Conceicao: Juventus jest fantastyczny. Chcę tu wygrywać

Francisco Conceicao opowiedział Sportweekowi o Juventusie, ojcu, własnym stylu gry i reprezentacji Portugalii przed Mundialem. Skrzydłowy Bianconerich mówi wprost, że jego futbol opiera się na instynkcie, radości i odwadze w pojedynkach. Nie ukrywa też, że w Turynie chce być częścią powrotu Juventusu do zwycięstw.

fot. @juventus.com

Francisco Conceicao był jednym z tych piłkarzy Juventusu, którzy w trudnym sezonie przynajmniej momentami dawali kibicom powód, by podnieść się z miejsc. W drużynie pozbawionej rytmu, pewności i Ligi Mistrzów Portugalczyk wniósł coś, czego często brakowało – drybling, przyspieszenie, bezczelność i gotowość do podejmowania ryzyka. La Gazzetta dello Sport zauważa, że liczby dobrze pokazują jego profil. 23-letni prawoskrzydłowy należy do najlepszych zawodników Serie A pod względem udanych dryblingów w przeliczeniu na 90 minut, a także pod względem kontaktów z piłką w polu karnym, przyspieszeń, stworzonych okazji czy podań progresywnych. To wystarczy, by uznać go za jednego z ciekawszych bohaterów sezonu i zrozumieć, dlaczego na Mundialu może odegrać ważną rolę w reprezentacji Portugalii.

W rozmowie ze Sportweekiem Conceicao mówił jednak nie tylko o statystykach. Opowiedział o ojcu, mentalności, własnym stylu gry, Juventusie i pragnieniu wygrania Mundialu.

“Jestem kimś, kto nie boi się pomylić”

Bruno Fernandes, ofensywny pomocnik Manchesteru United i kolega z reprezentacji, określił Conceicao jako zawodnika “zuchwałego i niepohamowanego“. Portugalczyk rozpoznaje się w tej definicji: “Tak, bez wątpienia. Jestem kimś, kto nie boi się pomylić“.

Dziennikarz doprecyzował, że określenie “zuchwały” oznacza przede wszystkim piłkarza, który nie patrzy nikomu w twarz: “Mogę mieć przed sobą najsilniejszego obrońcę świata, ale i tak go zaatakuję. Żaden obrońca nigdy nie został przedryblowany, dopóki komuś pierwszemu się to nie udało: taka jest moja mentalność i uważam, że mam jakość, by przedryblować każdego. Będę dalej próbował, żeby udowodnić to faktami. Bo dziś na swojej pozycji czuję się jednym z najlepszych“.

Conceicao wrócił też do 8 stycznia 2022 roku, czyli dnia debiutu w Porto. Był to dla niego jeden z najważniejszych momentów w życiu: “Jeden z najważniejszych momentów w moim życiu: debiut w Porto, na Estadio do Dragao, czyli stadionie domowym. Mój ojciec Sergio był trenerem tej drużyny“.

Przed wejściem na boisko ojciec przekazał mu prostą radę: “Bądź sobą, baw się, rób to, co robisz zawsze“.

A co Conceicao zawsze robi na boisku? “Gram z radością. Z pasją. Z wielką chęcią robienia różnicy“.

“Bez radości nie jestem taki sam”

Portugalczyk tłumaczył, że radość w grze nie jest dla niego pustym hasłem, ale jednym z fundamentów jego futbolu. “Robić to tak, jak wtedy, gdy miałem 5 albo 6 lat i rywalizowałem z braćmi, bez myśli i presji, że trzeba koniecznie wygrać. Dziś, gdy piłka jest pracą, oczywiście traktuję ją poważniej i wiem, że mam dużą odpowiedzialność, bo w klubie takim jak Juve zwycięstwo jest obowiązkiem, ale umiejętność cieszenia się grą na boisku jest fundamentalna, żebym czuł się dobrze i pomagał drużynie osiągać cele. Bez radości nie jestem taki sam“.

Najwięcej radości daje mu drybling: “Tak, w tych momentach się nakręcam. Minięcie rywala i zwycięstwo to rzeczy, na których zależy mi najbardziej. Potem jest strzelanie goli, bo ten, kto gra w ataku, musi strzelać“.

Jego futbol bywa określany jako niemal pierwotny, oparty na instynkcie. Conceicao zgadza się z tym tylko częściowo, bo jego zdaniem sama intuicja nie wystarcza. “Mój futbol to w dużej mierze instynkt. Dziś gra się bardzo szybko, nie masz nawet tyle czasu, by pomyśleć o tym, co zamierzasz zrobić. Dlatego w momencie, w którym mam okazję spróbować czegoś innego, próbuję. Jestem jednak świadomy, że aby podjąć najlepszą decyzję na boisku, muszę też umieć myśleć. Instynkt i rozum muszą zawsze iść razem“.

“Zawsze gram dla drużyny, nigdy dla siebie”

Conceicao został zapytany, czego oczekuje od niego Luciano Spalletti. Odpowiedź pokazuje, że trener chce od Portugalczyka swobody, ale podporządkowanej drużynie: “Tego samego: grać tak, jak potrafię, ale zawsze myśląc o tym, co najlepsze dla drużyny. Najpierw kolektyw, potem indywidualności, mówi. Jestem spokojny, bo przy jakości, którą mam, mogę robić wiele, wiele rzeczy, i nie tylko w ataku. Lubię bronić, wygrywać pojedynki. To rzeczy, których mój ojciec nauczył mnie, gdy byłem dzieckiem: odebranie piłki jest jak drybling albo gol, bo właśnie wygrany pojedynek może dać ci możliwość strzelenia bramki“.

Wśród napastników Juventusu Conceicao był pierwszy pod względem wślizgów, wygranych pojedynków i odzyskanych piłek. Według niego to dowód, że w piłce nie zawsze decydują warunki fizyczne. “Tak. Myślę, że to przede wszystkim kwestia mentalności. Kiedy masz zwycięską mentalność i czujesz się najmocniejszy, rozmiar nie ma znaczenia“.

Ojciec, idol i największy nauczyciel

Duża część rozmowy dotyczyła Sergio Conceicao. Francisco przyznał, że praca pod okiem ojca dała mu bardzo dużo, ale nie była łatwa: “Uważam, że bycie pod skrzydłami mojego ojca dało mi więcej, niż zabrało, bo jest wielkim trenerem i wiele się od niego nauczyłem. Pokazał mi, w czym musiałem się poprawić, i jeśli dziś jestem w Juve, to właśnie dzięki temu, że byłem przez niego trenowany. Ale tak, cierpiałem. To nieuniknione, gdy w wieku 18 lat ludzie, którzy nie życzą ci dobrze, mówią o tobie, że grasz tylko dlatego, że jesteś synem Conceicao. W tym wieku trudno, żeby nie obchodziło cię to, co słyszysz, ale te słowa uczyniły mnie mocniejszym mentalnie, sprawiły, że dojrzałem szybciej. Uczyniły mnie mężczyzną“.

Kiedy poczuł, że jest już Francisco, a nie tylko synem Sergio? “Tak, kiedy trafiłem do pierwszej drużyny Porto i od razu pokazałem swoje umiejętności. Udowodniłem, że gram dlatego, że na to zasłużyłem, a nie dlatego, że jestem synem trenera“.

W domu, zanim urodził się najmłodszy z braci, Francisco był najmłodszy z czwórki. Czy był też najbardziej rozpieszczany? “Tak, także przez moich starszych braci. Nawet jeśli czasem ich denerwowałem, bo gdy graliśmy przeciwko sobie, najmłodszy czasami wygrywał“.

W rodzinie Conceicao piłka była obecna naturalnie. Sergio, Rodrigo i Moises również zostali piłkarzami. Francisco został zapytany, czy zrobił lepszą karierę dzięki głowie, nogom, czy po prostu szczęściu. “W piłce i w życiu zawsze potrzebujesz trochę szczęścia, ale głowa i nogi liczą się bardziej niż wszystko inne w ten sam sposób: jeśli piłkarz ma talent, ale nie ma głowy skupionej na najważniejszych rzeczach, nie może dojść do wysokiego poziomu. Ja próbowałem połączyć jakość, którą dał mi Bóg, z mentalnością, którą przekazał mi mój ojciec“.

Jaka była różnica między Conceicao ojcem i Conceicao trenerem? “Kiedy zacząłem z nim pracować, wspólnie wyjaśniliśmy sobie, że te dwie role będą różne. Jestem dumny z mojego ojca jako rodzica i jako trenera. Dla mnie jest przykładem do naśladowania w życiu prywatnym i zawodowym“.

Czy ojciec był surowszy jako rodzic czy jako trener? “Jest bardzo surowy w domu i na boisku, może na boisku trochę bardziej… w domu od czasu do czasu dostajesz od niego uścisk” – uśmiechnął się Conceicao.

“Dziś mniej waży, a jest lepszy”

Conceicao opowiedział też o najważniejszych komplementach i największych reprymendach od ojca: “Traktuję jak komplement wszystkie te razy, kiedy uśmiecha się do mnie i mówi: ‘Brawo, tak trzymaj’. Wystarczy mi jego spojrzenie, żeby zrozumieć, że jest bardzo szczęśliwy z tego, co robię. Gdy byłem młodszy i nie zachowywałem się jeszcze w stu procentach jak profesjonalista, jako pierwszy mówił mi, że muszę jeść lepiej i przyjeżdżać na trening kwadrans, dwadzieścia minut wcześniej, żeby osiągnąć poziom, do którego mogłem dążyć. Musiałem też uważać na wagę. Tata bywał bardzo wymagający i czułem tego ciężar. Na początku w Porto nie przejmowałem się tym za bardzo, ale każdego dnia kładł na wadze swoją białą kartkę i wystarczyło, że przekroczyłem wagę o sto albo dwieście gramów, a mówił mi: ‘Dziś mniej jesz’“.

Czy Conceicao miał kiedyś wrażenie, że ojciec jest wobec niego surowszy niż wobec innych kolegów z drużyny? “Tak. W jego oczach to ja musiałem dawać przykład. To była silna presja, ale pomogła mi szybko dorosnąć i stać się lepszym piłkarzem“.

W rodzinie piłkarskiej jego przyszłość wydawała się naturalna, ale czy miał plan B? “Nie wiem, co robiłbym alternatywnie… Szkoła nie podobała mi się tak bardzo, ale byłem dobrym uczniem, bo w tym, co robię, chcę wybierać to, co najlepsze. Mój ojciec nie zmuszał mnie jednak do poświęcenia się piłce, a ja sam zawsze to robiłem z moimi braćmi: ‘Rób to, co cię uszczęśliwia’, zawsze mi powtarzał“.

Skrzydłowy z innej epoki?

Conceicao został zapytany, czy jako ofensywny skrzydłowy w Serie A, gdzie w tej roli jest coraz mniej zawodników, nie urodził się o 20 albo 30 lat za późno. “Tak jest. Wcześniej znacznie więcej piłkarzy miało moje cechy, teraz jest ich mniej, także we Włoszech. Z drugiej strony ta sytuacja czyni mnie innym od innych“.

Idol z dzieciństwa? “Mój ojciec“.

Kto dziś jest najlepszy na jego pozycji? “Yamal, Olise, Raphinha: w tym momencie dla mnie to oni są najlepsi“.

Czy gdyby miał 180 centymetrów wzrostu i 75 kilogramów wagi, dryblowałby tak samo? “Nie, ale dzięki Bogu jestem taki, jaki jestem, i właśnie te cechy fizyczne doprowadziły mnie tutaj“.

W wieku 19 lat porównywano go do Messiego. Czy to był powód do dumy, czy presji? “To była duma, nawet jeśli pewne porównania nigdy mi się nie podobały“.

Conceicao został poproszony także o wskazanie własnych wad. Pierwsza dotyczyła strzału. “Nie myślę, że źle strzelam. Czasami powinienem być trochę spokojniejszy, rozumować trochę bardziej. Ale mam jakość, żeby strzelać wiele goli i będę to robił, jestem tego pewien“.

Druga wada: czasami drybluje zbyt dużo, nawet wtedy, gdy powinien podać. “Nie chodzi o to, że nie chcę podać do kolegi, bo bawi mnie drybling. Po prostu uważam, że w danym momencie jestem bardziej użyteczny dla drużyny, jeśli spróbuję minąć rywala. Zawsze gram dla drużyny, nigdy dla siebie“.

“Portugalia musi wygrać Mundial”

Conceicao jedzie na Mundial z reprezentacją Portugalii i nie ukrywa najwyższych ambicji. Co zrobi Portugalia na turnieju? “Uważam, że wygramy. Portugalia musi wygrać. Jesteśmy przekonani, że możemy to zrobić. Mamy jakość, żeby to osiągnąć, zarówno indywidualnie, jak i jako kolektyw, ale musimy udowodnić sobie i innym, że jesteśmy mocni, że jesteśmy drużyną w najlepszej formie“.

Największa siła Portugalczyków? “Kolektyw. Jeśli jednostka jest mocna, kolektyw jest jeszcze mocniejszy. Wygraliśmy ostatnią Ligę Narodów, pokonując Niemcy i Hiszpanię: to znaczy, że jesteśmy gotowi na ten Mundial. Dla nas to wyjątkowa szansa“.

Co drużynie może dać jeszcze Cristiano Ronaldo? “Wiele. Niezależnie od wieku wciąż strzela dużo goli, jest liderem i nadal ma wielki głód, pokazuje to każdego dnia“.

A Rafael Leao, który ma za sobą sezon z większą liczbą cieni niż świateł, co może dać Portugalii? “Mundial resetuje wszystko, także trudności“.

Conceicao zdradził też, jak wyglądałby jego idealny wieczór. “Kolacja z rodziną: rodzicami, braćmi, narzeczoną“.

Mieszkasz w centrum Turynu? “Tak. Lubię całe miasto. Jest spokojne, wygodne, tak mogę powiedzieć, rodzinne jak Porto. Czuję się tu jak w domu, mimo że jestem od neigo daleko“.

“Juventus jest fantastyczny”

Na końcu padło pytanie o słowo, które przychodzi mu do głowy, gdy ma opisać Juventus: “Fantastyczny. To fantastyczny klub, który chce wrócić do wygrywania, a ja chcę wygrywać tutaj. Nie dzieje się to od zbyt wielu lat, kiedy znów się wydarzy, będzie pięknie. I ja chcę przy tym być“.

To zdanie dobrze brzmi szczególnie po sezonie, w którym Juventus znów stracił kontakt z własnym standardem. Conceicao nie mówi jak piłkarz przypadkowy. Mówi jak ktoś, kto czuje, że może być częścią odbudowy. A dla kibiców Bianconerich to jeden z niewielu powodów, by patrzeć na kolejny sezon z odrobiną ciekawości.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę JuvePoland!

Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
2
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: