Di Gregorio pod ostrzałem. Tuttosport wylicza błędy, które kosztowały Juventus 10 punktów

Michele Di Gregorio znów znalazł się w centrum krytyki po porażce Juventusu z Fiorentiną. Tuttosport rozłożył na klatki bramkę Ndoura i przypomina, że to nie był pierwszy taki błąd.

Juventus przegrał z Fiorentiną 0:2, ale dyskusja po meczu bardzo szybko zeszła także na Michele Di Gregorio. Przy pierwszym golu Ndoura bramkarz Bianconerich znów został pokonany po strzale w stronę bliższego słupka. Tuttosport poświęcił tej sytuacji osobną galerię, pokazując akcję klatka po klatce. Dziennik pisze wprost: kolejny gol po pierwszym celnym strzale, kolejna niepewna interwencja i kolejny raz, kiedy Juventus musiał gonić wynik. Według dziennikarzy debata o statusie Di Gregorio w klubie właściwie już się zakończyła. Jeszcze niedawno Luciano Spalletti miał być przekonany, że latem nie będzie pilnej potrzeby interwencji między słupkami. Kolejne błędy bramkarza zmieniły jednak tę ocenę. Tuttosport sugeruje, że oprócz ograniczeń technicznych widać też problem mentalny, zwłaszcza w meczach na Allianz Stadium, gdzie presja trybun stała się dla Juventusu dodatkowym ciężarem.

Lista sytuacji jest coraz dłuższa. Dziennik przypomina domowy mecz z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów, gdzie pojawiły się pierwsze poważne pęknięcia: puste wyjście do Beiera, brak reakcji przy golu Nmechy i trafienie Yana Couto na bliższy słupek. Później podobny motyw wracał przy bramce Isaksena w rewanżu z Lazio, strzale Vojvody w meczu z Como, golu Bowiego z Veroną i teraz uderzeniu Ndoura.

Tuttosport wspomina także samobójcze trafienie Cambiaso z meczu z Interem, gdzie Di Gregorio interweniował przy strzale Luisa Henrique niewłaściwą nogą i wyglądał na spóźnionego. Zdaniem gazety trudno dokładnie policzyć, ile kosztowały Juventus jego niepewne interwencje, ale jeśli brać pod uwagę mecze przegrane lub zremisowane po wyraźnych błędach bramkarza, wychodzi 10 straconych punktów w Serie A: porażki z Fiorentiną i Como oraz remisy u siebie z Lazio i Veroną.

Najbardziej niepokojąca jest jednak szersza liczba. Juventus tracił bramkę w 46% przypadków po pierwszym celnym strzale rywala, licząc także mecze z Mattią Perinem. To statystyka, która nie obciąża wyłącznie jednego zawodnika, ale w obecnym klimacie najmocniej uderza właśnie w Di Gregorio.

Stąd coraz głośniejsze pytanie o przyszłość bramki. Tuttosport pisze, że Juventus i Spalletti patrzą już dalej, a w tle pozostaje temat Alissona. Nadal nie wiadomo, czy sprowadzenie Brazylijczyka będzie możliwe bez awansu do Ligi Mistrzów, ale jedno wydaje się coraz bardziej oczywiste: po takim sezonie pozycja Di Gregorio będzie musiała zostać zweryfikowana.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę JuvePoland!

Subskrybuj
Powiadom o
6 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
6
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: