#FINOALLAFINE

Vialli: Choroba to nie tylko cierpienie, są też wspaniałe chwile

Były piłkarz Juventusu Gianluca Vialli, opowiedział o swoich zmaganiach z rakiem, podczas nagrywania dokumentu „Jedno Proste Pytanie” dla Netflixa.

57-latek był również napastnikiem w Cremonese, Sampdorii, czy Chelsea, a na piłkarską emeryturę przeszedł w 1999 roku. Vialli ciągle jest związany ze sportem, gdyż pracował jako trener w Chelsea i Watford, a od listopada 2019 roku jest w sztabie piłkarskiej reprezentacji Włoch, gdzie pracuje u boku swojego kolegi Roberto Manciniego.

„Oczywiście, że boję się śmierci i nie wiem, co się stanie po drugiej stronie, kiedy zgaśnie światło, ale w pewnym sensie jestem podekscytowany tym, co będzie dalej” – powiedział Vialli w filmie.

„Pojawia się niepokój, że nie mogę skończyć wszystkich rzeczy, które sobie zaplanowałem, ale to też bardzo pomaga docenić i zrozumieć życie. Czuję się bardzo szczęśliwy”.

Vialli odegrał ogromną rolę w inspirowaniu piłkarzy Azzurrich podczas finałów EURO zeszłego lata, pełniąc rolę mentora i prowadząc rozmowy z drużyną, razem z trenerem Mancinim. Przyznaje, że nie był najskromniejszym piłkarzem podczas swojej kariery, ale wziął do siebie lekcje, jakie dała mu choroba.

„Choroba to nie tylko cierpienie, są też wspaniałe chwile. Życie – nie ja to wymyśliłem, ale w pełni się z tym zgadzam – to w 20 procentach to, co się dzieje, a w 80 procentach sposób w jaki reagujesz na wydarzenia. Choroba może Cię wiele nauczyć o człowieku, którym jesteś. Nie posunę się jednak do tego, by powiedzieć, że jestem wdzięczny rakowi…” – dodał były piłkarz.