Juventus – Chievo 1:0 (1:0)
Debiut w Serie A w wykonaniu Juventusu na trzy punkty. Bianconeri zwyciężyli u siebie drużynę Chievo, 1:0. Co prawda Stara Dama nie zasiada na fotelu lidera od pierwszej kolejki, ale z pierwszej pełnej puli punktowej możemy być jak najbardziej zadowoleni.
Już od pierwszej sekundy meczu Bianconeri wywarli presję na drużynie gości. Pierwszy kwadrans nożna opisać tytułem ich całkowitej dominacji. Nie dało się jednak ukryć, że pojedyncze zrywy Chievo mogły okazać się bardzo groźne. Niemniej jednak brak pasywnej gry został nagrodzony już w 12. minucie, kiedy to po idealnym dośrodkowaniu Diego, najwyżej wyskoczył Iaquinta, posyłając mocną piłkę na długi słupek, nie dając przy tym bramkarzowi żadnych szans. Bramka niestety nieco rozluźniła szyki Bianconerich. Niespełna sześć minut później w niebezpieczeństwie znalazł się Buffon, kiedy to po nieszczęśliwym rykoszecie, przy piłce znalazł się Pellissier, oddając tym razem tylko strzał obok bramki. Całą sytuację uspokoił sędzia, odgwizdując spalonego. Juventus co prawda dominował na boisku, ale to już była typowa gra od niechcenia, co bardzo dziwiło, zwłaszcza w pierwszej połowie. Około 30. minuty blisko poprawienia wyniku był Iaquinta. Niestety jego strzał cudem obronił bramkarz gości. Swoje sytuacje również miał Diego. Około 32. minuty omal nie pokonał bramkarza z bardzo nietypowej pozycji, posyłając trudna piłkę po ziemi. Na szczęście dla golkipera gości piłka minęła bramkę. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie.
Drugą odsłonę Bianconeri zaczęli z konsekwencją końcówki z pierwszej połowy, z tym, że Chievo grało z jeszcze większym zębem. Na klarowną sytuacje przyszło nam czekać do 54. minuty, kiedy to na wolną pozycję wyszedł Diego, odgrywając piłkę do nadbiegającego Amauriego. Niestety strzał Brazylijczyka trafił w słupek. Nasz nowy nabytek był jedną z barwniejszych postaci tego meczu. Kilkanaście minut później znowu postraszył bramkarza Chievo, uderzając bezpańską piłkę tuż nad poprzeczką. Mimo ładnych epizodów, gra jednak raziła niekonsekwencją, a zawodnicy w większości zachowywali duże rezerwy sił, nie grając po prostu na serio. Mecz w wykonaniu Juventusu wyglądał jak zwykły sparing. Niespodzianką był również występ Luca Marrone, który pomimo niewielkiej rezerwy bramkowej dostał swoją szansę. Sytuacja ta dziwi o tyle bardziej, gdyż jeszcze rok temu takich szans, nawet przy o wiele bardziej bezpiecznej sytuacji nie dostawał sam Giovinco. Mecz praktycznie do końca przebiegał w taki sposób, do jakiego przyzwyczaili nas piłkarze przez pierwszą cześć drugiej odsłony. Bianconeri pomaszerowali do końca meczu lekkim i asekuracyjnym krokiem.
Juventus – Chievo 1:0 (1:0)
11′ Iaquinta (asysta Diego)
Juventus (4-3-1-2): Buffon – Grygera, Cannavaro, Chiellini, Salihamidžić (46′ De Ceglie) – Tiago (74′ Marrone), Marchisio, Poulsen – Diego (87′ Camoranesi) – Iaquinta, Amauri
Ławka rezerwowych: Manninger, Legrottaglie, Molinaro, Trezeguet
Trener: Ciro Ferrara
Chievo (4-4-2): Sorrentino – Frey, Morero, Yepes, Mantovani – Luciano, Rigoni, Marcolini (66′ Bentivoglio), Pinzi (84′ De Paula) – Bogdani (71′ Granoche), Pellissier
Ławka rezerwowych: Squizzi, Malago, Mandelli, Ariatti
Trener: Domenico Di Carlo
Żółte kartki: 14′ Poulsen, 70′ Cannavaro, 76′ Marrone – 11′ Rigoni, 14′ Pinzi
Zobacz także:
Relacja Live
Temat na forum
Terminarz Juventusu
Tabela i następna kolejka Serie A
Galeria z meczu
Noty za mecz
Skrót spotkania: