Strona główna » Aktualności » Canna wyjaśnia zajście z Marchisio
Canna wyjaśnia zajście z Marchisio
Po zamieszaniu związanym z Claudio Marchisio (na zdjęciu, po prawej) podniosły się głosy oburzenia ze strony wielu osób, w tym tych ze świata piłki i polityki. Tymczasem wygląda na to, że ktoś totalnie źle zinterpretował całą sytuację, zarejestrowaną przez kamery realizatorskie w trakcie hymnu narodowego Włoch.
Jak informowaliśmy dzisiaj po południu, we Włoszech wybuchł mały lokalny “skandal” po tym, jak ktoś stwierdził, że Marchisio sprofanował hymn narodowy, obrażając włoski rząd w trakcie śpiewu. Wnioski takie zostały wyciągnięte po odczytaniu ruchu ust Marchisio. Wygląda jednak na to, że ktoś nie do końca potrafił czytać w taki sposób… Całą sprawę tłumaczy Fabio Cannavaro (na zdjęciu, po lewej), który stał w tym czasie obok Marchisio. “Żyjemy w jakimś pokręconym kraju, naprawdę” – stwierdził na początek. “To, co wydarzyło się w trakcie hymnu, jest bardzo proste: nie nadążaliśmy za muzyką i byliśmy nieco ‘w tyle’ jeśli chodzi o tempo, a Marchisio spóźniał się najbardziej z nas wszystkich. W pewnym momencie różnica między nim, publiką a muzyką była już tak bardzo zauważalna, że zrobiło się śmiesznie. Zaśmialiśmy się, faktycznie, ale tylko i wyłącznie z tego powodu. Pozostałych wypowiedzi na ten temat nawet nie skomentuję… Naprawdę, żyjemy w dziwnym kraju…”
Zobacz także:
Marchisio sprofanował hymn narodowy?
www.corrieredellosport.it