#FINOALLAFINE

Szczęsny i Gatti mogą być spokojni. Konferencja Massimiliano Allegriego

fot. @ juventusfc / twitter.com

Juventus w szóstej kolejce Serie A podejmie u siebie Lecce. Bianconeri będą chcieli odkuć się po porażce z Sassuolo i przeskoczyć w tabeli wyprzedzający ich o punkt zespół z Apulii. Massimiliano Allegri w przeddzień meczu opowiadał o tym na dzisiejszej konferencji prasowej.

Musimy rozegrać spotkanie, które pozwoli nam na powrót do zwyciężania, szczególnie aby wymazać brzydką porażkę z Sassuolo. Bardzo ważne będzie dla nas jutro wsparcie kibiców, ponieważ mamy za sobą przegraną. Nie zgadzam się z twierdzeniem, że był to zły występ, przydarzyły się nam jednak błędy, tak bywa. Zaczęliśmy mecz dobrze, potem błąd przytrafił się Szczęsnemu. Nie graliśmy dobrze na ostatnich 20 metrach, za plecami graczy Sassuolo. Popełniliśmy zbyt wiele błędów, które wpłynęły na rezultat. Musimy pracować, zachować równowagę i zwyciężyć jutro, choć nie będzie to łatwe, biorąc pod uwagę, że Lecce, tak jak Inter, pozostaje niepokonane“.

Allegri podkreślał, że nie wyciągnie konsekwencji personalnych: “Gatti musi zachować spokój, błędy się zdarzają. Szczęsny jest naszym podstawowym bramkarzem i jutro zagra. Mały problem zdrowotny ma Kean, stan jego piszczeli się zaostrzył“. Szkoleniowiec odniósł się także do stanu prowadzonej przez siebie drużyny: “W porównaniu do poprzedniego roku straciliśmy nieco doświadczenia, zyskując w zamian na szybkości i entuzjazmie. W szatni posiadamy liderów, musimy jedynie być świadomi, że takie wieczory, jak sobotni będą się przydarzać. Nasze ograniczenia musimy przekuć na mocne punkty. Drużyna może jedynie się rozwijać. Jeśli nie odnajdziemy równowagi to nasza forma będzie jak kolejka górska, a to nie powinno się zdarzyć. Musimy wykrzesać z siebie pragnienie i wolę wyciągania jak najlepszych wyników, nad tym musimy pracować. Presja i odpowiedzialność jest olbrzymia, to prawda. Wytrzymywanie ich to dwie podstawowe umiejętności, które powinien mieć każdy w Juventusie. W poprzednim roku zostały dokonane istotne wybory, wpływające na przyszłość klubu i drużynę. Chłopcy muszą odczuwać spokój, mimo świadomości porażki z Sassuolo. Jutro stanie przed nami szansa na odwrócenie sytuacji“.

Trener z Toskanii mówił też o jutrzejszym rywalu: “Lecce jest drużyną solidną, ze świetnym szkoleniowcem. Klub ma doświadczenie, w poprzednim sezonie radzili sobie dobrze i nie inaczej jest teraz. Liga? Inter, Napoli i Milan są o poziom wyżej niż inni, na chwilę obecną prowadzenie Interu jest zasłużone. My walczymy o miejsce w pierwszej czwórce“. Allegri odniósł się także do indywidualności: “Yildiz strzelił piękną bramkę w meczu Next Gen, cieszę się z tego i z ich zwycięstwa. Rugani i Milik? Obaj mają się dobrze, muszę ocenić stan Chiesy i Vlahovicia, jeden z nich może rozpocząć mecz na ławce. Chiesa mocno zaznacza swoją obecność w grze, jestem z niego zadowolony, a ma jeszcze margines do poprawy. Jednak w sobotę dał z siebie bardzo dużo, muszę ocenić jego regenerację, jutro piłkarze wprowadzeni na zmiany mogą być przeważający. Vlahović? Jego rozwój przebiega tak, jak powinien. W piłce nie jest tak, że wszystko idzie dobrze albo źle, w meczu jest wiele piłek do rozegrania. Ważne, by pozostawać skoncentrowanym na spotkaniu, bez irytowania się i grać ze spokojem. Dušan jest dla nas bardzo ważny, to wyjątkowy piłkarz, musi się nadal rozwijać, za kilka lat będzie zupełnie innym zawodnikiem. To nie jest sprawa naukowa, niektórzy piłkarze dojrzewają wcześniej, inni później“.

