Tacconi: Nie oddałbym Szczęsnego. To był bardzo poważny błąd Juventusu
Stefano Tacconi ocenił poszukiwania nowego bramkarza przez Juventus i nie zostawił wątpliwości, jak patrzy na odejście Wojciecha Szczęsnego. Były golkiper Bianconerich mówi też o Alissonie, Dibu Martinezie, Donnarummie, De Gei i największym problemie obecnej Starej Damy.
fot. juventus.com
“Rola bramkarza Juventusu nie jest dla każdego. To pozycja, na której potrzeba osobowości, charakteru i spokoju” – powiedział Stefano Tacconi, historyczny numer jeden Bianconerich, który w latach 1983-1992 rozegrał dla Starej Damy 377 meczów i wygrał z klubem wszystko: dwa mistrzostwa Włoch, Puchar Włoch, Puchar Zdobywców Pucharów, Puchar UEFA, Puchar Europy, Superpuchar Europy oraz Puchar Interkontynentalny. W rozmowie z Tuttosport były bramkarz Juventusu ocenił sytuację między słupkami, poszukiwania następcy Michele Di Gregorio i nazwiska łączone z klubem.
Zaczął jednak od wspomnienia własnych początków w Turynie: “Na początku czułem presję dziedzictwa po takim pomniku jak Dino Zoff i musiałem coś wymyślić, żeby ją pokonać. Dlatego zacząłem wysyłać wszystkich do diabła… Włącznie z mistrzami świata: chciałem pokazać, że jestem twardym typem. Miałem też szczęście: obroniony rzut karny w pierwszej kolejce od razu dał mi wielką pewność. To była inna piłka, ze strzelcami kalibru Maradony, Platiniego i Zico: dziś nikt już nie strzela z dystansu, mógłbym bronić nawet z opaską na oczach…“.
Oddanie Szczęsnego to był błąd
Juventus szuka następcy Di Gregorio. Jakie ma pan odczucia? “Di Gregorio w ostatnim sezonie przeplatał wzloty i upadki. Pozycja bramkarza była jednym z wielu problemów Juventusu, nie jedynym. Brak awansu do Ligi Mistrzów to wina wszystkich, nie tylko Di Gregorio. Wpływ miało też to, że Bremer nie zawsze był w najlepszej dyspozycji“.
Spalletti poprosił o Alissona z Liverpoolu, a Dibu Martinez z Aston Villi ponownie zaoferował swoje usługi. Gdyby to pan miał decydować? “Nie oddałbym Szczęsnego, to był bardzo poważny błąd. Mocny bramkarz, na poziomie Juve. Nieprzypadkowo Polak nie zdążył skończyć kariery, a już znalazł się w Barcelonie“.
Wracając do Alissona i Martineza? “Jeden jest numerem jeden Brazylii, drugi Argentyny. Kiedyś słabym punktem Brazylijczyków był właśnie bramkarz, ale od Taffarela zaczęły pojawiać się talenty także między słupkami. Alisson jest mistrzem i wygrał wszystko, a to nie jest szczegół, gdy masz prowadzić Juventus: koszulka Bianconerich waży bardzo dużo, widzieliście to także w tym roku… Trapattoni zawsze powtarzał: wygrywanie pomaga wygrywać ten, kto jest przyzwyczajony do podnoszenia trofeów, gra spokojniej i korzysta na tym drużyna. Martinez jest mistrzem świata, ma charakter i wydaje się trochę bardziej szalony, choć nie tak bardzo jak ja“.
Lepszy Brazylijczyk czy Argentyńczyk? “Lepiej byłoby mieć Włocha, ale tych z topu jest coraz mniej. Moim faworytem jest Carnesecchi, być może nieosiągalny“.
Nie Donnarumma? “Gigio jest mocny, nie ma o czym dyskutować. Ma jednak braki w niektórych podstawowych elementach: czasami popełnia dziecinne błędy. Wśród najlepszych Włochów umieszczam też Vicario“.
A De Gea z Fiorentiny byłby dla Juventusu okazją czy ryzykiem? “Myślę, że najlepsze dał w czasach Manchesteru United. Dla Fiorentiny jest bardzo dobry“.
“To Juventus bez charakteru”
Czy trudniej jest dostać dziesięć strzałów i dokonać trzech cudów, czy obronić jedyny strzał w światło bramki w całym meczu? “Nie ma porównania: łatwiej jest się nakręcić, gdy jesteś pod ostrzałem, bo cały czas pozostajesz czujny. Być gotowym po siedemdziesięciu minutach patrzenia jest niezwykle trudno“.
Jakie wrażenie robi na panu Juventus, który zajął szóste miejsce i znalazł się poza Ligą Mistrzów? “Niestety, ja też przez to przeszedłem… Juventus to najgorsze miejsce, kiedy nie wygrywasz. Szkoda końcówki sezonu: Spalletti dał impuls i wyraźną tożsamość, potem Bianconeri sami zrobili sobie krzywdę”.
Elkann zdecydował, że dalej zaczyna od Comollego i Spallettiego. Jest pan zaskoczony? “Wina leży po stronie wszystkich, trochę mniej po stronie Spallettiego, który trafił do Juventusu w trakcie sezonu. Mecze, które kosztowały awans do Ligi Mistrzów, były jak badanie diagnostyczne: pokazały prawdziwy problem. To Juventus bez charakteru. Brakuje liderów i charyzmatycznych piłkarzy, którzy biorą odpowiedzialność, kiedy piłka parzy, a stadion zaczyna szemrać“.
Spalletti poprosił o zawodników z charakterem w każdej formacji. W pomocy nowym nazwiskiem jest Koke, kapitan Atletico Madryt? “Potrzeba trzech, czterech takich piłkarzy. Spalletti może poprawić zawodników technicznie, ale charyzmy nie da się nauczyć. To cecha wrodzona, Juventus dobrze robi, że szuka jej na rynku. Spadek do Ligi Europy jest porażką, ale może stać się szansą“.
Dlaczego? “Bo Juventus nie podnosi europejskiego pucharu od trzydziestu lat, to zbyt długo. Liga Mistrzów jest bogatsza, ale przy tych wielkich drużynach byłaby dla Bianconerich nadal bardzo trudna. W Lidze Europy szanse są większe: Spalletti z odpowiednimi wzmocnieniami może dojść nawet do końca“.