania młodzieży. Inspiruję się Spalettim, Lippim oraz Conte.
Pod wodzą jakiego trenera chciałbyś móc zagrać?
Mourinho, z zewnątrz wygląda na twardziela.
Scudetto – Juve czy Roma?
Ciężko teraz powiedzieć. Oba zespoły będą walczyć do końca.
Jak daleko mogą zajść Bianconeri w Lidze Mistrzów?
Oby jak najdalej. Mimo porażki z Atletico Madryt wszystko jest jeszcze możliwe.