Legenda Juventusu przeciwko Lewandowskiemu. “To byłby krok wstecz”
Fabrizio Ravanelli nie ma wątpliwości: Juventusowi brakuje prawdziwego numeru dziewięć, a Jonathan David nie udźwignął przeskoku jakościowego. Były napastnik Bianconerich odradza transfer Roberta Lewandowskiego i wskazuje profil, którego sam szukałby na rynku.
fot. @ juventus.com
Kryzys napastników Juventusu trwa. Luciano Spalletti próbuje dopasować dostępne siły do wymagań kalendarza i sytuacji kadrowej. Dusan Vlahović dopiero wrócił do dyspozycji, Kenan Yildiz nie jest w pełni formy, a trenerowi pozostaje dalsze obdarzanie zaufaniem Jonathana Davida. Zdaniem Fabrizio Ravanelliego, byłego napastnika Starej Damy, Kanadyjczyk “za mocno odczuł przeskok jakościowy“. Klub rozpoczął już rozważania dotyczące przebudowy ofensywy. W grze mają być różne scenariusze: od przedłużenia kontraktu z Vlahoviciem po sprowadzenie wielkiego nazwiska na ostatni etap kariery, jak Robert Lewandowski. Ravanelli ma jednak w tej sprawie bardzo konkretną opinię.
Zapytany o to, czego w tym sezonie brakuje ofensywie Juventusu, Ravanelli odpowiedział: “Kogoś, kto kończy akcje. Myślę, że właśnie na tym polega trudność Juventusu. Przez długi czas brakowało Vlahovicia: on też miał swoje problemy, ale na pewno z Dusanem w stu procentach Juventus miałby kilka punktów więcej. Spalletti próbował na wszystkie sposoby sprawić, by drużyna była bardziej bezwzględna pod bramką, bo okazji tworzy naprawdę bardzo dużo i w ostatnich meczach strzeliła też wiele goli, ale problem polega na tym, że nie ma środkowego napastnika, który jest naprawdę cyniczny i robi różnicę. Brakuje numeru dziewięć“.
Vlahovićowi z końcem sezonu wygasa kontrakt. Czy zasługuje na kolejną szansę? “Wiele będzie zależało od Spallettiego, Chielliniego, Comollego, od tego, jak będą chcieli grać. Na pewno jest zawodnikiem, który może pomóc, ale Juventus nie potrzebuje tylko Vlahovicia. Jeśli miałby zostać, uważam, że i tak potrzebny byłby drugi napastnik dużej klasy, który robi różnicę. Juventus historycznie zawsze miał wielkich napastników i regularnie istniała tam duża konkurencja w przedniej formacji. Sam Vlahović, jeśli zostanie, nie wystarczy, by móc walczyć na wszystkich frontach“.
“Nie” dla Lewandowskiego
W rozmowie pojawił się także temat Roberta Lewandowskiego. Ravanelli nie kwestionuje klasy Polaka, ale uważa, że taki ruch byłby sprzeczny z kierunkiem, w którym powinien iść Juventus. “Moim zdaniem nie, ponieważ wysłałby zły sygnał do wszystkich kibiców i do całego sektora myślącego o przyszłości Juventusu. To byłby krok wstecz. Nie dlatego, że Lewandowski nie jest na odpowiednim poziomie albo nie jest dobry: to fenomenalny piłkarz, wielki mistrz i wszyscy o tym wiemy. Ale Juventus potrzebuje chłopaków, którzy mają przed sobą wielką przyszłość i chcą budować się w Juventusie, z DNA Juventusu. Myślę, że klub powinien szukać innych profili w ataku, a nie 38-letniego Lewandowskiego“.
Kogo zatem wybrałby były napastnik Bianconerich? “Zrobiłbym wszystko, żeby sprowadzić Osimhena, ale wiem, że nie jest to łatwe z powodu różnych klauzul. Mocnych napastników na rynku trochę jest, zaczynając od Gabriela Jesusa, który moim zdaniem byłby dobrym napastnikiem dla Juventusu, nawet jeśli miał kilka kontuzji. Są też inni młodzi zawodnicy, scouting musi być dobry w znalezieniu najlepszego profilu, który w przyszłości może wygrać coś ważnego. Gotowych napastników jest niewielu i kosztują ogromne pieniądze, a umiejętność klubu polega na tym, by zbudować zawodnika, stawiając na młodych piłkarzy z talentem i przyszłością. W Juventusie, z którym wygraliśmy także Ligę Mistrzów, zbudowano mocną bazę perspektywicznych zawodników, zaczynając ode mnie, Tacchinardiego, Di Livio, Del Piero, Porriniego, Torricellego i Peruzziego. To byli wszyscy chłopcy z wielką chęcią pokazania się, budowania i zasłużenia na koszulkę Juventusu. Moim zdaniem trzeba pomyśleć o odbudowaniu tych fundamentów, zostawiając z boku piłkarzy po 35. roku życia, bo to prawda, że trochę doświadczenia jest potrzebne, ale przede wszystkim potrzeba energii, intensywności i siły fizycznej“.
David pod ostrzałem, Zhegrova do zatrzymania
Ravanelli wskazał też włoskiego napastnika, na którego warto byłoby postawić z przekonaniem. “Zawsze podobał mi się Kean, który był już w Juventusie. Może miał trochę za dużo kontuzji i przeżył trudny okres klubu, ale uważam go za jednego z młodych zawodników z największą perspektywą we włoskiej piłce. Ma siłę fizyczną i postawę kogoś, kto mógłby być napastnikiem Juventusu“.
Znacznie ostrzej były piłkarz Starej Damy ocenił sezon Jonathana Davida. “Tak, jego sezon jest negatywny. Strzelił też kilka goli, ale nie sądzę, żeby był zawodnikiem, z którym można wygrywać Ligę Mistrzów albo Scudetto. Jeśli przeanalizujemy ostatnie 30 lat historii Juventusu, szczerze mówiąc, trudno mi znaleźć napastników, którzy nie byli decydujący. David za mocno odczuł przeskok jakościowy, bo czym innym jest gra w Lille, w lidze francuskiej bez zbyt dużej presji i w zespole, który gra na pamięć, a czym innym konieczność robienia różnicy w Juventusie. Ciężar tej koszulki jest dużo trudniejszy do udźwignięcia, trzeba mieć wielką osobowość. Dziś uważam, że różnicę między mistrzem, fenomenem i zwykłym zawodnikiem tworzą przede wszystkim osobowość, charakter i determinacja. Żeby nosić koszulkę Juventusu, trzeba mieć te cechy, inaczej jest trudno“.
Czy to samo dotyczy Zhegrovy i Opendy? “Zhegrova wydaje mi się zawodnikiem z dużo większą osobowością niż inni. Patrząc na postawę w trudnych momentach, nawet przed przyjściem Spallettiego, David i Openda zawsze dawali mi wrażenie, że nie chcą brać na siebie zbyt dużej odpowiedzialności, poruszając się prawie tak, jakby nie chcieli dostać piłki. Moim zdaniem na Zhegrovę trzeba byłoby jeszcze stawiać, ma jakość. Chciałbym zobaczyć go w bardzo pozytywnym Juventusie, z mentalnością zwycięzcy. To ktoś, kto bierze odpowiedzialność, a nie zawodnik, który po nieudanym dryblingu nie próbuje kolejnego. Ma silną osobowość“.
Yildiz jako fundament nowego Juve
Ravanelli nie ma wątpliwości, że jednym z punktów wyjścia do przebudowy powinien być Kenan Yildiz. “On jest fenomenem. Trzeba zacząć od niego, ale także od Conceicao, Zhegrovy i Bogi, wszystkich ważnych zawodników, którzy potrafią rozrywać mecze. Yildiz przez długi czas robił nawet więcej, często widziałem, jak pracował na całej długości skrzydła, a taka praca z czasem odbiera jasność umysłu. Myślę, że również dlatego ważne było przyjście Bogi, by czasem go zastąpić. To jednak numer 10 Juventusu, fenomenalny piłkarz“.
Czy w obecnym Juventusie jest więcej świadomości niż w ostatnich sezonach? “Moim zdaniem jest trzech lub czterech zawodników, na których można odbudowywać zespół. Yildiz, Bremer i Conceicao to elementy, które należy utrzymać w centrum, by stworzyć twardy rdzeń drużyny“.