#FINOALLAFINE

Witamy w XXI wieku

16 stycznia 2017 roku, we włoskim Narodowym Muzeum Nauki i Technologii im. Leonarda da Vinci w Mediolanie ma miejsce wydarzenie na ogromną skalę. Nie tylko w obozie Juventusu, ale i w całym świecie piłkarskim wrze. Ot wielkie Juve odrzuciło tradycję i poddało się trendom nowoczesności.

Łatwo zdać sobie sprawę, że wszyscy decydenci turyńskiego hegemona są pewni sukcesu i do końca wierzą w nowy projekt. Nie można się temu dziwić zważywszy na to z jak wielką “pompą” ogłoszono nowe logo. Nie zrobiono tego wcześniej w Mediolanie (koniec końców Milan i tak jeden sezon grał ze zmienionym herbem na koszulkach), to samo miało miejsce w Manchesterze. Czy deklaracje każdego są w stu procentach szczere, tego nie da się ocenić. Jednym słowem podsumować nowy herb Juventusu można tylko tak: KONTROWERSYJNY.

Tyle że doskonale opisuje dzisiejszy Juventus, ten który powstał za czasów młodego Agnellego: powściągliwy, dumny, elegancki. Odkąd Andrea stanął na czele klubu praktycznie rok w rok przyczyniał się w mniejszym lub większym stopniu do zmian. Część z nich została przyjęta przez kibiców entuzjastycznie, część zupełnie odwrotnie. Taka kolej rzeczy, wszak nie można wszystkim dogodzić. Sposób pożegnania Del Piero w pierwszym sezonie rządów nie spotkała się z aprobatą, wręcz z wściekłością kibiców. Z drugiej strony zatrudnienie Antonio Conte było strzałem nawet nie w dziesiątkę. Trzeba by powiedzieć w dwunastkę, bo tym dla Juventusu podczas odbudowy był trener Conte.

Lecz to co najważniejsze dla prezesa to utrzymanie płynności finansowej na odpowiednio wysokim poziomie. Agnelli nie tylko ustabilizował budżet klubu po wyskokach wcześniejszego zarządu lecz tchnął swoimi decyzjami w klub nowe, lepsze życie. 6 sezonów wcześniej Juventus mógł sprowadzić do siebie co najwyżej zawodników ze średnich europejskich zespołów na dodatek nie będących liderami w swoich klubach. Mądre zarządzanie finansami pozwala na kupno zawodników za ogromne pieniądze. Przyczyną takiej kondycji firmy jest prywatny stadion, centrum handlowe, wyjście Juventusu na nowe rynki zwłaszcza wschodnie. I to jest właśnie przyszłość piłki nożnej – globalizacja.

Rynek europejski jest wyjątkowo ciasny i otwarcie się pozwoli na zwiększenie zainteresowania reszty świata. W dobie dzisiejszego trendu minimalizmu i prostoty herb Juventusu wpisuje się w te ramy idealnie. I choć jest to rewolucja w porównaniu do poprzednich symboli, nowy nie porzuca w całości tradycji. Pozostają klasyczne biało-czarne barwy, oznaczenie “J” będące bez przerwy dodawane do struktur Juventusu (J-Stadium, J-Museum) i przede wszystkim powściągliwość.

Powściągliwość cechuje dzisiejszy Juventus. Owszem można dywagować że również i minimalizm, ale to już przywara nagminnie pojawiająca się u ludzkiej populacji kiedy, mówiąc potocznie “idzie zbyt łatwo”. W najbogatszym włoskim klubie nie ma miejsca na wyskoki, wypowiedzi pracowników prowadzone są spokojnie i rzeczowo. Przez złe zachowanie pożegnano Arturo Vidala, Mirko Vucinic nie raz podpadał trenerowi i władzom, nawet Paul Pogba nazwany przez świetnego trenera Fergusona “drugim Balotellim” w Juventusie dojrzał. Przełożenie tej cechy na logo podkreśla styl życia klubu. Niesamowity jest potencjał na wykorzystanie tak prostego symbolu. Czerń i biel zawsze jest modna, elegancka i dostojna. Nie muszę chyba mówić jak ogromny skok finansowy prawdopodobnie stoi przed Juventusem.

Nie zrozumcie mnie źle, wychowałem się na poprzednim herbie, pamiętam jeszcze te z lat 90-tych i jest to dla mnie zerwanie z tradycją. Tyle że widzę dużo plusów tej zmiany. Rynek jest zmienny, ewoluuje z roku na rok i jasne jest że każda firma musi się dostosowywać. Nawet wielki Real Madryt zmienił swój herb by dostosować się do wschodniego rynku (zmiana kosmetyczna, ale szalenie istotna). Patrząc na galopujące ceny piłkarzy, wpływy z praw telewizyjnych trzeba reagować szybko nieraz kontrowersyjnie. Juventus jest w czołówce najbogatszych i najlepiej płacących klubów w Europie. Czy to dziwne, że władze chcą znaleźć się na szczycie tej czołówki? I tak to jest symbol nowego Juventusu, powściągliwego, dumnego. Juventusu Andrei Agnellego. Juventusu XXI wieku!

Autor: Zalew

Subskrybuj
Powiadom o
10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
lipa
lipa
5 lat temu

http://www.football-italia.net/97024/juventus-discard-their-identity – polecam ten wpis, szczególnie dla tych, którym zmiana się podoba.

dawidpln
dawidpln
5 lat temu

J jak Juventus, J jak Jeep, J jak J-Stadium. Widze też analogie nawet z Adidasem czyli 3 pasy. No to możemy być pewni że Ci sponsorzy zostaną z nami na długo, a w szerszej perspektywie czasu powinnismy na tym zyskac.
Cieżko bedzie sie przyzwyczaic ale jak za dodatkowo zarobione pieniadze bedzie co sezon nowy Dybala nikt płakać nie bedzie:)

rado
rado
5 lat temu

Ja już “przebolałem” tą zmianę… nie mam jakoś wielkiego sentymentu do formy takich średniowiecznych herbów jaki mieliśmy ostatnio. Jak pokazuje grafika herby zmieniały się ciągle, każdy odpowiadał swoim czasom i obecny też ma te cechy. Parę dni po tej prezentacji te nowe logo nawet mi się podoba. Jeśli ta forma przyniesie dodatkowe korzyści dla klubu będę podwójnie zadowolony. Nie widzę jakoś wielkiego oderwania od tradycji, są nasze biało-czarne barwy, jest “J”, jak dla mnie jest ok.

szymekf430
szymekf430
5 lat temu

A ja tak z innej beczki. Czy można gdzieś już zakupić naszyjnik z nowym herbem który jest w miniaturce przy artykule na stronie głównej??

arturjuve
arturjuve
5 lat temu

Nie wydaje Wam się, że w nowym logo “J” to to pierwsze z lewej strony białe “J” (te z daszkiem) a nie jak zaznaczono na grafice te po prawej?

mateusz6
mateusz6
5 lat temu

jeśli nadal Juventus będzie tak odjeżdżał innym ekipom z Serie A to niedługo będzie feta na ulicach Neapolu czy Rzymu po zajęciu drugiego miejsca w lidze.

Dla zwykłego zjadacza chleba ładniejsze do noszenia napewno jest np. żółte polo z J niż z herbem. Zyski się zwiększą to rzecz pewna.

Ciekawe kiedy reszta drużyn z topu podąży tą drogą

bulixonn
bulixonn
5 lat temu

szymekf430@ myślę że to jest komputerowo zrobione bo z nowym (logiem) bo herbem tego nie można nazwać marketing ruszy po sezonie wraz z nowymi koszulkami bluzami itp w tym momencie nie ma dostępnych żadnych nowych projektów chyba że za tydzień pojawią się na azjatyckim rynku jakieś podróbki

bulixonn
bulixonn
5 lat temu

arturjuve@ ja tu widze 3xJ białe J po środku czarne J i znowu białe J może i odzwierciedla styl Juve ale rezygnacja z obecnego to wizerunkowo wiele straci oni powinni to jakoś połączyć i nie rezygnować z niego bo ten obecny jest idealnie skomponowany ze stadionem strojami i potęgą Juve

PaweJ
PaweJ
5 lat temu

Ludzie jest tylko JEDNO J w tym herbie. Jedno duże z czarnym pasem po środku.

makelele
makelele
5 lat temu

z przykroscia stwierdzam ze przestaje byc kibicem juve :):):):):):) juz nawet nie chce mi sie ich meczy ogladac. Grajo jak ostatnie pipy, a do tego te powalone logo. Zal,smrod i wstyd. Sprzedali Pogbe, Vidala, Teveza,Pirlo. Tego wszystkiego juz za wiele.