#FINOALLAFINE

Juventus – Inter 0:0

Co to jest 4 z 15??????? To wynik osiągnięty przez Juve w pięciu ostatnich kolejkach Serie A. Z 15 możliwych do zdobycia punktów Bianconeri wzbogacili swe konto o całe 4 oczka. Nic dziwnego, że powoli ale systematycznie obsuwają się w dół tabeli. Z fotela lidera zjechali już na szóste miejsce, a po niedzielnych meczach może być jeszcze niżej. W dodatku dwa ostatnie mecze zakończyły się bezbramkowymi wynikami. Niemoc zapanowała w Państwie Piemonckim :(( Niestety mecz z Interem wpasował się w grę Juve z ostatnich tygodni w lidze. Całe szczęście, iż znacznie lepiej radzą sobie nasi milusińscy w CL, gdyż w przeciwnym wypadku musieliby żegnać się już z Europą, co po zeszłorocznym blamażu byłoby już dużym nietaktem z ich strony.
Mecze Juve-Inter noszą dumną nazwę “Derby Italii” ale w tym roku rozczarowały widzów na Delle Alpi. Zdecydowanie zabrakło takiej determinacji i woli zwycięstwa jak w zeszłym roku gdy pokonaliśmy nerazurrich 3:1. Tym razem po dość przeciętnym meczu, mimo optycznej przewagi padł bezbarwny remis 0:0. Początek meczu należał nawet dla gości, ale to Juve w 19 minucie miało pierwszą sytuację, powiedzmy 30%-ową na zdobycie gola. Del Piero zagrał na lewe skrzydło do Trezegueta, Francuz wycofał na 18 metr, ale strzał Czecha w długi róg minął bramkę. W odpowiedzi po wolnym dla Interu z prawej strony bez opieki na 8 metrze w naszym polu karnym pozostał Cordoba, na szczęście jego strzał przeszedł dobre 2 metry nad poprzeczką. Kilka minut później tym razem po rogu główka Di Biaggio także nad poprzeczką. Aktywny w całym meczu Nedved ponownie próbował strzałem z dystansu z lewego narożnika pola karnego sprawdzić formę Toldo, ale ponownie piłka przeszła obok bramki. Coś dla pepikolandu te strzały wychodzą mu zdecydowanie lepiej. W 30 minucie po rogu strzał Montero, tym razem nie powtórzył wyczynu z meczu z Porto i piłka przeszła pół metra nad poprzeczką. Po chwili po rogu z drugiej strony jeszcze bliższy szczęścia był Zambrotta gdyż po jego główce piłka trafiła w poprzeczkę. W samej końcówce połówki po dalekim podaniu i zbiciu piłki głową przez Ventolę, w dobrej sytuacji znalazł się Kallon, ale jego strzał z półobrotu z 13 metrów fatalny :)))))
Druga połowa zaczęła się bardzo obiecująco. W 48 minucie po głębokim dośrodkowaniu z rogu przez Del Piero Tacchinardi uderzał z bardzo ostrego kąta a Toldo dość niepewnie interweniował wybijając piłkę ponownie na róg. W 57 minucie akcja Birrindellego prawym skrzydłem jego dośrodkowanie wybija głową jeden z obrońców, ale przejmuje piłkę Zambrotta i uderza mocno z 18 metrów – niestety tylko w zewnętrzną stronę siatki. Inter nie zagroził poważnie w drugiej połowie bramce Buffona gdyż trudno za takie uznać strzał, zresztą bardzo niecelny Ventoli z 20 metrów, czy podanie Dalmy do Ventoli w pole karne, które sprawnie przejął Buffon. Juve też niespecjalnie się starał, lub niespecjalnie im wychodziło. Najlepszą sytuację stworzyliśmy dopiero w 87 minucie gdy to Tacchinardi przejął piłkę w środku boiska podciągnął z nią do linii pola karnego, odegrał do Trezegueta, który ładnie wszedł lewą stroną i mocno dośrodkował wzdłuż bramki na 5 metr. Niestety wślizg Del Piero był minimalnie spóźniony i nie doszedł piłki. Później jeszcze tylko strzał z lewej strony pola karnego Zambrotty w sam środek bramki, czyli tam gdzie stał Toldo i Braschi zakończył mecz. Bez wzruszeń i satysfakcji opuszczali stadion fani Juve i ja w pełni podzielam ich nastrój. Kiedy oni wreszcie zaczną grać w Serie A na poziomie jakiego nie trzeba się wstydzić?! Niedługo przewaga jakiś matołków w przodzie może zrobić się za duża, a wiadomo, że Juve nie specjalnie dobrze czuje się w pozycji goniącego, gonionego też zresztą nie. Aha i w dodatku lupa minęła nas w tabeli.

ROBERT

Juventus – Inter 0:0

Juventus (4-4-2): Buffon – Tudor, Thuram, Montero (46′ Birindelli), Pessotto – Zambrotta, Tacchinardi, Davids, Nedved (88′ C. Zenoni) – Trezeguet, Del Piero
Ławka: Carini, Ferrara, Iuliano, Maresca, Amoruso
Trener: Lippi

Inter (4-4-2): Toldo – J. Zanetti, Cordoba, Materazzi, Gresko – Dlamat, C. Zanetti, Di Biagio (88′ Farinos), Guly (61′ Simic) – Kalon, Ventola
Ławka: Fontana, Padalino, Seedorf, Okan
Trener: Cuper

Kartki: Tacchinardi – Cordoba, Di Biagio, Materazzi

Sędzia: Braschi
Widzów: 53,653