Strona główna » Aktualności » Lekarze wykluczają możliwość paraliżu u Pessotto
Lekarze wykluczają możliwość paraliżu u Pessotto
Zgodnie z biuletynem medycznym udostepnionym wczorajeszego dnia sytaucja Pessotto wydaje się unormowana. Wprawdzie dwa dni temu lekarze porazili rodzinę i kibiców, iż możliwe jest trwałe uszkodzenia ciała i układu nerwowego, ale ostatnie informacje wykluczają ryzyko paraliżu.
Aktualnie znajduje się w sztucznej śpiączce, ale przy zmniejszeniu środków uśmierzających ból reaguje na bodźce. Wygląda na to, że nie doszło do poważniejszych uszkodzeń.
Dzisiaj Pessotto zostanie poddany operacji prawej stopy. “Nie ma ryzyka śmierci, ale walka jest jeszcze długa. Używając metafory piłkarskiej, strzeliliśmy gola. Ale to, że wygrywamy w 20 minucie 1-0 nie oznacza, że wygraliśmy mecz,” tłumaczy Pierpaolo Donadio, dyrektor oddziału reanimacyjnego.
Wczoraj do szpitala przybył wiceprezydent Fiata John Elkann: “Jestem tu prywatnie. Najważniejsze to mieć teraz dużo cierpliwości i liczyć, że wszystko się uda.”
Wizytę złożyli także Antonio Giraudo i Romy Gai.
Żona Pessotto, Reanna powiedziała dziennikarzom: “Dzisiaj mój mąż uścisnął moją dłoń. Teraz wracam do niego, niosąc od dziewczynek Federiki i Benedetty, rysunki.” Po czym pokazała dzieła małych artystek, na których napisane było Tato, bardzo cię potrzebujemy. Reanna dodała: “Gdy wczoraj byłam sama wściekłam się na życie za to co nam zgotowało, ale nadal mam nadzieję.”
Aktualizacja 2 (13:30):
Dear Juve Fans,
I’m a Juventus supporter from Hungary, and I’m collecting signatures for Pessotto. I hope, a great number of supporters will sign, and this action reaches Pesso, too. I’d like to express our support and love in this (naive?) way…
Please join me, and help Gianluca on:
Signatures for Pessotto
Tymi słowami jeden z Węgrów namawia kibiców Juventusu do zbierania podpisów, które mają pokazać byłemu piłkarzowi Juve ile osób czeka na jego powrót do zdrowia. Wystarczy wejść pod link podany powyżej i wpisać swoje imie i nazwisko albo nick oraz kraj pochodzenia. DO DZIEŁA. Pokażmy Pessotto jak bardzo nam na nim zależy. Zróbmy chociaż tyle.
www.gazzetta.it