Finał Ligi Mistrzów przeniesiony z Sankt Petersburga, a ukraińskie zespoły potraktowane na równi z rosyjskimi

Przewroty I Powroty

Za naszą granicą trwa wojna, zwykli ludzie trzymają stronę atakowanego kraju, lecz nie można powiedzieć tego o UEFA i FIFA. Trudno oceniać, czy to tylko naiwniacy twierdzący, że należy oddzielać sport od polityki, czy po prostu działacze w służbie pieniędzy? Wprawdzie zdecydowano o przeniesieniu finału Ligi Mistrzów, ale dalsze posunięcia władz piłkarskich są pozbawione stosownej mocy.

Finał tegorocznej edycji Ligi Mistrzów przeniesiono na Stade de France, a pierwszy gwizdek zabrzmi wieczorem 28 maja. Jednak nie (tylko) tego spodziewali się kibice piłkarscy. Według większości z nich napaść Rosji na Ukrainę powinien skutkować odsunięciem rosyjskich drużyn od międzynarodowych rozgrywek. Tymczasem UEFA potraktowała ofiary tak, jak agresorów – zarówno ukraińskie, jak i rosyjskie zespoły nie mogą rozgrywać meczów w swoich krajach. Decyzja dotycząca Ukrainy, a więc kraju ogarniętego wojną jest zrozumiała, lecz pobłażliwość wobec Rosji pokazuje, jak bardzo skorumpowaną i niedemokratyczną jest centrala piłkarska w Europie.

FIFA również nie podjęła odpowiedniej decyzji o odsunięciu reprezentacji od barażów o mundial w Katarze. Na tę chwilę nie postanowiono nawet, czy Rosja będzie grała u siebie, czy nie. Gianni Infantino stwierdził, że czeka na rozwój sytuacji. Widać tu niesprawiedliwość w działaniach federacji – FIFA zawiesiła Kenię i Zimbabwe w rozgrywkach międzynarodowych za ingerencje rządów w sprawy związków piłkarskich w tych krajach.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę JuvePoland!

Subskrybuj
Powiadom o
10 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
10
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: