#FINOALLAFINE

Kto wygra Serie A?

Do roku 2006 Serie A nie była nudniejsza chyba tylko od mistrzostw świata szesnastej dywizji chińskiej w szachach. Po calciopoli sporo się zmieniło Niestety… na gorsze!

Kto wygra Serie A?

(okiem kibica Juventusu)

Afera, która zepchnęła na dno Juventus, została opisana na tyle dokładnie, że nie ma sensu przytaczać tu jej szczegółów. Późniejsze dochodzenia wykazały wprawdzie, że nie tylko Moggi był winien, lecz i kilku innych prominentnych działaczy z największych klubów, ale raz puszczonej w ruch machiny nie dało się zatrzymać – Juventus, w myśl starej zasady “Kowal zawinił, Cygana powiesili” poleciał. Po roku przymusowej banicji, Stara Dama wróciła do najwyższej klasy rozgrywek. I karuzela znowu się rozkręciła…

Dziś, po prawie 5 latach od tamtych wydarzeń, Serie A nadal jest jedną z pięciu najmocniejszych lig w Europie, choć straciła jedno miejsce w rozgrywkach Ligi Mistrzów na rzecz Niemiec, a jej kluby, mówiąc oględnie, nie radzą sobie ostatnio w europejskich pucharach. Niech tego obrazu nie zafałszuje ubiegłoroczna wygrana Interu. Bieżące rozgrywki przyniosły Włochom wiele rozczarowań. Dość powiedzieć, że ubiegłoroczny mistrz i wicemistrz kraju (odpowiednio: Inter i Roma) nie awansowały z pierwszego miejsca do fazy pucharowej LM. To samo dotyczyło Milanu. Nie najlepiej wiedzie się Włochom także w fazie pucharowej. Przegrana Milanu z Tottenhamem, czy klęska Romy z Szachtarem Donieck, na swoim stadionie nie są dobrym prognostykiem na przyszłość. W obecnym punkcie można by się więc pokusić o próbę analizy końcowego wyniku tabeli ligowej Serie A na koniec sezonu.

W pierwszej dekadzie XXI wieku, wyścig o scudetto rozgrywał się w zasadzie między drużynami, tworzącymi wielką trójkę ligi: Interem, Milanem i Juventusem. Czasem mieszała się w to Roma, a raz – Lazio. Zazwyczaj jednak wszystko pozostawało “w rodzinie”. Od sezonu 2005/2006 zrobiło się naprawdę nudno. Jak w małżeńskim trójkącie: żona się stara, kochanka przebiera nogami, a na finiszu największą radochę ma mąż. I to on – choć średnio przystojny to jednak obrzydliwie bogaty – ciągle kończy pierwszy. W zeszłym sezonie, mistrzostwo frajersko przegrała Roma, a Inter sięgnął po potrójną koronę. W tym roku może być jednak inaczej.

Miękkie boiska, twarde boje

Na półmetku rozgrywek można powiedzieć jedno: tytuł znowu trafi do Mediolanu. Pierwszą trójkę stanowią Milan, Inter i Napoli. O ile Napoli jeszcze zachowuje dystans do lidera (6 punktów straty), o tyle już 11 punktów traci rewelacyjne w tym sezonie Udinese. Dodatkowo, Inter miał jeden mecz zaległy z tytułu walki w klubowych mistrzostwach świata, które zresztą wygrał. Ale mając za przeciwnika mistrza Grenlandii, czy też Demokratycznej Republiki Konga, dokonałaby tego nawet Tremalica Bruk-Bet Nieciecza. No dobrze, może jest w tym trochę przesady, ale jednak niewiele.
W bieżącym sezonie nie ma drużyny niepokonanej. Inter koncertowo strzelił sobie w stopę na starcie, zatrudniając Rafę Beniteza, który okazał się być kiepską podróbką Jose Mourinho. W tej chwili jest już na drugim miejscu i całkiem realnie zaczyna zagrażać Milanowi. Milan miał słaby wrzesień, ale potem piął się już w górę. Niezłą jesień zaliczył Juventus, jednak początek nowego roku był (jest…) dla piłkarzy z Turynu tak słaby, jak linia obrony komendanta obozu w Auschwitz na procesie. Nawet zaliczające fantastyczny sezon Napoli uznawało wyższość rywali – właśnie Lazio i Milanu.

Robiłem co mogłem, ale nie wyszło

Wielkim, naprawdę wielkim zaskoczeniem jest postawa Udinese i Palermo. Szesnasta młodość Antonio Di Natale nie zapobiegała jednak fatalnemu początkowi sezonu, kiedy klub z Friulli stracił wiele cennych punktów. Krwi napsują pewnie jeszcze niejednemu, ale ani podbiją Europy, ani tym bardziej Serie B im niestraszne. Palermo prawdopodobnie jak zwykle co najwyżej otrze się o puchary. Warto jednak wspomnieć o dwóch piłkarzach klubu z Sycylii, a mianowicie Pastore i Iliciciu. Obaj trafili na Sycylię za relatywnie nieduże pieniądze, obaj są młodzi i… fenomenalni. Pastore to objawienie ligi. Strzela, dogrywa, asystuje, podaje i ogólnie robi z piłką to, czego nie potrafiliby po zsumowaniu swych umiejętności piłkarze Polonii Bytom, Zagłębia Lubin i Ceseny razem wzięci. Już pytają o niego potentaci z Barceloną i Realem na czele. Znając chciw… rozsądek właściciela klubu, Maurizio Zampariniego, Pastore długo w Palermo nie pogra. Nadspodziewanie dobry sezon rozgrywa także drużyna Lazio. Obicie Interu, odprawienie Fiorentiny, remis z Milanem na San Siro, wyjazdowa wygrana z Palermo, czy domowe 2:0 z Napoli robią wrażenie. Lazio to jednak drużyna chimeryczna, potrafiąca przegrać u siebie mecz derbowy z Romą, czy zebrać bęcki od Ceseny. Niestety, to także zespół niesamowicie uzależniony od jednego piłkarza. Jeśli sprowadzony latem za grube miliony z Sao Paulo Hernanes ma słabszy dzień – Lazio ma pecha. “Biancocelesti” spadli zresztą z trzeciej na czwartą pozycję. Co zresztą tak samo dotyczy Palermo. Piłka to jednak sport demokratyczny.

Radość Javiera Pastore – częsty obrazek w tym sezonie

Jak puszczenie nagłego bąka na mszy zaskakują Roma i Fiorentina. Chyba nie trzeba dodawać, że jest to zaskoczenie negatywne..? Drużyny przecież mocne kadrowo i stabilne finansowo wycierają się w połowie tabeli (odpowiednio szóste i dwunaste miejsce). Francesco Totti jest coraz starszy i coraz bardziej obrażony na wszystkich dookoła. Do dymisji po porażce z Szachtarem podał się Claudio Ranieri, a jego obowiązki przejął Vincezo Montella. Już jednak słychać głosy, że w szatni rządził będzie Totti, a nazywany “samolocikiem” Montella przyjmie pozę, bliższą Pawłowi Janasowi w Polonii Warszawa, aniżeli Louisowi van Gaalowi w Bayernie. We Fiorentinie za to drzemie potencjał, ale Sinisa Mihajlović to trener o wiele gorszy niż piłkarz. A widoki na poprawę, to jak polskie autostrady: w szerokiej perspektywie są, ale nie wiadomo gdzie, kiedy, za ile i czy w ogóle.

Po mistrza do (znowu) Mediolanu

Przeraża postawa w rundzie rewanżowej Juventusu. Koszmarna styczniowa seria. Porażki z Parmą, Napoli, Udinese, wymęczona wygrana z Bari, bezbramkowy remis z Sampdorią, utopiły wygraną z Cagliari i szczęśliwe zwycięstwo w Derby d`Italia z Interem. Ostatnia wyjazdowa przegrana z Lecce wstrząsnęła fotelem trenera Del Neriego. Przebudowany latem Juventus, który powitał nowego trenera, dyrektora sportowego i jedenastu (!) nowych graczy rozczarowuje nie mniej, niż w beznadziejnym poprzednim sezonie, zakończonym na siódmym miejscu. “Stara Dama”, która celowała w mistrzostwo, znajduje się obecnie na siódmym miejscu tabeli. Z udziału w LE wyleczył ją m.in. Lech Poznań, a z Pucharu Włoch – Roma. Po niedzielnym pokazie degenry z Bolonią, szanse na zajęcie czwartego miejsca są coraz bardziej iluzoryczne. Luciano Moggi wprost mówi, że o Lidze Mistrzów kibice powinni zapomnieć, a kolejni eksperci zrzucają winę na zarząd, piłkarzy i właścicieli klubu. Czyżby więc kolejny sezon Juve miało być nieoglądane w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach? Coraz więcej na to wskazuje. W drużynie Starej Damy po sezonie znowu może dojść do rewolucji. “Kolejnej?”, chce się zapytać…

Kto zatem, wracając do pytania wyjściowego, zdobędzie scudetto 2011? To bardzo proste, odpowiemy: ten, kto przekroczy liczbę 80 punktów. A zupełnie serio – największe szanse wydaje się mieć jednak Milan. Ogranie 3:0 Napoli ma swoją wymowę. Po drodze, Milan ma lepszy rozkład jazdy, niż Napoli. Na drodze do tytułu może mu stanąć tylko Inter, z którym gra trzeciego kwietnia. Trudno za realnych przeciwników uznać Romę, Fiorentinę, czy (mówię to z bólem serca) – Juventus. O ile nie wydarzy się coś nieprzewidzianego, rosso-neri zdobędą scudetto. Napoli ma, wydawałoby się, lepszy niż Milan terminarz (same tuzy: Catania, Brescia, Parma, Cagliari, Bologna, Genoa i Lecce), ale jak mecz każe upatrywać faworyta właśnie w drużynie, dowodzonej przez Massimiliano Allegriego.

Czy na koniec sezonu piłkarze Milanu też będą się tak cieszyć?

Trzeba jednak oddać, że mecze z najtrudniejszymi przeciwnikami (Inter, Juventus) Napoli gra w zasadzie w ostatnich kolejkach. Po drodze ma m.in. Udinese i Palermo, jednak jeśli podopieczni Waltera Mazzariego zagrają mądrze, na co ich stać, to… i tak nie wygrają. Zbyt wielkie doświadczenie mają Milan i Inter, by teraz dać sobie wyrwać prowadzenie. I nawet mimo, że grają dodatkowo w Lidze Mistrzów, oraz w Pucharze Włoch. Lazio już odpadło z wyścigu. Może doczłapie się do LM. Obie mediolańskie drużyny będą walczyć do końca. Bijąc się na trzech frontach trudno im będzie utrzymać formę. Scudetto, tak czy inaczej, powędruje po raz kolejny do Mediolanu. Czyli po staremu. I nadal będzie można spokojnie psioczyć, jaka ta Serie A nudna. Miejmy tylko nadzieję, że trafi na tę bardziej zasłużoną stronę. Zasłużoną dla włoskiej piłki, rzecz jasna.

Autor: deszczowy

Subskrybuj
Powiadom o
40 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
Maly
Maly
11 lat temu

końcówka strasznie roztrzepana – półtora-dwa akapity, wcześniejszą część przyjemnie się czyta mi.in. ze względu na barwne porównania

Reggie
Reggie
11 lat temu

Nie doczytałem do końca bo nie wytrzymałem. Porównania do trójkąta małżeńskiego, Bruk-Bet Niecieczy, oraz komendanta obozu Auschwitz są tak irytujące, że bez względu na treść nie pozwalają dokończyć artykułu. Boję się czytać dalej, bo jeszcze się rozchoruję.

Jacol
Jacol
11 lat temu

Jeśli Serie A chce wrócić do chwały to powinno wrócić do projektu z 18 zespołami. Odkąd jak jest 20 zespołów to strasznie dużo meczów jest do rozegrania a co za tym idzie przemęczenie piłkarzy. Kluby muszą zacząć odważnie stawiać na młodzież. W Serie B powinny grać kluby typu Juve B, Milan B, Inter B ec. W ten sposób młodzież ogra się z dorosłymi rozgrywkami, bo bez sensu są rozgrywki Primavery, czyli na etapie tylko rówieśników. Do tego infrastruktura stadionów… Aż się prosi. A na zakończenie struktura podatkowa w Italii. Te czynniki powinny wpłynąć na polepszenie rozgrywek. Czy ktoś się na to zdecyduje?

Lypsky
Lypsky
11 lat temu

tekst niezły wyłączając momenty żartów na siłę –
“Ale mając za przeciwnika mistrza Grenlandii, czy też Demokratycznej Republiki Konga, dokonałaby tego nawet Tremalica Bruk-Bet Nieciecza.” (Milan w 2003r. jakoś nie wygrał tego trofeum),
“Pastore to objawienie ligi. Strzela, dogrywa, asystuje, podaje i ogólnie robi z piłką to, czego nie potrafiliby po zsumowaniu swych umiejętności piłkarze Polonii Bytom, Zagłębia Lubin i Ceseny razem wzięci. ”
“Jak puszczenie nagłego bąka na mszy zaskakują Roma i Fiorentina.”
Ni to śmieszne, ni to fajne. Pisz tak jak w ostatnim akapicie, a może sam Andrzej Cię pochwali.

Adi666666
Adi666666
11 lat temu

Primo …. Ranieri podał się do dymisji po kompromitacji w meczu Genoa – Roma w którym prowadził 0-3 a przegrał 4-3 ….. Due … Roma stabilna finansowo ? 😛 …..ogólnie początek fajny końcówka chaotyczna…

pozdro

@D@$
@D@$
11 lat temu

Nie wiem co fajniejszego jest w tym, że to Milan miałby wygrać ligę 9jeszcze z tym przypałowym Zlatanem), niech juz to Napoli lepiej wygra.

pan Zambrotta
pan Zambrotta
11 lat temu

Brawo deszczowy, potrafisz rozśmieszać pierwszaków!

artykuł jest tak skopany przez usilne wtrącenia “humorystyczne”, że szkoda gadać. Nie sil się, jeśli nie umiesz operować lekko żartem. Kamilek mądrze prawi.

deszczowy – na siłę próbujesz być mną. Zyskać taki fejm jak ja. To ci się nigdy nie uda. Pozostań sobą. Będzie się z czego ponabijać przynajmniej.

pan Zambrotta
pan Zambrotta
11 lat temu

Faktem jest natomiast, że JP kolejny raz strzeliło sobie w stopę, tym razem umieszczając artykuł takiego “usera’ jak “deszczowy”… brakuje już wam felietonistów?

grzenio
grzenio
11 lat temu

mam niemiłe wrażenie Panie deszczowy, że felieton został napisany tylko po to żeby pochwalić się kilkoma (niezbyt śmiesznymi) żartami..
jestem na nie 🙂

deszczowy
deszczowy
11 lat temu

@JuveCracow: kapitalną robotę zrobiłeś. Dzięki za te uwagi, bo są naprawdę celne.

Grande grazie!

deszczowy
deszczowy
11 lat temu

@19: no niestety, Polska północna raczej.

deszczowy
deszczowy
11 lat temu

Oj miśku miśku…. nudnyś.

mateo369
mateo369
11 lat temu

Ouh_yeah
doskonale wiemy? jedyne co wiemy to to, że mistrzostwo pojedzie do mediolanu, ale do której części? szanse są 50/50 niestety

JuveCracow
JuveCracow
11 lat temu

“Niech tego obrazu nie zafałszuje ubiegłoroczna wygrana Interu.”

Dlaczego? Brak uzasadnienia. Z jednej strony można się domyślić, że chodzi o efekty pracy Mourinho, ale przecież Inter nie został po ubiegłym sezonie rozsprzedany. Niby opierał swoją drużynę na obcokrajowcach, a tu dziś ma w pierwszym składzie trzech reprezentantów Włoch. Ciekawe jest też wprowadzenie limitu obcokrajowców w lecie (kolejny efekt ligowej dominacji “Międzynarodówki Mediolan”?), które znacząco utrudniło mercato w wykonaniu Juventusu i miało wpływ także na jego (i pewnie innych rozglądających się za wzmocnieniami spoza UE klubów) obecną sytuację w tabeli. Odrębność obecnego i ubiegłorocznego Interu od reszty ligowej stawki to temat do rozwinięcia jeśli chce się opisać ich szanse w walce o Scudetto na tle rywali. Także to, jak w lecie przebudowano Milan i jaki mają wpływ nowe nabytki na ich mistrzowskie szanse.

“Przegrana Milanu z Tottenhamem, czy klęska Romy z Szachtarem Donieck”

w 1/8 LM rozgrywa się mecz i rewanż, więc dopiero za parę dni będzie można debatować nad przyczynami ewentualnego odpadnięcia. Różnica jednej bramki, mimo że do nadrobienia na wyjeździe, nie przekreśla szans żadnej z włoskich ekip na awans do ćwierćfinału LM. Jeśli początkowe problemy zmotywują ich do wysiłku w rewanżach i w końcówce sezonu, to mogą nabrać takiej pewności siebie, że ciężko będzie ich potem pokonać. Ale to oczywiście gdybanie, bo pokusiłeś się o analizę formy włoskich ekip w środku ciągle nierozstrzygniętej, pierwszej fazy pucharowej LM.

“tytuł znowu trafi do Mediolanu. Pierwszą trójkę stanowią Milan, Inter i Napoli.”

Nie wiedziałem, że Napoli ma swoją siedzibę w Mediolanie 😛 Brak uzasadnienia, czemu wyżej oceniasz szanse na zdobycie Scudetto Interu i Milanu niż chłopców De Laurentiisa. Zbyt słaba obrona, zbyt młode gwiazdy w przodzie, przegrany mecz na szczycie z Milanem?

“Inter koncertowo strzelił sobie w stopę na starcie, zatrudniając Rafę Beniteza, który okazał się być kiepską podróbką Jose Mourinho. W tej chwili (…) zaczyna zagrażać Milanowi.”

Bardzo pobieżnie potraktowany temat, mówimy w końcu o obrońcach mistrzowskiego tytułu. Nie widziałem, żeby Rafa próbował wchodzić w buty Mourinho czy kopiować metody jego pracy (wręcz przeciwnie, wprowadzone zmiany wywołały sprzeciw jego podopiecznych, nie przypadając im du gustu). To raczej The Special One twierdził, że każdy sukces Beniteza będzie miał źródło w tym, jaki wpływ wywarł na drużynę sam “jedyny i niepowtarzalny” Jose:) Można było zestawić ze sobą na przykład wyniki meczów Interu z ostatniej rundy jesiennej z analogicznymi pojedynkami z okresu pracy w klubie Mourinho, ogólnie napiętnować błędy Rafy i uzasadnić postawioną tezę o strzeleniu sobie przez Inter w stopę, bo przecież spotyka się często opinię, że Mourinho wycisnął zawodników jak cytrynki, potem zostawił dla pracy w Realu i następca dostał sytych sukcesu, wyeksploatowanych do granic możliwości “mistrzów” pozbawionych ukochanego wodza 🙂

Dlatego powstaje pytanie: czego Interowi jesienią zabrakło, czy to rzeczywiście wina Beniteza, czy braku wzmocnień w lecie, czy jeszcze czegoś innego (np. konsekwencji odejścia Mourinho, postaci w europejskim sukcesie Interu kluczowej). Wreszcie obecny wpływ na Inter i czerwono- czarna przeszłość Leonardo, o którym nie ma w tekście ani słowa.

“Wielkim, naprawdę wielkim zaskoczeniem jest postawa Udinese i Palermo. (…) Krwi napsują pewnie jeszcze niejednemu, ale ani podbiją Europy, ani tym bardziej Serie B im niestraszne. (…) Palermo prawdopodobnie jak zwykle co najwyżej otrze się o puchary.”

W tym miejscu zaprzeczyłeś sam sobie, chyba, że pierwsze cytowane zdanie to ironia, której nie wyczułem- ale raczej to autentyczne zaskoczenie, bo przecież Udinese uważa się za rewelację obecnych rozgrywek. Nie wspominasz o rozchwytywanych Sanchezie, Kwadwo ani Inlerze. Nie samym Di Natale Małe Zebry stoją. A w przypadku Palermo: skoro osiągnie to, co zwykle, to gdzie tu jest zaskoczenie? Zresztą akurat ich miejsce w tabeli i ostatnia klęskę z ekipą Friulanich można uznać za pewne rozczarowanie, porównując to choćby z ambicjami sycylijskiego bossa, ale wrażenie jest już znacznie słabsze, jeśli mowa o ich niezbyt bogatej ;)) “tradycji”. Zamparini jak zwykle wyżywa się na trenerach, jak zwykle robi medialne szopki i jak zwykle dyktuje zaporowe kwoty za swoich gwiazdorów, a drużyna jak zwykle nie ma szans na Scudetto jak zwykle walcząc do końca o możliwość startu w pucharach- gdzie tu zaskoczenie?:)

“Znając chciw… rozsądek właściciela klubu, Maurizio Zampariniego, Pastore długo w Palermo nie pogra. ”

Odwrotnie. Wiedząc, ile Zamparini potrafi podyktować za swojego piłkarza (właśnie z tej jego “chciwości”) obawiam się, czy Pastore albo Ilicic nie będą zmuszeni do pozostania w klubie tak długo, aż ktoś wyłoży rojącą się chciw… rozsądnemu właścicielowi Palermo kwotę 😛

Omawiając sytuację Romy i Fiorentiny nie pokusiłeś się o dokładniejszą analizę ich kłopotów. Roma to nie tylko Totti- to także problemy własnościowe, ograniczone środki na płace i zakupy, wątpliwe przy obecnej formie Riise boki obrony, walka na trzech frontach (Serie A, Puchar Włoch i Liga Mistrzów) co biorąc pod uwagę ich kadrowe możliwości jest ogromnym wyzwaniem… Napisałeś, że Twoim zdaniem “We Fiorentinie za to drzemie potencjał, ale Sinisa Mihajlović to trener o wiele gorszy niż piłkarz.” tylko nie wiem, czemu tak uważasz: ani czemu widzisz w ekipie Violi jakiś potencjał, ani co (poza miejscem w tabeli) sprawia, że tak oceniasz pracę Serba. Nieudane transfery, nietrafione zmiany, zła taktyka, brak motywacji? Ja zauważyłem, że w sytuacji, kiedy ich najlepsi bramkarze (Frey, Boruc) są co chwilę kontuzjowani, z Mutu dzieją się jakieś cyrki, a do tego ciężką kontuzją skończyły się letnie przygotowania do sezonu kluczowego zawodnika, Stevana Joveticia, to zwyczajnie ciężko im liczyć na sukces. Poza solidnym snajperem Gilardino i świetnym skrzydłowym pomocnikiem / obrońcą Vargasem nie mają tam w pierwszej ani w drugiej linii jakiś wielkich nazwisk, a obrona jest co najwyżej solidna jak na ligową skalę we Włoszech.

Stosujesz sporo porównań, żartów, podczas gdy konkretów (analiza stylu gry poszczególnych zespołów, zmian przed sezonem, wypowiedzi trenerów, piłkarzy lub prezesów na temat obecnej sytuacji ich drużyn, porównanie tego, jak śpiewają dziś z tym, co deklarowali w lecie) nie ma prawie wcale. Ten kontrast mnie martwi, bo luźne żarty i mniej lub bardziej zabawne porównania najlepiej wpasowują się w całość jako kontrast do w miarę gruntownej, konkretnej analizy, nie tak pobieżnej, jak powyższa. Poza tym: nie sądzisz, że rzucający się w oczy fragment “Po mistrza do (znowu) Mediolanu” wyglądałby lepiej napisany tak: “Po mistrza (znowu) do Mediolanu.”?

Juventus w tym sezonie ZNÓW rozczarowuje, więc jednak ubiegłoroczne porażki “San Ciro” robiły większe wrażenie, bo też spodziewałem się o wiele więcej (Scudetto di Balboa!) niż po Delnerim (awans do LM). Fakt, porównując obecną formę z tą jesienną, regres widoczny jest gołym okiem. Niestety, nie porównałeś wyników, które osiągaliśmy dziś z tymi z pierwszej części rozgrywek. Wreszcie konkretny jest ostatni akapit, wyposażony w terminarz kandydatów do tytułu i komentarz, z którym mogę polemizować.

Moim zdaniem karty może w pewnym zakresie rozdawać Juventus- najpierw pokonując Inter, teraz… no właśnie, po jutrzejszym meczu będziemy mądrzejsi:) Sądzę, że Leonardo podobnie jak przed rokiem nie podoła misji wygrania Scudetto. Jeśli Inter odpadnie z LM, to bardziej obawiam się ich pogarszającego się morale (broniliśmy trofeum, które przed rokiem wraz z Jose wygraliśmy, a teraz mamy znowu to samo, co przed jego przyjściem…) niż tego, że im jeden (najbardziej prestiżowy) front odpadnie. Milan i Napoli wykazują ciekawą zbieżność: są wyraźnie lepsi w ataku niż w obronie. Z tego można wyciągnąć wniosek, że żeby wygrywać dziś w lidze (tak jak robią to Milan, Udinese czy przed meczem z ekipą Allegriego Napoli) trzeba grać ofensywnie, odwrotnie do “stereotypowej” włoskiej filozofii piłkarskiej.

Powstaje pytanie: czy decyzja władz ligi o ograniczeniu do jednego ilości możliwych do zakupienia w sezonie obcokrajowców (spoza UE) była podyktowana chęcią konserwacji “niepowtarzalnego” włoskiego stylu, stworzenia na siłę szansy “swoim”, osiągnięcia przez włoskie kluby “swojskiej” stagnacji, napchania kadry “krajowcami”, kiedy inni sięgają bez skrępowania po najbardziej utalentowanych zawodników, nie interesując się przy tym zbytnio tym, skąd pochodzą? Przecież właśnie boiskowe fajerwerki non-UE stranierich: Sancheza, Lavezziego, Cavaniego czy Robinho stają się powoli znakiem rozpoznawczym ekip z ligowej czołówki.

Czyżby zatrzymywanie nieuchronnego umiędzynarodowienia ligi było główną ambicją jej włodarzy? To był czynnik, który znacząco wpłynął na siłę kadrową niejednej drużyny (z Juve włącznie), a więc i na ich szansę w walce o ligowe punkty. Brakuje mi omówienia tematu bardzo, bo właściwie jedynym tłem dla tegorocznych zmagań w Serie A uczyniłeś na starcie aferę Calciopoli.

Napisałeś pod koniec, że “Obie mediolańskie drużyny będą walczyć do końca. Bijąc się na trzech frontach trudno im będzie utrzymać formę.” mimo, że na początku wytykałeś włoskim drużynom słabą postawę w fazie grupowej i pucharowej LM i określasz ją jako “zły prognostyk na przyszłość”. No to będą te trzy fronty Twoim zdaniem czy nie?:) Poza tym, my gramy na jednym froncie i patrz jaka padaka. Trudno o regułę. Życzę powodzenia w pracy nad kolejnymi tekstami, wyposażenia ich w bardziej imponujący zasób konkretów (nie chodzi mi tylko o liczby, tak jak wyżej pisałem) i ogólnie większego zagłębienia się w temat.

pumex
pumex
11 lat temu

deszczowy? To Ty? Nie poznaję Cię… nie ma nic o murzynach… rozczarowałeś mnie…

ewerthon
ewerthon
11 lat temu

@JuveCracow – twój komentarz jest dłuższy niż artykuł ;D

marp793
marp793
11 lat temu

czy serie A jest nudna?
jesli tak to jaka jest liga hiszpańska, gdzie od kilku dobrych lat śmiało można stawiać duże pieniądze na mistrza i vicemistrza ligi

Piotr Juvefan
Piotr Juvefan
11 lat temu

naprawdę ciekawy przegląd sezonu z zajefajnymi porównaniami:D myslałm,że bedzie nudniej:)

Dzięki za poprawe humoru,bo siedze na prakcie w US i się nudze:D

De Rossi
De Rossi
11 lat temu

@deszczowy,
W ciągu tych 5 lat włoskie kluby 2 razy wygrały LM. Oczywiście, nie przeczę, że zaczyna się źle dziać, ale myślę, że kibice Bundesligi, mogą marzyć, żeby im tak nie szło.

De Rossi
De Rossi
11 lat temu

@19,
Tak. Tylko, że wszyscy wiemy jak włosi traktują LE. Oczywiście to później ma takie konsekwencje, jakie ma, ale odpuszczanie LE jest FAKTEM.
Niemieckie zespoły grają bardzo równo w LM? Tak, jeżeli masz na myśli, że bardzo równo, poza Bayernem nie wychodzą z grup LM (no tak, w tym roku się jednej – poza Bayernem – udało). I bardzo równo nie dochodzą w LM dalej od włoskich ekip.

subzero10
subzero10
11 lat temu

zgadzam sie z Lypsky
deszczowy studiuje jakies dziennikarstwo?

Buszmen
Buszmen
11 lat temu

W końcu ktoś pojechał z tematem…brawo Deszczu!

-10-
-10-
11 lat temu

A wygra i tak Napoli. 😀

19
19
11 lat temu

De Rossi
a schalke w tym roku i chyba 2 lata temu wyszly, stuttgart rok temu odpadl w fazie pucharowej z barca, werder tez potrafil wyjsc z grupy

19
19
11 lat temu

fajny artykulik, a mam pytanie czy jestes z legnicy albo wroclawia ? heh

19
19
11 lat temu

deszczowy
aha tak pomyslalem po tym jak wspomniales o zaglebiu

19
19
11 lat temu

De Rossi
tylko ze niemieckie druzyny graja bardzo rowno w pucharze uefa teraz lidze europejskiej i lidze mistrzow, a wloskie to inter doszedl daleko ale jak inne druzyny graly, a ten sezon to kpina

19
19
11 lat temu

obojetnie kto wygra bedzie to zle, bo nie wygra juve

19
19
11 lat temu

Mniopek
nie nie, byc moze sie myle co do ukladow na dolnym slasku po prostu mi sie tak skojarzyło jak Cie obrazilem to sorry

romek20.20
romek20.20
11 lat temu

“Do dymisji po porażce z Szachtarem podał się Claudio Ranieri”

a nie po porażce z genoa?

mafiaboy
mafiaboy
11 lat temu

całkiem fajny artykuł

daroo89
daroo89
11 lat temu

Scudetto zdobędzie ten, komu bardziej pomogą sędziowie arbitrzy.

amauri1111
amauri1111
11 lat temu

ja również na nie. Po pierwsze te porównania o których już napisano wyżej a po drugie wcale nie jest takie pewne,że tytuł pojedzie do Mediolanu (nie docenienie Cavaniego i spółki)

sikkk
sikkk
11 lat temu

Apropo pierwszaków Panie Zambrootta, to Twój post pefekcyjnie do nich nawiązuje. Czytałeś felieton, jeśli Ci to umknęło – fakt specyficzny i nie musi się podobać, ale dyskusja zamiast o Juve, zeszła na kompleksy. Pozdrawiam 😉

dama
dama
11 lat temu

ciekawie

duży
duży
11 lat temu

A mi się bardzo podoba.Przyjemne do poczytania ,a porównania są wg mnie na plus

Ouh_yeah
Ouh_yeah
11 lat temu

Tekst fajny, ale nie widzę powodów dla napisania artykułu “kto wygra serie A?” kiedy wszyscy doskonale wiemy kto wygra serie A.

Mniopek
Mniopek
11 lat temu

19@
A Ty jesteś z Legnicy albo Wrocławia?

NUMERO_UNO
NUMERO_UNO
11 lat temu

nie zgadzam się z artykułem!!!
deszczu pod rynne!

Juvenista
Juvenista
11 lat temu

Nie umiem czytac ale literki fajnie ulozyles;D