#FINOALLAFINE

Kibice Fiorentiny: Czujemy się zdradzeni przez Vlahovicia

Jutrzejszy mecz na Stadio Artemio Franchi będzie szczególny dla Dusana Vlahovicia. Kiedy zapadła decyzja o przejściu Serba do Juventusu, dom piłkarza musiała chronić policja. Jakie nastroje panują obecnie wśród kibiców florenckiego klubu?

“Całe miasto poczuło się zdradzone przez Vlahovica, poczuliśmy się tak samo jak w przeszłości. Vlahović, Chiesa i Bernardeschi przeszli przez naszą młodzieżową akademię, ale nigdy nie przyswoili sobie tożsamości Violi. Bernardeschi pochodzi z Toskanii, Chiesa grał tu od 10 roku życia, ale nawet wtedy…” – powiedział w rozmowie z Radio Punto Nuovo koordynator fanklubu Fiorentiny, Federico De Sinopoli.

Wspomniane transfery wzmocniły jeszcze bardziej nienawiść panującą między oba klubami. Oprócz wymienionej trójki identyczną drogę przeszedł również słynny Roberto Baggio. Dziennikarze zwracają jednak uwagę, że w przypadku Boskiego Kucyka okoliczności sprawiły, że rozstanie było nieuniknione, a Bernardeschi, Chiesa i Vlahović mieli bardziej lukratywne oferty z innych klubów, ale pragnęli tylko przejścia do Juve.

Pewne jest, że pod adresem Vlahovicia pojawi się wiele obelg, więc fanklub wydał już oświadczenie, błagając swoich kibiców, aby unikali używania rasistowskiej terminologii w odniesieniu do tożsamości etnicznej Serbów.

“Cisza tak naprawdę nie wchodzi w grę. Florencja to bardzo gadatliwe miasto, więc milczenie nie jest tak naprawdę w naszym DNA. Będzie reakcja, bez względu na to, czy będzie to drwina, skandowanie, czy gwizdy. Fani Fiorentiny wiedzą, że ich drużyna będzie silniejsza, jeśli będzie w stanie psychologicznie powalić Juventus. To część futbolu” – dodał dalej De Sinopoli.

Klub ze stolicy Toskanii wypuścił do sieci film promujący jutrzejszy mecz. Klip motywuje całe środowisko Fiołków do walki i zaczyna się hasłem: “To nie jest mecz, jak każdy inny”.

Mateusz Sztukowski

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
Voracious
4 miesięcy temu

No, bo lepiej gnieść się w przeciętnej Fiorentinie niż robić karierę w jednym z najlepszych klubów we Włoszech 🙂