Juventus – Bayern 1:4 (1:1)

Od szczęścia do rozpaczy widać jednak bardzo bliska droga. Juventus skompromitował się w ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, przegrywając w walce o awans z Bayernem Monachium 1:4.

Bianconerim do szczęścia wystarczył jedynie remis, a początek meczu dał do zrozumienia, że po pięknym spotkaniu z Interem, wynik ostatniego jesiennego starcia w Champions League jest tylko formalnością. Po kilku chwilach siłowania się nawzajem na prowadzenie wyszedł Juventus. Około 18. minuty, po idealnym dośrodkowaniu Marchisio, piłkę w swoim stylu do siatki wpakował Trezeguet. Wydawać się mogło, że sytuacja się uspokoiła. Niemniej jednak pierwszy zwiastun horroru nastąpił tuż przed 30 minutą, kiedy to niefortunną interwencją popisał się Caceres, wywalczając tym samym rzut karny dla gości. Ku zaskoczeniu wszystkich, do wykonania strzału stanął bramkarz Bayernu, który mimo wszystko bez kompleksów wpakował piłkę do siatki, odnawiając tym samym nadzieje drużyny z Bawarii. Bramka ta okazała się zbawienna, gdyż tchnęła w drużynę Van Gaala nowe siły, które jak się później okazało, zmieniły drastycznie obraz gry. Przez ostatnie minuty pierwszej połowy Juventus został brutalnie przyciśnięty do własnej bramki. Praktycznie nie wyprowadzał kontrataków, a wszystko co można by było nazwać akcjami, to były niezdarne wykopy z powrotem pod nogi Bawarczyków. Ostatecznie Starej Damie udało się utrzymać korzystny wynik do końca pierwszej odsłony.

Druga połowa miała wszystko zmienić. Ferrara, aby zaradzić tragicznemu obrazowi gry za Del Piero wpuścił Poulsena, który miał wzmocnić drugą linię. Pierwsze minuty pokazały, że niejako ten zabieg zadziałał. Okazało się jednak, że tylko na chwilę. Drastyczny szturm powrócił po kilku minutach. Swoją przewagę goście udokumentowali już w 51. minucie, wbijając piłkę odbitą przez Buffona, odwracając tym samym całkowicie sytuację. Bianconeri wyprowadzali kontry, ale ataki były bardziej żałosne, niż spektakularne. Gra Starej Damy była delikatnie powiedziawszy “daleka od ideału”. Nawet buty odmawiały posłuszeństwa, dzięki czemu piłkarze Juventusu zaskakująco często się ślizgali. Sytuacja ta ma miejsce nie po raz pierwszy. Nawet zawsze przyzwoity Diego zagrał gorzej niż średnio. Koszmar spotęgował się w ostatnich dziesięciu minutach. Dwa gwoździe do trumny wbili najpierw Gomez, a później Tymoshchuk. Dawno nie widzieliśmy tak słabego spotkania Juventinich. Miejmy nadzieję, że zmiany w klubie zapewne szybko nastąpią, a zaistniała sytuacja tylko upewni decydentów co do ich słuszności.

Juventus – Bayern 1:4 (1:1)
18′ Trezeguet (asysta Marchisio) – 30′ Butt (karny), 51′ Olic, 82′ Gomez, 92′ Tymoshchuk

Juventus (4-3-1-2): Buffon – Caceres, Legrottaglie, Cannavaro, Grosso – Camoranesi, Melo (80′ Giovinco), Marchisio – Diego (65′ Amauri) – Del Piero (46′ Poulsen), Trezeguet
Ławka: Manninger, Grygera, Salihamidzic, Tiago
Trener: Ciro Ferrara

Bayern (4-4-2): Butt – Lahm, Van Buyten, Demichelis, Badstuber – Muller, Van Bommel, Schweinsteiger, Pranjic (72′ Robben) – Olic (78′ Tymoshchuk), Gomez
Ławka: Kraft, Braafheld, Breno, Altintop, Klose
Trener: Louis Van Gaal

Żółte kartki: 7′ Pranjic, 58′ Schweinsteiger, 26′ Demichelis

Sędzia główny: Massimo Busacca

Statystyki:


JuventusvsBayern
37%posiadanie piłki63%
1bramki4
1strzały na bramkę7
3strzały niecelne5
2spalone3
2rzuty rożne11
12faule15
0żółte kartki3
0czerwone kartki0
Multimedia :

1-0 Trezeguet
1-0 Trezeguet ( HD )
1-1 Butt
1-2 Olić
1-3 Gómez
1-4 Tymoshchuk

Skrót spotkania

Zobacz także:

Temat na forum
Noty za mecz
Terminarz Ligi Mistrzów
Terminarz Juventusu
Lista strzelców
Typer JuvePoland

Leć na mecz Juve-Parma!

Subskrybuj
Powiadom o
465 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
465
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: