Strona główna » Aktualności » Nie sędzia pogrążył Juventus. Open VAR i Gazzetta wyjaśniają anulowane gole
Nie sędzia pogrążył Juventus. Open VAR i Gazzetta wyjaśniają anulowane gole
Po porażce z Fiorentiną część dyskusji skupiła się na nieuznanych bramkach Juventusu. La Gazzetta dello Sport oraz Dino Tommasi w programie Open VAR wskazują jednak, że przy dwóch najważniejszych sytuacjach decyzje sędziego i VAR były prawidłowe.
Juventus przegrał z Fiorentiną 0:2 i mocno skomplikował swoją sytuację w walce o Ligę Mistrzów. Bianconeri mogą żałować niewykorzystanych okazji, słabej reakcji po straconych bramkach i ogólnego obrazu meczu, ale trudno budować narrację o tym, że wynik wypaczył arbiter. La Gazzetta dello Sport w rubryce sędziowskiej oraz Dino Tommasi w programie Open VAR zgodnie wskazują, że najważniejsze kontrowersyjne decyzje były prawidłowe.
Pierwsza z nich dotyczyła sytuacji Westona McKenniego i Robina Gosensa. Amerykanin trafił do siatki, ale bramka nie została uznana z powodu przewinienia zawodnika Juventusu. Tommasi tłumaczył: “Słuszna decyzja podjęta na boisku i również potwierdzona przez VAR. McKennie poprzez popchnięcie uniemożliwił Gosensowi zagranie piłki. Nie jest to walka w powietrzu, zawodnik Juventusu uniemożliwił przeciwnikowi wyskok“. Gazzetta również uznała, że kontakt nie był duży, ale wystarczający do odgwizdania faulu. Kluczowe było to, że Gosens został pozbawiony realnej możliwości interwencji przy piłce.
Druga sytuacja dotyczyła nieuznanego gola Dusana Vlahovicia. Serb znajdował się na pozycji spalonej, a dyskusja dotyczyła tego, czy kontakt Marina Pongracicia można było uznać za świadome zagranie, które rozpoczęłoby nową akcję. Według Tommasiego nie było do tego podstaw: “Do oceny był charakter kontaktu Pongracicia – czy było to świadome, kontrolowane zagranie, czy jedynie odbicie piłki. Vlahović był na spalonym i słusznie anulowano bramkę“.
W praktyce oznacza to, że interwencja obrońcy Fiorentiny została potraktowana jako odbicie piłki, a nie celowe zagranie kasujące wcześniejszy spalony. Gazzetta doszła do tego samego wniosku: “sytuacja nie rozpoczęła nowej fazy gry, więc pozycja Vlahovicia nadal miała znaczenie“.
Dziennik przypomina też trzecią anulowaną bramkę, tym razem po stronie Fiorentiny. Roberto Piccoli również był na wyraźnym spalonym i tutaj kontrowersji było najmniej.
Sędzia Massa otrzymał od Gazzetty notę 5,5. Nie była to więc perfekcyjna ocena prowadzenia meczu, ale przy najważniejszych decyzjach arbiter i VAR mieli się obronić. Dla Juventusu to kolejny bolesny element pomeczowej układanki: Bianconeri nie przegrali dlatego, że zostali skrzywdzeni.