Pogba szczerze o swoim koszmarze. “Były chwile, gdy mówiłem: dla mnie to koniec”
Paul Pogba w rozmowie z Adilem Ramim wrócił do najtrudniejszego okresu kariery. Były pomocnik Juventusu opowiedział o problemach fizycznych, łzach po podpisaniu kontraktu z Monaco i momencie, w którym zrozumiał, że głowa chce więcej niż ciało jest w stanie dać.
fot. @ juventusfc / twitter.com
Paul Pogba udzielił obszernej rozmowy Adilowi Ramiemu, swojemu koledze z reprezentacji Francji, z którą w 2018 roku zdobył mistrzostwo świata. Były pomocnik Juventusu, obecnie zawodnik Monaco, mówił bez filtra o kontuzjach, myślach o końcu kariery, rodzinie, wierze i powrocie na boisko. Tuttosport przytacza jego słowa jako zapis bardzo osobistej spowiedzi piłkarza, który przez długi czas walczył nie tylko z ciałem, ale też z własnymi wątpliwościami.
Rami zaczął od pytania, które po powrocie Pogby do gry interesowało wielu kibiców: jak Francuz czuje się fizycznie: “Szczerze mówiąc, czuję się bardzo, bardzo dobrze. Od początku miałem wrażenie, jakbym przeszedł pewien etap i odczułem to bezpośrednio podczas treningu. Sztab Monaco był świetny i stworzył dla mnie specjalny program, powiedziałbym XXL, kiedy przyjechałem. Miałem drobne problemy fizyczne“.
Rami zauważył, że właśnie takie drobne problemy potrafią najbardziej wytrącić zawodnika z równowagi. Pogba przyznał mu rację: “Dokładnie. Tydzień, dwa tygodnie, dziesięć dni. Problem polega na tym, że to wraca. To prawda, że jest skomplikowane, ale zespół był przygotowany“.
“Myślałem, że to koniec”
Najmocniejsza część rozmowy dotyczyła momentów, w których Pogba naprawdę zastanawiał się, czy jego kariera nie dobiegła końca: “Miałem chwile, w których mówiłem sobie: ‘Dla mnie to koniec’. Zrobiłem wszystko, żeby się nie poddać, ale nadal tu jestem. ‘Co jeszcze powinienem zrobić?’ Rodzina i najbliżsi przyjaciele byli przy mnie, podobnie jak kibice. Kiedy widzę wiadomości w mediach społecznościowych, kiedy wchodzę na stadion i słyszę, że ludzie mi klaszczą, mówię sobie: ‘Wow, nie mogę się teraz poddać’. Ta miłość była niesamowita“.
Rami przypomniał Pogbie moment powrotu na boisko, gdy stadion usłyszał jego nazwisko. Francuz odpowiedział: “Kiedy wróciłem, zrozumiałem, że to jest moje. Byłem w trybie meczowym. Powiedziałem też mojemu fizjoterapeucie: ‘Poczułem się jak w domu’. Potem wróciłem i powiedziałem sobie: ‘Czuję się dobrze’“.
Bóg, żona i łzy po podpisaniu kontraktu
Pogba opowiedział także o pierwszej osobie, do której zwrócił się po powrocie na boisko. “Pierwszą rzeczą, którą zrobiłem po zakończeniu meczu, była modlitwa. Przez cały ten czas mówiłem sobie: ‘Wrócę? Będę jeszcze grał w piłkę? Po tym wszystkim wrócę do swojego poziomu? Znajdę klub?’ Byłem pełen pytań. Dlatego pierwszą osobą, której szukałem, był Bóg“.
Dużą rolę odegrała też rodzina: “Nawet nie wiesz, ile razy moja żona mówiła mi: ‘Wstawaj i idź trenować’. Były dni, kiedy nikt mnie nie szukał, nie wiedziałem, gdzie skończę i pytałem sam siebie: ‘Po co ja trenuję?’ Ale kontynuowałem i robiłem to każdego dnia“.
Rami wrócił też do momentu podpisania kontraktu z Monaco, gdy Pogba nie był w stanie powstrzymać łez. Francuz przyznał: “Obrazy mówią same za siebie. Wiesz, musimy pokazywać charakter, dorastasz w taki sposób i musisz się hartować. Są momenty, kiedy nie czujesz się dobrze, ale musisz pokazywać, że jest dobrze. Przysięgam, blokowałem to, blokowałem, blokowałem i na końcu nie wytrzymałem. Płakałem przez 30 minut“.
W Juve zrozumiał, że musi zmienić podejście
W rozmowie pojawił się również bezpośredni wątek Juventusu. Rami zapytał Pogbę, czy dziś czuje, że musi zmienić swoją grę, podobnie jak robili to wielcy piłkarze w późniejszych etapach kariery. “Oczywiście. W czasach Juventusu przeszedłem operację kolana przed mundialem. Tam już zrozumiałem, że trzeba się wyprostować. Twoja głowa chce, ale twoje ciało nie. Głowa jest ważniejsza niż ciało“.
Pogba tłumaczył też, że motywują go młodzi zawodnicy Monaco. “Kiedy tu przyjechałem, zobaczyłem Lamine’a Camarę, Aladjiego Bambę, Zakarię. I pomyślałem: ‘Dobrze, jeśli to jest wyzwanie dla nich, to jest też wyzwanie dla mnie’. Oni chcą robić swoje kariery, to zdrowa rywalizacja“.
Francuz wyjaśnił także, dlaczego zdecydował się właśnie na Monaco. “Bo to był najbardziej konkretny klub. Pokazali mi, czego ode mnie chcą i co ja mogę dać klubowi. Dla mnie i dla mojej rodziny to był najlepszy wybór“.
Pogba odniósł się również do opinii, że Ligue 1 jest łatwiejszą ligą niż inne topowe rozgrywki. “Ten, kto mówi, że Ligue 1 jest łatwa, niczego nie rozumie. To mocna liga pod względem atletycznym, szybka, fizyczna, z młodymi talentami i dużą intensywnością. Nie jestem zaskoczony, jest bardzo trudno. Wolą tych, którzy cierpią, niż tych, którzy mają talent. Jest bardzo ciężko. Musisz walczyć“.
Matuidi, przyszłość i mundial
W trakcie rozmowy Pogba obejrzał też wiadomość od Blaise’a Matuidiego, byłego kolegi z Juventusu i reprezentacji Francji, który powiedział, że cieszy się z jego powrotu i z całego serca życzy mu odzyskania dawnego poziomu.
Później Rami zapytał Pogbę o przyszłość po zakończeniu kontraktu w 2027 roku: “Myślałem o tym, zastanawiałem się i powiedziałem sobie, że prędzej czy później ten moment musi nadejść. Właściwie przeżyłem już swoją pierwszą karierę. To tak, jakbym dostał przedsmak tego, co może wydarzyć się później. W przyszłości rozważam pomysł, żeby zostać trenerem i zrobić licencję“.
Na koniec pojawił się temat reprezentacji Francji i mundialu: “W 2022 roku nie pojechałem, bo nie byłem gotowy na sto procent, nie przeszedłem selekcji. Dziś Francja jest najsilniejszą reprezentacją świata. Bycie faworytem nic jednak nie znaczy. Liczy się to, jak kończysz. Także w 2018 roku na początku nie byliśmy faworytami, a potem pokazaliśmy swoją wartość“.
Pogba wypowiedział się też o Didierze Deschampsie: “Czy ktoś tego chce, czy nie, będzie najlepszym trenerem. Zarządzanie wielkimi nazwiskami i wielkimi talentami to najtrudniejsza rzecz w futbolu, a on ma charakter, żeby to robić“.
Dla kibiców Juventusu ta rozmowa ma szczególny wydźwięk. Pogba wraca dziś na boisko już w barwach Monaco, ale najtrudniejszy etap tej historii zaczął się właśnie w Turynie, gdzie wielki powrót do Starej Damy bardzo szybko zamienił się w pasmo kontuzji, frustracji i niespełnionych nadziei. Teraz Francuz próbuje odzyskać nie tylko formę, ale też zwykłą radość z gry, której przez długi czas musiało mu brakować.