Conte widzi błękit. Gazzetta: były kapitan Juventusu faworytem do objęcia reprezentacji Włoch
Antonio Conte ma opuścić Napoli bez odprawy i bez wojny z Aurelio De Laurentiisem. La Gazzetta dello Sport pisze, że były kapitan i trener Juventusu staje się mocnym kandydatem do powrotu na ławkę reprezentacji Włoch. W tle są Roberto Mancini i Pep Guardiola, ale Conte ma dziś jedną przewagę: zna ten świat i może dać kadrze natychmiastowy impuls.
Antonio Conte jest coraz bliżej zakończenia swojej przygody z Napoli. Według La Gazzetta dello Sport rozstanie ma odbyć się bez odprawy, bez przeciągania liny i bez publicznej wojny z Aurelio De Laurentiisem. Trener doprowadził Azzurrich do mistrzostwa Włoch, wykonał zadanie, ale uznał, że jego cykl pod Wezuwiuszem dobiegł końca. Po ostatnim meczu sezonu ma odzyskać pełną swobodę i wtedy zacznie się gra o jego przyszłość. Włoski dziennik pisze o tym wprost: Conte patrzy w stronę reprezentacji. Nie chodzi już tylko o zwykłą spekulację wokół wolnego trenera z mocnym nazwiskiem. W Gazzetcie temat został ustawiony jako sprint o ławkę Squadra Azzurra, w którym Conte jest przed Roberto Mancinim i Pepem Guardiolą. Decyzje w federacji mają zapaść po 22 czerwca, gdy będzie już jasne, jak wygląda sytuacja obecnego selekcjonera.
Dla kibiców Juventusu to nazwisko zawsze będzie miało dodatkowy ciężar. Conte był kapitanem Bianconerich, później trenerem, który rozpoczął mistrzowski cykl po latach chaosu. Ale tym razem nie chodzi o fantazje transferowe czy powrót do Turynu. Główny temat jest szerszy: calcio szuka człowieka, który mógłby odbudować reprezentację Włoch w kolejnym trudnym momencie.
Conte zna dom reprezentacji
Conte prowadził reprezentację Włoch w latach 2014-2016. Nie wygrał wielkiego turnieju, ale jego kadra z Euro 2016 do dziś jest wspominana z szacunkiem. Nie była najbardziej utalentowana, nie miała pokolenia pełnego gwiazd, ale miała intensywność, dyscyplinę i jasny przekaz. Włosi pokonali Hiszpanię, a z Niemcami odpadli dopiero po rzutach karnych. Właśnie dlatego jego kandydatura wygląda logicznie. Conte nie musiałby uczyć się federacyjnego świata od zera. Zna presję Coverciano, zna specyfikę krótkich zgrupowań i wie, że reprezentacji nie buduje się tak samo jak klubu. W klubie trener ma codzienną pracę, mikrocykle, wiele miesięcy na automatyzmy. W kadrze musi szybciej wejść do głów piłkarzy i dać im coś prostego, mocnego, wspólnego.
To jest jedna z przewag Conte nad kandydatami bardziej “systemowymi”. Jego drużyny mogą mieć problemy, jego charakter może męczyć otoczenie, ale nikt nie kwestionuje tego, że potrafi tworzyć grupę gotową do walki. A reprezentacja Włoch po ostatnich latach potrzebuje właśnie czegoś takiego: mniej chaosu, więcej tożsamości.
Capello wskazuje na Conte
La Gazzetta dello Sport oddaje głos Fabio Capello, który wprost widzi w Conte bardzo mocnego kandydata do objęcia reprezentacji. Były trener Milanu, Juventusu, Romy, Realu Madryt i reprezentacji Anglii nie ukrywa, że w obecnym momencie najważniejszy może być właśnie profil mentalny: “To ktoś, kto już prowadził reprezentację. Zmierzył się z Euro 2016 z dobrymi wynikami, więc byłby to powrót kogoś, kto zna to miejsce, kto wie, co trzeba dać zawodnikom i co oni mogą dać jemu. Jest przygotowany i zdeterminowany, ma tę chęć i tę determinację, które potrafi przekazać piłkarzom. W tym momencie reprezentacja Włoch może naprawdę potrzebować właśnie takiego motywatora“.
Capello zwraca uwagę na jedną rzecz, która dobrze pasuje do Conte: w kadrze nie zawsze wygrywa najbardziej skomplikowany projekt. Czasem ważniejsze jest szybkie przywrócenie przekonania, energii i wspólnego celu. A Conte w tej roli już wcześniej wyglądał wiarygodnie. Były trener odniósł się także do charakteru szkoleniowca, który przez całą karierę bywał jego siłą i problemem jednocześnie: “Ma szczególny charakter, ale jeśli chodzi o wyniki, one są po jego stronie. Doświadczenie zdobyte w reprezentacji jest ważne: praca w tym środowisku nie byłaby dla niego nowością“.
To istotny punkt. Conte nie byłby eksperymentem. Byłby powrotem do trenera, którego federacja już zna, z jego zaletami i wadami.
