#FINOALLAFINE

Vlahović: Mogłem spisać się lepiej, chcę się uczyć od Di Marii

fot. @ juventusfc / twitter.com

Dusan Vlahović udzielił wywiadu po wygranym meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów przeciwko Maccabi Hajfa (3-1). W rozmowie ze Sky Sports Italia Serb krytycznie skomentował własną dyspozycję mówiąc:

Trudno wytłumaczyć słabszą końcówkę meczu w naszym wykonaniu. Od początku staraliśmy się być skoncentrowani. Wiem, że powinienem był skuteczniej spożytkować podania, które dostałem. Mogłem spisać się lepiej i nie jestem z siebie zadowolony. Najważniejsze jest jednak, to że wygraliśmy. Musimy nadal pozostać skromnymi i ciężko pracować w ciszy”.

Choć 22-latek zdobył jedną z bramek, jego dorobek strzelecki mógł być znacznie okazalszy. Piłkarz mylił się w doskonałych sytuacjach i nie uciekał od tego tematu, przyznając, że:

My napastnicy żyjemy, by strzelać gole, ale jestem skupiony na tym, byśmy wygrywali jako zespół. Kluczowym jest zawsze dobrze pomagać drużynie, reszta to konsekwencja tej postawy. Zdaję sobie sprawę, że muszę być spokojniejszy i bardziej skoncentrowany. Powinienem był wykorzystać szanse stworzone przez kolegów, ale teraz myślimy już o sobocie, przed nami wiele pracy”.

To zaszczyt grać z Di Marią, uczyć się od niego na co dzień. Każdy moment, gdy jest z tobą na boisku, jest cenny i zamierzam z nich jak najpełniej korzystać” – podsumował.

Dusan Vlahović ma na koncie dwa gole zdobyte w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Debiutancką bramkę strzelił w zeszłym sezonie, w pierwszym starciu z Villarreal.

Dołącz do redakcji JuvePoland! Dla każdego fana Juve znajdzie się miejsce!

3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
Poki
1 miesiąc temu

Mogłeś, bo lekko pokazałeś Dusan Milikovic. xD
Nie zmienia to realiów, że dychotomia pomiędzy Dusanem, a Moise, który wygląda jakby w ostatnich latach zamiast rozwoju zanotował zawrót do wieku 13-14 latka.
Lubię Keana jako chłopaka, który w wieku 17-stu lat wszedł odważnie w drużynę dając wizję przyszłościowego, silnego i elementarnego napastnika. Niestety jego powrót to najgorsze co obu stroną mogło się przydarzyć.