Musimy być świadomi naszych ograniczeń, pracując jednocześnie nad ich wyeliminowaniem. Jednak rzeczywistość jest taka, że na papierze mamy trzech faworytów do mistrzostwa, co nie znaczy jednak, że mamy przystać na taki stan rzeczy. Musimy wejść do pierwszej czwórki, na której to będzie pozycji – zobaczymy, to nie takie proste. Gdybyśmy wygrali w Sassuolo, mielibyśmy szansę wysunąć się chwilowo na prowadzenie, nie udało się nam to jednak, takie są realia. Musimy jednak tego pragnąć, zaczynając od jutra“. Czy jest obawa, że błędy z poprzedniego spotkania powtórzą się w meczu z Lecce? “Nie możemy poddać się negatywnemu myśleniu, musimy wierzyć w to, co robimy. W sobotni wieczór zapłaciliśmy za jednostkowe błędy. Szczęsny jest bramkarzem na europejskim poziomie, to po prostu nie był jego wieczór. Drużyna jest zmotywowana, zła na to, co stało się w Sassuolo. Jutro będziemy gotowi by podejść w uważny sposób do meczu. Mieliśmy tydzień, w którym poddaliśmy się euforii po wygranej, choć staraliśmy się ją tamować. Ale piłka nie jest nauką ścisłą. Musimy się zaadaptować i zdać sobie sprawę, że w ciągu tygodnia przytrafia nam się szansa, by przekuć pracę w zwycięstwo lub chociaż w występ na wysokim poziomie. Musimy podejść do meczu z maksymalną uwagą“.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę JuvePoland!

Subskrybuj
Powiadom o
5 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
Poke
2 miesięcy temu

Naszym celem jest zdobycie 76 punktów, aby awansować do Ligi Mistrzów.”
Według planu idzie dobrze, 5 meczy, 10 punktów, po 38 daje to równiutkie 76 😀
Możemy spać spokojnie 😀

nedved
2 miesięcy temu

Maks 2021 przekujmy kryzys w szansę
Maks 2022 przekujmy kryzys w szansę
Maks 2023 przekujmy kryzys w szansę
prezes/zarząd 2024 przekujmy kryzys w szansę – zmieńmy trenera, bo już tylko rok kontraktu, i “jedyne” 10 mln euro odprawy do wypłaty

Kaprysman
2 miesięcy temu

Te same wyświechtane frazesy od kilku lat, a poprawy ZERO. Jeżeli ciągle robisz to samo i liczysz na inny rezultat to jesteś szaleńcem.
I ten tekst już cytowany wcześniej przez kogoś z poprzedniej konferencji
“Podkreślam jednak, że przed meczem nie byliśmy fenomenalni, a po nim nie jesteśmy okropni”
To samo powiedział Montero kilka godzin wcześniej, po sromotnej porażce jego U19 z Milanem.
Tego trenera nie można brać na poważnie. Po dobrym początku klepie, że za duża euforia. W tydzień nie umie tego przekazać zawodnikom, żeby potem się tłumaczyć że porażka potrzebna na chłodną głowę… Conte potrafił wygrać majstra bez porażki. To się dzieję notorycznie od kilku lat za jego kadencji i NIC się już nie zmieni. Euforia jest jak najbardziej potrzebna w piłce ale ona musi iść za intensywnością i zaangażowaniem. A nie jak to marzyciel mówi “chłopacy mają głowy w chmurach”. A gdzie mają mieć jak ktoś tylko tupnie, a nie ma opcji podania do tyłu, to oni są w panice jak młody ministrant przed przyjęciem nowego księdza na plebanie.

Ostatnio edytowany 2 miesięcy temu by Kaprysman