Kartka z kalendarza – 20 maja, bolesny finał Ligi Mistrzów, czy Mijatović był na spalonym?

Historia Juventusu naszpikowana jest spektakularnymi zwycięstwami, wspaniałymi bramkami legendarnych piłkarzy, ale też gorzkimi porażkami. Sprawdźmy, co wydarzyło się tego dnia w przeszłości.

Urodził się 20 maja
• Giorgio Turin (1891, Luserna San Giovanni) – były piłkarz Juventusu z początków historii klubu

Oficjalne mecze Juventusu rozegrane 20 maja
1951 – Juventus-Genoa 4:1 (Serie A)
1956 – Juventus-Pro Patria 3:1 (Serie A)
1962 – Dinamo Zagrzeb-Juventus 2:1 (Mitropa Cup)
1973 – Roma-Juventus 1:2 (Serie A) -Juventus zapewnił sobie mistrzostwo Włoch (15. Scudetto)
1979 – Catanzaro-Juventus 1:1 (Puchar Włoch)
1998 – Juventus-Real Madryt 0:1 (Liga Mistrzów)

Wielka drużyna Marcello Lippiego po raz trzeci z rzędu melduje się w finale Ligi Mistrzów. Po wygranej z Ajaxem w 1996 roku i przegranej rok później z BVB, tym razem Stara Dama miała zmierzyć się z madryckim Realem, który był spragniony wielkiego tytułu w Europie. Królewscy na tytuł mistrzów Europy czekali długie 32 lata i niestety w finale w Amsterdamie pokonali Juventus. Nie obyło się jednak bez kontrowersji, bo decydująca bramka do dziś budzi wielkie wątpliwości i spory wśród kibiców.

Juventus, bezsprzeczny hegemon europejskiego futbolu końcówki lat dziewięćdziesiątych XX wieku w rozgrywkach 1997/1998 wyszedł z drugiego miejsca w fazie grupowej, ustępując jedynie Manchesterowi United. W ćwierćfinale Bianconeri uporali się Dynamem Kijów, a w półfinale wielkie mecze rozgrywał Alessandro Del Piero, który strzelił aż cztery bramki AS Monaco, Juventus ostatecznie wygrał dwumecz 6:4. Dla legendarnego napastnika był to jeden z najlepszych sezonów w karierze, został królem strzelców Ligi Mistrzów z dziesięcioma bramkami. Razem we wszystkich rozgrywkach Del Piero strzelił aż 32 bramki, prowadząc Starą Damę również do mistrzostwa Włoch.

Przed finałem faworytem był oczywiście Juventus. Podopieczni Juppa Heynckesa fatalnie spisywali się w swojej rodzimej lidze i mało kto wierzył, że mimo dobrych występów w Europie, uda się pokonać Starą Damę. Trener był już na wylocie – pisały hiszpańskie media. Juventus miał najlepszego piłkarza świata – Zinedine Zidane krótko po finale w Amsterdamie poprowadził przecież reprezentację Francji do tytułu mistrzów świata, rozgrywając fantastyczny mundial. Przed sezonem 1997/1998, do pomocy dokupiono również Edgara Davidsa, który był zabezpieczeniem dla wirtuoza futbolu z Francji. W finale Ligi Mistrzów trafiła jednak kosa na kamień – Zidanem zajął się jego rodak Christian Karambeu, który przez całe spotkanie skutecznie uprzykrzał grę popularnemu “Zizou”. Mimo tego, pierwsza połowa spotkania potwierdziła oczekiwania ekspertów, Real się bronił i liczył na kontrataki, Juventus przeważał, ale odcięci od podań Del Piero i Inzaghi nie mieli okazji błyszczeć, tak jak zwykle w ówczesnym sezonie.

W drugiej połowie Juventus ruszył do ataku jeszcze bardziej zdecydowanie. Najpierw minimalnie pomylił się Mark Iuliano, później świetną interwencją popisał się Bodo Illgner, który obronił strzał Del Piero, w międzyczasie próbował też Inzaghi, ale bramkarz Królewskich przeniósł piłkę nad poprzeczką. Nadal nic nie wskazywało na to, że Real po 32 latach posuchy, będzie nareszcie święcił triumf w Europie. Aż do feralnej 66 minuty. Piłkę w pole karne Juventusu wstrzelił Roberto Carlos, ta odbiła się od obrońcy i trafiła pod nogi Predraga Mijatovicia. Napastnik położył na trawie Angelo Peruzziego i skierował piłkę do siatki. Jak później pokazały powtórki, prawdopodobnie snajper Królewskich był na pozycji spalonej. Juventus po tym ciosie nie zdołał już się podnieść i ostatecznie przegrał drugi z rzędu finał Ligi Mistrzów.

Był to zmierzch pierwszej ery Marcello Lippiego, którego w zastąpił Carlo Ancelotti. Po meczu nie obyło się bez pyskówek między piłkarzami. “Zasłużyliśmy na zwycięstwo, przegraliśmy po golu ze spalonego!” – absolutnie oburzony był Filippo Inzaghi. Niewzruszony i szczęśliwy Predrag Mijatović odpowiadał jednak: “Skoro był spalony, to czemu nikt nie protestował“? A jaka jest Wasza opinia, czy bramka w pamiętnym finale z 1998 roku w erze VAR zostałaby uznana? Dajcie znać w komentarzach.

Juventus – Real Madryt 0:1 (0:0), 20 maja 1998
66′ Mijatović

Juventus: Angelo Peruzzi, Moreno Torricelli, Paolo Montero, Mark Iuliano, Gianluca Pessotto (71′ Daniel Fonseca), Angelo Di Livio (46′ Alessio Tacchinardi), Didier Deschamps (78′ Antonio Conte), Edgar Davids, Zinédine Zidane, Alessandro Del Piero, Filippo Inzaghi

Real Madryt: Bodo Illgner, Christian Panucci, Fernando Hierro, Manuel Sanchís Hontiyuelo, Roberto Carlos, Christian Karembeu, Clarence Seedorf, Fernando Redondo, Raúl (90′ José Amavisca), Predrag Mijatović (89′ Davor Šuker), Fernando Morientes (82′ Jaime Sánchez Fernández)


2001 – Bologna-Juventus 1:4 (Serie A)
2012 – Juventus-Napoli 0:2 (Puchar Włoch) – Alessandro Del Piero rozegrał ostatni mecz w barwach Juventusu (705 meczów i 289 goli)
2015 – Juventus-Lazio 2:1 (Puchar Włoch) -Juventus zdobył Puchar Włoch po raz 10.
2024 – Bologna-Juventus 3:3 (Serie A)

Bilans: 10 meczów – 5 zwycięstw, 2 remisy, 3 porażki, bramki 20–14

Mecze towarzyskie i inne turnieje
1917 – Torino-Juventus 2:0 (Coppa Piemonte)
1923 – Gent-Juventus 1:1 (Tournoi des Quatre Nations)
1964 – Pro Vercelli-Juventus 1:6
1976 – Morbio-Juventus 0:1

Inne wydarzenia
2005 – Juventus zapewnił sobie mistrzostwo Włoch (28. Scudetto)

Leć na mecz Juve-Parma!

Subskrybuj
Powiadom o
1 komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
1
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: