#FINOALLAFINE

Kluby na usługach miast

W odróżnieniu od Anglii, Niemiec czy Holandii, we Włoszech panują specyficzne warunki dotyczące własności stadionów piłkarskich. Nie są one bowiem w posiadaniu klubów, a jedynie wynajmowane od ich faktycznych właścicieli, władz miast, w których się znajdują. Już niedługo może się okazać, że najlepsze drużyny we Włoszech nie będą miały gdzie grać!

Wybudowane i zmodernizowane na potrzeby Mistrzostw Świata z przed 18 lat obiekty, były współfinansowane przez włoski rząd oraz władze lokalne. Po ich zakończeniu stadiony przeszły w ręce burmistrzów, którzy mieli czerpać korzyści z przeprowadzania różnego rodzaju imprez oraz z wynajmowania ich klubom piłkarskim. Inwestycja okazała się żyłką złota. Najlepsze i najbogatsze drużyny we Włoszech znalazły się na usługach władz miast.

Choć ze swoich kieszeni na stadiony nie musieli łożyć, wielu działaczy klubowych nie było zadowolonych z takiego obrotu sprawy. “Nie dość, że musimy płacić za wynajem, to jeszcze władze miast roszczą prawa do korzyści majątkowych z tytułu sprzedaży biletów” – narzekali. Wszelkie inwestycje były nieopłacalne, bo prowadzone nie na własny rachunek. Niewiele byli jednak w stanie zrobić. Jedyną metodą było wybudowanie własnych obiektów, na co potrzebne były pieniądze i czas.

Tak nie może być!

Jako pierwsi do buntu przystąpili pod koniec lat 90. działacze Juventusu. Od burmistrza Turynu postanowili wykupić Stadio delle Alpi i tereny mu przylegające. Nie widząc w tym żadnego interesu władze miasta niechętnie przystępowały do negocjacji. Przyspieszyły je nieco groźby ze strony właścicieli Starej Damy. “Jeśli nie dogadamy się z burmistrzem, będziemy grali na innych obiektach” – ostrzegali. I choć problem był zdecydowanie bardziej złożony, udało się na burmistrzu wywrzeć presję.

W końcu udało się dojść do porozumienia, na mocy którego Juventus wydzierżawił na 99 lat Stadio delle Alpi, a na takich samych zasadach Torino miało się przenieść się na Stadio Comunale. Cały plan wziął jednak w łeb. Obiekt przy Via Filadelfia został zmodernizowany ponownie za państwowe pieniądze, na potrzeby zimowej olimpiady. Juventus natomiast, choć wszedł w posiadanie Stadionu Alpejskiego, po aferze Calciopoli do dziś nie rozpoczął prac nad projektem. W efekcie czego obydwa kluby nadal muszą zadowalać się wynajmowanie stadionu.

Będą nowe stadiony

Juventus wydaje się jednak stawać na nogi i ostatnie zebrania zarządu mogą napawać kibiców Starej Damy optymizmem. “Otrzymaliśmy zielone światło do rozpoczęcia modernizacji. Wszystko ma być gotowe na wrzesień 2011 roku” – zapewnili przed miesiącem działacze Bianconerich. Jak zapowiadają, będzie to nie tylko jeden z najnowocześniejszych stadionów na świecie, ale w swym obrębie będzie skupiał również korty tenisowe czy centrum handlowe.

Wyniesienie się z dotychczasowego obiektu zapowiedział także właściciel Interu, Massimo Moratti. “Chcemy wybudować własny stadion, wzorowany na arenie Bayernu Monachium. Wszystko jest już zaplanowane i jeśli pójdzie zgodnie z planem, ze Stadio Meazza wyniesiemy się w połowie 2012 roku” – zapewnił. Zapowiedział również, że podobnie jak w przypadku stadionu Juventusu, ma to być obiekt uniwersalny. Z restauracjami, sklepami, a nawet przedszkolem, gdzie podczas meczu będzie można zostawić nie zainteresowane futbolem maluchy.

Jedni chcą, inni muszą

O ile drużyny Juventusu czy Interu do budowy nowych stadionów przystępują dobrowolnie, to Roma i Lazio mogą do opuszczenia Stadio Olimpico w Rzymie zostać zmuszone. “Zespoły te powinny pomyśleć o własnych obiektach. Olimpico nie może być jedynym obiektem w mieście. Chcielibyśmy przekształcić go w stadion typowo narodowy, na którym swoje mecze będzie mogłaby rozgrywać nie tylko reprezentacja piłkarska, ale i rugbiści” – zasugerował burmistrz Wiecznego Miasta, Gianni Alemanno. I choć zarówno Lazio, jak i Roma nie miałyby nic przeciwko nowym obiektom, to na przeszkodzie stoją oczywiście koszta, z którymi musieliby się zmierzyć.

Pieniądze to także główny problem Genoi i Sampdorii, które równie chętnie wyprowadziłyby się ze Stadio Luigi Ferraris. Cóż jednak zrobić. Jeśli się ich nie ma na budowę nowego stadionu, nie pozostaje nic innego, jak tylko wynajem, na warunkach postawionych przez właścicieli. Czy włoskie kluby doczekają się kiedyś własnych stadionów, tak jak zespoły z innych części Europy? Pewnie tak, pytanie tylko kiedy.

Autor: Piotr Podsiadły

Źródło: www.futbol.pl

Subskrybuj
Powiadom o
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
DeeJay
DeeJay
13 lat temu

@Bart_DB: Juventus nie jest póki co stabilnym klubem, w porównaniu z Interem, nawet nie w miarę. Nie ma się co oszukiwać, że do klubu z przed afery jeszcze mu daleko. Choć co do inwestycji Morattiego, to nerazzurri pod wodzą Mourinho prezentują się gorzej, niż miało to miejsce za Manciniego.

DeeJay
DeeJay
13 lat temu

@Bart_DB: O Mourinho faktycznie nie ma co dyskutować, czas pokaże. Choć w moim mniemaniu Inter to raczej klub skazany na rozczarowania. A co do tej stabilności. Z tego co się orientuje, to Juventus dopiero co powoli wychodzi na prostą.

Bart_DB
Bart_DB
13 lat temu

Śpiewka o nowych stadionach we Włoszech zaczęła się na przełomie wieków i póki co z szumnych zapowiedzi kilku klubów nic nie wynikło. Myślę, że ktoś musi dać przykład i Juventus z Interem jako te w miarę stabilne finansowo kluby muszą być w tym zakresie pionierami. Przebudowa delle Alpi to temat już poruszany setki razy więc nie będę się zagłębiał. Co do nowego stadiony Interu to Moratti widać po latach niezrozumiałych decyzji wreszcie zaczął myśleć przy budowie klubu, przestał wydawać pieniędzy w błoto, zatrudnił dobrego trenera, kupił całkiem niezłych piłkarzy, zdobył Scudetto rok temu pierwsze sprawiedliwe po wielu latach i teraz myśli o przypieczętowaniu nowej ery w dziejach klubu nowym stadionem. Ciekawe czy jeśli Milan zostanie na San Siro to coś z nim zrobi, bo przydałaby mu się rewitalizacja, no i ciekawe co z nazwą Giuseppe Meazza, piłkarza który grał i w Milanie i w Juve, ale jednak kojarzonego głównie z Interem.

Pomysł przekształcenia Olimpico w stadion narodowy jak dla mnie nietrafiony. Przede wszystkim nie ma z tego co wiem we Włoszech tradycji wskazującej, że jakiś stadion jest narodowy. Co najmniej San Siro jest równie legendarne. W Polsce nikt nie kwestionuje faktu, że poza Stadionem Narodowym, również na Śląskim po Euro 2012 będzie grywać reprezentacja. W Anglii znowu Wembley było symbolem. We Włoszech jeśli przypisze się reprezentację do jednego stadionu, co ważniejsze stadionu wielofunkcyjnego, a nie piłkarsko-rugbystycznego (?) na dobre to nie wyjdzie. Tym bardziej, że będą jeszcze stadiony w Turynie no i Neapolu, gdzie kibiców zawsze są dziesiątki tysięcy i który ma specyficzny klimat. W dodatku wyrzucanie rzymskich klubów to nóż w plecy, bo jak wiadomo żaden z nich stabilnych finansów nie ma i na pewno nowy stadion w ich priorytetach się nie znajduje.

We Włoszech potrzeba gruntownej rewitalizacji stadionów, czasem budowy zupełnie nowych i nikt tego nie zakwestionuje. Czytając taki artykuł można sobie zdać sprawę jak wyglądałyby nastroje Polaków jeśli byśmy Euro nie dostali. Liczę, że w 2016 wybiorę się na finał Włochy – Polska na nowe Olimpico w Rzymie, nic innego mi nie pozostaje.

Bart_DB
Bart_DB
13 lat temu

@DeeJay: Spokojnie, mamy 10 kolejek za sobą. Zobaczymy jak Inter będzie wyglądał na koniec sezonu, a mając tak szeroką ławkę i zakładając, że połowa z piłkarzy jeszcze się do nowej taktyki nie przyzwyczaiła, wydaje mi się, że znowu zgarną Scudetto, obym się mylił. A co do stabilności Juventusu, powiem tyle. Na pewno klub nie ma takich zysków jakie miał, ale stabilność finansowa to balans przychodów i wychodów, a z tego co wiem, nasz zarząd o to dba perfekcyjnie. No ale Juve i Inter nie są problemem. Problemem jest reszta ligi, która jest biedna aż piszczy.

luke*
luke*
13 lat temu

Panowie zaczynajcie juz budować!