#FINOALLAFINE

Dom spokojnej starości

Był to czternasty dzień marca 2004 roku. Juventus po wcześniejszym odpadnięciu z Ligi Mistrzów, uległ na Stadio Delle Alpi innemu głównemu pretendentowi do Scudetto. Wśród fanów Bianconerich pojawiły się łzy, złość, załamanie oraz pytanie “Dlaczego?”. A przecież problem nie istnieje od dziś.

Przed rozpoczęciem sezonu Luciano Moggi zapewniał, że skoro w obecnym składzie Bianconeri dotarli do finału Champions League, zdobyli Scudetto oraz Supercoppa Italia to i w kolejnym sezonie powinni być nie do zatrzymania. I na to też się zapowiadało. Dokonał jedynie niewielkich wzmocnień w postaci Appiaha, Legrottaglie czy Miccoliego a Juventus wystartował z wysokiego pułapu deklasując Empoli aż 5-1. Potem również szło dobrze, jednak już obrona Juventusu zaczęła szwankować, przepuszczając coraz więcej bramek. Nikt zbytnio nie zwracał na to uwagi, bo i po co – kiedy drużyna wygrywa.

Schody zaczęły się kiedy w 11 i 12 kolejce Juventus okazał się o wiele za słaby na kolejno – Inter oraz Lazio, ulegając dwukrotnie w fatalnym stylu. Lippi uspokajał: to tylko wypadek przy pracy, obrona musi się tylko bardziej skoncentrować i znów będzie dobrze. Z meczu na mecz przemowa Lippiego się powtarzała, efektów jednak brakuje do dziś…

Teraz gdy już Moggi czy Lippi przestali kibicom mydlić oczy o szansach na jakiekolwiek trofeum w tym sezonie, zaczynają przedstawiać wizję nowej, odmłodzonej drużyny. Od czego jednak zacząć? Potrzebne jest przede wszystkim wzmocnienie lub… całkowita wymiana obrony. Średnia wieku naszych obrońców wynosi około 32 lata, a razem wzięty wiek zaledwie trzech naszych najstarszych obrońców dorównuje długości istnienia Starej Damy. Mimo to, wzmocnienia są zapowiadane niemal na każdej pozycji.

Niewielki strach i niepokój wkradł się w szeregi piłkarzy po “trzydziestce”. Do tej pory Juventus był dla nich czymś w stylu domu spokojnej starości. Ciągle grali, zarabiali ogromne pieniądze i powoli czekali zmierzchu swojej kariery. Wszystkim żyło się dobrze i szczęśliwie tym bardziej, że klub osiągał sukcesy. Jednak po tym fatalnym sezonie ich pozycja jest już bardzo zagrożona. Wielu z nich odejdzie, wielu straci miejsce w podstawowym składzie. Ci co przetrwają, będą musieli dawać z siebie zupełnie wszystko. Nie mają już perspektyw odejścia do innego wielkiego klubu. Ich jedyną nadzieją na ciągłe zarabianie dużych pieniędzy jest albo bardzo dobra gra na wysokim poziomie albo… ucieczka do Kataru lub innego kraju potentatów naftowych. Akurat tam jest teraz duże wzięcie na old-boyów i to za spore pieniądze o czym przekonali się już np. Hierro czy Batistuta.

Nie tyczy się to jednak wszystkich. Stałe miejsce w zespole Juve mają bez wątpienia tacy piłkarze jak Del Piero, Conte czy choćby jeszcze przez rok Ferrara. I ci powinni pozostać nienaruszeni. Są częścią historii Juventusu, a ich ogromne doświadczenie wiele może nauczyć młodych piłkarzy.

No właśnie, cały czas mowa o młodych piłkarzach, a tych ciągle brak w tym artykule. Pierwszymi młodymi kandydatami do gdy w Juventusie są dwaj bardzo utalentowani i zaledwie 20-letni piłkarze Primavery. Chodzi tu oczywiście o Davide Chiumiento oraz Viktora Boudianskiego. Marcelo Lippi zapowiedział, iż ci zawodnicy zostaną włączeni do kadry Juve na następny sezon. To oni tworzą trzon zespołu młodzieżowego Juventusu, który odnosi coraz większe sukcesy.

Chiumiento to napastnik, który już niejednokrotnie pokazywał swoje wysokie umiejętności piłkarskie. Stał się absolutną gwiazdą ostatniego wydania Torneo Viareggio i już dziś jest typowany na następcę Del Piero. Boudianski natomiast swoją grą, zaangażowaniem i umiejętnościami może przypominać nam Nedveda.

Już w tym sezonie, w nagrodę za bardzo dobre występy obaj dostają od Marcelo Lippiego coraz więcej szans na grę w pierwszym zespole. Powoli oswajają się z wielką piłką. Teraz, gdy Bianconeri nie mają już praktycznie o co walczyć wystawienie tych piłkarzy jest iście wskazane. W zespole Primavery jest jeszcze kilku innych bardzo utalentowanych graczy, mimo to nie są oni jeszcze brani pod uwagę.

Kolejne postacie są to już piłkarze z importu. Tak więc, jednym z najpoważniejszych kandydatów do gry w Juve jest 22 letni obrońca Auxerre – Philippe Mexes. Ma zaledwie 22 lata, a swoją grą zwrócił na siebie uwagę wielu wielkich klubów. Już dziś mieści się w kadrze reprezentacji Francji i prawdopodobnie zobaczymy go na Mistrzostwach Europy w Portugalii.

Innymi kandydatami są obrońcy z Parmy: 23-letni Daniel Bonera oraz 25-letni Matteo Ferrari. Tworzą oni dziś trzon obrony borykającej się z problemami finansowymi drużyny. Jeżeli działacze obydwu ekip przytakną na warunki finansowe ci dwaj młodzi obrońcy pójdą w ślady Liliana Thurama.

W kręgu zainteresowań Juventusu znajduje się także inny piłkarz Parmy – Alberto Gilardino. Reprezentant młodzieżowej reprezentacji Włoch bardzo dobrze zastępuje Adriano i powoli rośnie na gwiazdę. Jest także inny napastnik, o którego Bianconeri zabiegają już od dłuższego czasu. Jest Mowa o Fernando Cavenaghim – niesamowicie bramkostrzelny napastnik River Plate. Temu zawodnikowi pilnie przygląda się były piłkarz Juve – Omar Sivori.

W Serie B furorę robi pomocnik Ternany Luis Jumenez, na którego Juventus również ma chrapkę. Natomiast na następcę Nedveda jest typowany, Marek Jankulovski z Udinese, rodak Pavla. Oprócz tych graczy przy Juventusie pojawiają się także takie nazwiska jak: Diego, Perrotta, Fiore, Ibrahimovic, Trabelsi czy Van DerVaart. Natomiast w samym zespole Juventusu nienaruszalne są trzy gwiazdki młodego pokolenia, które przez dłuższy czas powinny tworzyć trzon zespołu. Mowa tu oczywiście o Fabrizio Miccolim, Enzo Maresce oraz Mauro Camoranesim. W tych piłkarzach drzemie niesamowity potencjał. Każdy z nich już błyszczy w Serie A, ale ich pełny blask dopiero nastąpi. Trener powinien budować drużynę nie tylko na doświadczeniu Del Piero, Conte czy Ferrary, ale także właśnie na tych zawodnikach.

Bardzo tu dużo mowy o transferach, tylko że w Juventusie zaistniała nieco dziwna sytuacja. Czyżby kadra Bianconerich na sezon 2004/2005 miała liczyć pięćdziesięciu zawodników? Na to na razie wygląda, bo kandydatów do gry w Juve jest mnóstwo. Jednak siłą rzeczy, ktoś musi zwolnić miejsce dla tych zawodników, a tu już chętnych brakuje. Di Vaio, Ferrara, Zambrotta już podpisali nowe kontrakty, kontrakt Trezegueta podobno jest już gotowy. Całkiem nie dawno kontrakty poprzedłużali Del Piero czy Tacchinardi, a zrywanie kontraktów z Appiahem czy Legrottaglie po jedynie jednym sezonie spędzonym w Juve również wydaje się mało prawdopodobne. Koło się zawęża a w kole znajdują się przecież także piłkarze, którzy powinni zostać nietykalni, jak np. wspomniana nieco wcześniej trójka. Kto więc padnie ofiarą? Myślę, że najbardziej ucierpią obrońcy, jak np. Montero, Pessotto, Iuliano a nawet Thuram. Nie wykluczone jest także odejście Nedveda a niemal przesądzone Lippiego. Kto go zastąpi?

Kandydatów jest kilku i nie mam zamiaru się tutaj powtarzać, tylko do tej listy dołączyć swoich trenerów. Niektórzy z nich są bardzo realni, inni nieco fantazyjni.

Pierwszym z moich kandydatów jest Trapattoni. W przypadku gdy Lippi przejąłby reprezentacje Włoch, Trap zostałby bez pracy. Nie przepadam za tym człowiekiem, ale całkowicie szanuje jako trenera. Wszyscy pamiętamy jak wiele zrobił dla Juventusu. Jest wraz z Lippim najlepszym trenerem Bianconerich w historii. Jego powrót mógłby się łączyć z kolejnymi wielkimi sukcesami Juve. Lippi po swoim powrocie znów dokonywał bardzo wielkich rzeczy. Dla Trapa byłby to już trzeci powrót do Juve, jednak czy wraz ze swoją osobą przyniósłby do Turynu trofea?
Innym moim kandydatem jest Claudio Ranieri. Jest bardzo doświadczony, a jego kadencja w Chelsea powoli dobiega końca. Ranieri jest w Londynie niedoceniany i całkowicie nie pasuje do tej “zgrai” gwiazdek. Jednak ostatnio pojawiły się spekulacje, na temat objęcia przez Claudio Interu. Era Houlliera w Liverpoolu dobiega końca i już nie długo ten trener pozostanie na lodzie. Nie wiadomo jednak, czy poradziłby sobie w zupełnie innym środowisku Serie A. Bardzo dobrym trenerem jest także Martin O’Neill, jednak ten już się szykuje do przejęcia posady po Fergusonie lub właśnie… Houllierze. Ci ostatni kandydaci i tak nie mają raczej szans na objęcie Juventusu więc dalsze kandydaturynie mają już tutaj sensu.

Na całą sprawę odmłodzenia, stworzenia zupełnie nowego Juventusu i zapoczątkowania nowej ery, kibice spoglądają z pewnym dystansem i do póki Moggi nie przestanie tylko gadać, a zacznie działać tifosi będą to traktować jedynie jako dalsze fantazje działacza Juventusu. Obecnie w Juve chyba brakuje człowieka, który mógłby zrobić porządek. A gdyby żył Giovanni Agnelli…

Autor: DeeJay

Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
COL
COL
17 lat temu

To Co Kocham To Juventus I Anka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

filippo
filippo
17 lat temu

To Co kocham to Juventus i Szynka !!!!!!!!!!!!!!!