#FINOALLAFINE

Allegri: Musimy wygrać z Empoli, gracze z zespołu U23 są gotowi, by nam pomóc

Fot. Marco Iacobucci Epp / Shutterstock.com

Massimiliano Allegri wziął udział w konferencji prasowej przed ligowym spotkaniem z Empoli. Trener Juventusu odniósł się do poprzedniego meczu z drużyną z Toskanii, mówiąc:

„Na pewno jest to starcie, które należy wygrać. Jednocześnie pamiętamy o tym, że pokonali nas w Turynie, a walka z nimi na Stadio Castellani nigdy nie jest łatwa. Potrzeba nam kontynuacji ostatnich rezultatów. Nasz występ powinien być solidny, musimy podejść do niego z fizyczną i mentalną świeżością. Empoli najczęściej wystawia trzech ofensywnych piłkarzy, więc trudno grać przeciwko nim. Nie mają w tej chwili problemów w tabeli, a my wiemy, że trzy punkty to nasz obowiązek”.

Kolejnym tematem były absencje w drużynie Starej Damy. Allegri, który nie będzie mógł skorzystać z kilku kluczowych piłkarzy, stwierdził:

„Mamy wystarczającą liczbę zawodników. W ostatnich dniach chłopaki z ekipy U23, tacy jak Miretti, Soulé i Aké, trenowali razem z nami. Z powodu kontuzji w pierwszej drużynie będą spędzać z nami więcej czasu. Dziś wszystko się wyjaśni, sprawdzę, którzy obrońcy czują się dobrze. Bonucci zagrał ostatnio 45 minut, ale nie mieliśmy tego w planie. Oczywiście przykro nam z powodu tego, co stało się z Westonem i Kaio. Pierwszy jest ważny, bo ma pewne unikalne cechy, a uraz drugiego jest naprawdę okropny. Będziemy na nich czekać, tak jak na Chiesę. Stan Bernardeschiego, Ruganiego i Dybali zostanie jeszcze oceniony. Być może będą do dyspozycji już na spotkanie z Fiorentiną, nieobecność Chielliniego potrwa zaś nieco dłużej. Jutro na pewno nie zagra Sandro. Jeśli chodzi o napastników, to może dam odpocząć Moracie lub Vlahoviciovi. W odwodzie jest Kean, który zawsze stwarza sobie okazje do zdobycia gola, więc jestem spokojny”.  

Opiekun Bianconerich został również zapytany o aktualne cele Juventusu i ocenę dotychczasowej postawy drużyny. Toskańczyk skomentował:

„Walczymy na wszystkich frontach, ale zdobycie Scudetto wydaje się właściwie niemożliwe. Odpadliśmy z wyścigu, do wygranej potrzeba mniej więcej 85 punktów, a to wynik poza naszym zasięgiem. Mamy za to półfinał Coppa Italia i rewanż z Villarreal. Uważam, że na razie nasz sezon jest dobry, zobaczymy, jakie trofea uda nam się zdobyć. Wygrywanie czegoś co roku nie jest proste. Najważniejsze, byśmy stale notowali postępy. W pewnych sytuacjach musimy robić więcej, zwłaszcza, gdy jesteśmy przy piłce. W ostatnim meczu Ligi Mistrzów często zachowywaliśmy się właściwie, ale były też momenty, gdzie kontrola powinna być ściślejsza. Szczególnie dotyczy to akcji, w których rywal nie pressuje zbyt mocno. Błędy pojawiły się także w fazie ataku. W Hiszpanii nie wykorzystaliśmy części naszych okazji i tu musimy się poprawić. Potrzeba nam więcej chłodnej głowy pod bramką przeciwnika. W potyczce z Villarreal, który wysoko ustawił obronę, Vlahoviciovi udało się otworzyć wynik i jestem zadowolony z jego debiutu w Champions League i tego, jak pracowaliśmy jako drużyna. Jednocześnie musimy lepiej rozumieć momenty, w których należy dobić przeciwników. Po dobrym początku oddaliśmy im prowadzenie, bo byliśmy zbyt naiwni. Na najwyższym poziomie nie można dawać oponentom takich szans, nie wolno pozwolić im wrócić do gry”.

Wyjazdowy mecz przeciwko Empoli zaplanowano na jutro, na godzinę 18.

4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
RamPamPam
4 miesięcy temu

Oni są gotowi, ale Twój betonowy łeb jest nie do skruszenia,także zagrają ale co najwyżej na konsoli.

rashom
4 miesięcy temu

Byle szybko strzelić gola i Częstochowa do końca meczu.

mjecho
4 miesięcy temu

Po co męczyć kibiców meczami trwającymi 90+ minut, skoro zawodnicy zaczynają grać na 5 minut przed końcem, a czasem dopiero w doliczonym czasie gry? Wprowadzić nowe zasady, mecze 2 razy po 5 minut plus doliczony czas gry. Zatrzymywanie czasu, przy każdej przerwie w grze. Piłkarze do regularnej roboty, trening po pracy, mecz w weekend i tyle. Niby tacy zawodowcy, a z kilku metrów w światło bramki nie potrafią trafić. Coraz więcej meczów, w których drużyny nie oddają ani jednego strzału na bramkę. W mistrzostwach mecze rozstrzygane konkursem rzutów karnych, to już powoli norma. Pieniądze coraz większe, a widowiska coraz mniej. Piłka nożna, to zgniłe jabłko. Smutne, ale prawdziwe.

Skiner2000
4 miesięcy temu

A tym czasem Kulu znów strzelił bramkę… Może tam się ogarnie i będzie mógł wrócić do Juve aby realnie pomóc.