Mancini: naturalny, ale z cieniem
Drugim mocnym nazwiskiem pozostaje Roberto Mancini. Na papierze trudno go skreślić. To selekcjoner, który dał Włochom mistrzostwo Europy w 2021 roku, zbudował jedną z najbardziej efektownych wersji Squadra Azzurra ostatnich lat i potrafił przywrócić kadrze dumę po traumie braku awansu na mundial. Problem polega na tym, że jego odejście z reprezentacji zostawiło ślad. Capello mówi o tym bardzo jasno: “On także ma jakość i osiągał pozytywne wyniki, ale dla mnie ma czarną, niezmywalną plamę: zostawił reprezentację w połowie kwalifikacji do Euro 2024“.
To zdanie pokazuje, dlaczego powrót Manciniego byłby ryzykowny. Sportowo federacja zna jego wartość. Emocjonalnie musiałaby jednak ponownie zaufać człowiekowi, którego poprzednie rozstanie z kadrą zostało odebrane jako ucieczka w bardzo trudnym momencie. Dla części kibiców ten rachunek może być nie do wymazania. Dla innych liczyłoby się przede wszystkim to, że Mancini już raz potrafił zbudować zwycięską reprezentację. Gazzetta przedstawia go więc jako realną alternatywę, ale nie jako kandydata bez obciążeń.
Guardiola jako marzenie, ale czy pasuje do kadry?
Pep Guardiola pojawia się w tej układance bardziej jako wielkie marzenie niż realistyczny plan. Nikt nie podważa jego klasy. Mówimy o trenerze, który zmienił współczesną piłkę klubową, wygrał wszystko z Barceloną, Bayernem i Manchesterem City, a jego nazwisko samo w sobie podnosi rangę każdego projektu. Ale reprezentacja to inny zawód. Capello zaznacza, że Guardiola jest “super” w klubach, lecz w kadrze musiałby pracować w zupełnie innych warunkach. Nie miałby codziennego wpływu na zawodników. Nie mógłby przez miesiące kształtować detali. Musiałby działać szybciej, prościej i bardziej selekcyjnie.
Capello ujmuje to tak: “To nie jest trener, który zwykle prowadzi reprezentację. To jest wielki trener klubowy. Reprezentacja to inna praca, nie masz zawodników codziennie. Musisz natychmiast rozumieć, gdzie możesz interweniować“.
W tym sensie Guardiola byłby nazwiskiem efektownym, ale niekoniecznie najbardziej funkcjonalnym. A Włochy nie potrzebują dziś ruchu marketingowego. Potrzebują selekcjonera, który szybko przywróci drużynie ramy i przekonanie.
Czego brakuje reprezentacji?
W tle całej dyskusji jest większy problem włoskiej piłki. Reprezentacja od lat żyje między skrajnościami: z jednej strony mistrzostwo Europy, z drugiej kolejne mundialowe klęski. Brak regularności stał się symbolem kryzysu całego systemu. Włochy potrafią mieć świetne momenty, ale nie potrafią utrzymać poziomu przez pełny cykl. Dlatego wybór selekcjonera nie będzie tylko personalną decyzją. Będzie odpowiedzią na pytanie, czego federacja chce od reprezentacji: spokojnej kontynuacji, wielkiego nazwiska, czy mocnego wstrząsu mentalnego.
Conte pasuje do trzeciego wariantu. To trener, który nie przychodzi po to, by delikatnie zarządzać atmosferą. Przychodzi, by narzucić język, tempo i hierarchię. Nie każdemu to odpowiada, ale w kryzysowych momentach bywa skuteczne. Właśnie dlatego jego kandydatura wygląda dziś tak poważnie. Po Napoli nie będzie związany kontraktem, nie potrzebuje długich negocjacji klubowych i ma za sobą doświadczenie pracy z kadrą. Może wejść natychmiast, bez okresu adaptacji.
Conte i błękitna koszula
Dla Conte powrót do reprezentacji byłby też czymś więcej niż kolejną pracą. To możliwość zamknięcia pewnego koła. W pierwszym podejściu zbudował kadrę walczącą, ale nie zdobył trofeum. Później wrócił do klubowej piłki, wygrał z Chelsea, Interem i Napoli, ale niemal wszędzie jego cykle kończyły się szybko i intensywnie. Reprezentacja mogłaby dać mu inny rodzaj projektu. Mniej codziennych konfliktów, mniej mercato, mniej klubowej polityki, ale za to ogromną presję narodową i potrzebę szybkiego odbudowania ducha. To środowisko, w którym jego mocne strony mogą znów wybrzmieć.
Nie bez powodu Gazzetta pisze, że Antonio “widzi błękit”. To błękit reprezentacji, nie klubowych spekulacji. W tym momencie Conte wygląda jak kandydat, który najłatwiej łączy przeszłość, charakter i potrzebę natychmiastowego impulsu. Jeśli federacja zdecyduje się na zmianę, będzie musiała wybrać między różnymi pomysłami na przyszłość. Mancini oznacza powrót do niedawnej chwały, ale z emocjonalnym ciężarem. Guardiola oznacza sen o największym trenerze epoki, lecz z pytaniem o realność i dopasowanie. Conte oznacza wojnę mentalną, prosty przekaz i selekcjonera, który już wie, czym jest praca z reprezentacją Włoch.
Na dziś to właśnie ten ostatni scenariusz wydaje się najbardziej konkretny.